Rząd wbrew prezydentowi wprowadza unijną cenzurę

- DSA przewiduje, że wszystkie treści niezgodne z narracją unijnego mainstreamu będą nielegalne.
- Będą uznawane za dezinformację.
- W szczególności dotyczy to treści prawicowych, tożsamościowych, patriotycznych i chrześcijańskich.
Krajowa procedura
Biuro komunikacji resortu podało, że przyjęty przez rząd projekt ustawy wprowadza krajową procedurę, umożliwiającą wydawanie nakazów uniemożliwienia dostępu do nielegalnych treści w rozumieniu DSA.
DSA to unijne rozporządzenie ustanawiające wspólne zasady odpowiedzialności platform internetowych w całej Unii Europejskiej. Jego oficjalnym celem jest stworzenie bezpieczniejszego i bardziej przejrzystego środowiska online przy jednoczesnym poszanowaniu wolności słowa. W rzeczywistości zaś wprowadza bezpardonową cenzurę uderzającą w wartości prawicowe, patriotyczne i chrześcijańskie.
W szczególnie pilnych przypadkach decyzjom organów może być nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Prokuratorzy, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz Straż Graniczna będą mogli występować o szybkie blokowanie treści naruszających prawo, w tym związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, kradzieżą tożsamości, oszustwami czy naruszeniami praw autorskich
– podał resort w komunikacie.
Zaznaczył, że natychmiastowe wykonanie decyzji o blokowaniu treści będzie możliwe wyłącznie w przypadku najpoważniejszych przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Nie do końca wiadomo, co będzie się w praktyce działo z treściami niosącymi za sobą wartości chrześcijańskie. O tym dopiero przekonamy się w praktyce.
Procedury odwołania
Ministerstwo Cyfryzacji zaznaczyło, że w projekcie — w celu ochrony przed nadmiarowym usuwaniem treści — stronom postępowania zapewniono ścieżkę odwoławczą, tj. wprowadzona została możliwość wniesienia sprzeciwu wobec nakazu do sądu powszechnego. Procedury przewidują udział wszystkich stron — wnioskodawcy, platformy i usługobiorcy — zapewniając transparentność i prawo do obrony — przekazał resort.
MC zaznaczyło też, że projekt jednocześnie wzmacnia ochronę użytkowników internetu.
Osoby, które nie zgadzają się z decyzją platformy o usunięciu treści lub zablokowaniu konta, będą mogły skorzystać z nowych procedur odwoławczych prowadzonych przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
– dodało biuro komunikacji resortu.
Szybsza reakcja
Po posiedzeniu rzędu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zaznaczyła, że nowe przepisy wprowadzają jasną procedurę, dzięki której możliwe będzie szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci.
Celem zmian jest zapewnienie skuteczniejszych narzędzi do reagowania na nielegalne treści. Projekt dostosowuje polskie prawo do rozwiązań obowiązujących w UE
– podała, informując o przyjęciu przedłożonego przez ministra cyfryzacji tekstu projektu nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw.
KPRM wskazała, że nowe przepisy pozwolą sądom i właściwym organom wydawać nakazy dotyczące treści w internecie — chodzi o sytuacje, gdy w sieci pojawiają się treści niezgodne z prawem, np. związane z przestępstwami, nienawiścią czy oszustwami.
Blokada
Uprawnione podmioty, np. Policja, Prokuratura, Krajowa Administracja Skarbowa, Straż Graniczna, a także osoby pokrzywdzone i właściciele praw autorskich będą mogły występować o nakaz ograniczenia dostępu do nielegalnych treści. Procedura obejmie wyłącznie najpoważniejsze przypadki, m.in.: przemoc i groźby; handel ludźmi; materiały o charakterze seksualnym z udziałem małoletnich; nawoływanie do samobójstwa; oszustwa internetowe i phishing; propagowanie nienawiści i totalitaryzmów; naruszenia praw autorskich; fałszywe alarmy i wywoływanie paniki
– wyliczyła Kancelaria.
Zgodnie z przyjętym projektem dostawcy usług internetowych, czyli np. platformy internetowe będą musiały blokować wskazane w decyzjach organów treści, ale użytkownicy, których treści ograniczono, będą mogli złożyć wniosek o przywrócenie dostępu — jeśli doszło do błędnej blokady. W komunikacie Kancelaria Premiera zaznaczyła, że przed złożeniem wniosku do organu konieczne będzie skorzystanie z systemu zgłaszania treści u dostawcy usługi.
Rejestr wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści stron internetowych będzie prowadził prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, a dostawcy internetu będą musieli blokować dostęp do takich stron.
Od decyzji nakazujących ograniczenia dostępu do nielegalnych treści będzie można odwołać się do sądu powszechnego, który sprawdzi, czy dana treść rzeczywiście narusza prawo. Dlatego też nakazy nie będą wykonywane automatycznie — przed możliwością ich zakwestionowania w sądzie. Wyjątkiem mają być sprawy dotyczące ochrony dzieci, co ma zapewnić dodatkową ochronę praw obywateli — wyjaśniła zapisy projektu Kancelaria Premiera.
Decyzje w sprawie blokowania treści będą publikowane, co ma zwiększyć przejrzystość działań organów państwa
— dodała.
Nowe przepisy wejdą w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia. Teraz projekt noweli trafi do Sejmu.
Prezydent zawetował DSA
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą Digital Service Act jako wprowadzającą cenzurę.
W tej ustawie ponownie zastosowano ten patologiczny manewr „na wrzutkę”. Do rozwiązań, które realnie mogłyby chronić dzieci, doklejono przepisy, które czynią całość nie do przyjęcia. Dlatego mówię: weto
– oświadczył.
Zaproszenie do współpracy
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił Ministerstwo Cyfryzacji do współpracy nad nowym projektem ustawy wdrażającym DSA.
Wolność słowa musi być chroniona przez sądy – szybko, skutecznie i niezależnie. Warto to poprawić, warto to zrobić dobrze. Nie traćmy czasu, w trosce także o najmłodszych, budujmy państwo wolności, nie państwo cenzury!
– stwierdził.
Digital Services Act
Unijny dokument występujący pod nazwą Digital Services Act wprowadza w Unii Europejskiej cenzurę Internetu. Zgodnie z jego zapisami to unijni urzędnicy będą decydować o tym, co jest prawdą, co zaś fake newsem, i usuwać z przestrzeni cyfrowej niewygodne treści.
Komentarze
Niemieckie media uderzają w Karola Nawrockiego

Zełenski uderza w Nawrockiego. „Działa jak Viktor Orban”

„Pierd*lić Polskę i Polaków”. Tak Zełenski miał odpowiedzieć na ostrzeżenia ws. UPA

Bogucki: Ukraińskie władze zapominają, że ta pomoc przyszła z polskich rąk

Tusk: Konflikt polityków w Polsce i w Ukrainie to błąd







