Rzecznik rządu: Nie godzimy się, by Polska była tak wykorzystywana w kampanii wyborczej we Francji

Macron poruszył kwestię sankcji w wywiadzie dla prasy regionalnej, po spotkaniu ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi. Ich powodem miałaby być "polityka dumpingu i niezgodności z wartościami Unii Europejskiej".
- W ciągu trzech miesięcy po moim wyborze sankcje mają być wykonane na Polsce. Stawiam na stole swoją odpowiedzialność. Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych i który narusza wszystkie zasady Unii (...) Chcę, aby przypadkowi Polski przyjrzano się w sposób całościowy. I aby w kwestiach dotyczących praw i wartości Unii Europejskiej wprowadzono sankcje
- zadeklarował.
\nZwróciliście uwagę ten cień, który się pod nosem Macrona pojawił? Dyktatorek wychodzi z tego pięknego chłopca. pic.twitter.com/kiIFVyNTeN
— Samuel Pereira (@SamPereira_) 28 kwietnia 2017
Na odpowiedź polskiego rządu nie trzeba było długo czekać. Jeszcze wczoraj Rafał Bochenek odniósł się do wypowiedzi francuskiego polityka, określając ją jako "niefortunną".
- Nie godzimy się, by Polska była w ten sposób wykorzystywana w kampanii wyborczej we Francji
- podkreślał Bochenek.
Rzecznik nie odniósł się jednak do samych zarzutów dotyczących łamania unijnych zasad konkurencyjności.
/ Źródło: dorzeczy.pl

Komentarze
Sprzedaż właściciela TVN. Bruksela może pokrzyżować plany

Pilne! Wypadek samochodu, którym jechał prof. Czarnek
„Ludzie skądkolwiek” kontra „ludzie skądś”

Polacy nie chcą europejskiego „superpaństwa”. Nowy sondaż

Nie żyje znany polski dyplomata i naukowiec

