Szukaj
Konto

Rosyjscy oligarchowie kontratakują

28.05.2024 13:11
Władimir Putin
Źródło: EPA/MIKHAIL METZEL / SPUTNIK / KREMLIN POOL MANDATORY CREDIT Dostawca: PAP/EPA
Komentarzy: 0
Od momentu inwazji Rosji na Ukrainę do września 2023 roku Unia Europejska objęła około 1,8 tys.firm i osób prywatnych sankcjami. Teraz Europa ma problem, bo co raz więcej rosyjskich oligarchów objętych zachodnimi sankcjami wnosi sprawy do Europejskiego Trybunały Sprawiedliwości (TSUE) oraz innych sądów. Co gorsza, część z nich już wygrała. Jeszcze w roku 2022 liczba pozwów wzrosła do blisko 60 skarg rozpatrywanych przez samym TSUE. Takich przypadków jest coraz więcej. Miesiąc temu sąd w Luksemburgu uznał sankcje UE wobec Fridmana i jego partnera biznesowego Piotra Awona za nieważne.

Wszystko zaczęło się od rodzicielki Prigożyna

Momentem przełomowym, który wywołał kolejną lawinę rosyjskich skarg, była z pewnością wiosna 2023 roku, gdy zapadł wyrok w sprawie matki nieżyjącego już szefa rosyjskiej prywatnej armii Wagnera, Wioletta Prigożyna, nie powinna była zostać objęta sankcjami, orzekli wówczas sędziowie. Relacje rodzinne nie były wystarczające do nałożenia na nią sankcji.

Większość sankcji opiera się na zarzucie o polityczne lub finansowe wspieranie prezydenta Rosji Władimira Putina i jego wojny przeciwko Ukrainie. O ile w wymiarze politycznym taki zarzut jest jak najbardziej zrozumiały, tak w wymiarze stricte prawnym wcale nie jest to łatwe, aby udowodnić komuś, że wspiera wojnę na Ukrainie.

Osoby, które kierują skargi do sądu w Luksemburgu lub do innych sądów na terenie EU zwracają uwagę na mniemaną nieproporcjonalną ingerencję w ich podstawowe prawa i własność poprzez zamrożenie ich aktywów i nałożenie zakazów wjazdu na teren Unii.

Czytaj również: Akcja służb w Warszawie i Pruszkowie: Zatrzymania w śledztwie ws. podpaleń

Niemiecka prasa chwali polskie rosomaki: "Najpopularniejsze pojazdy bojowe“, "bestsellery“

Berezkin i Timczenko

Zgodnie z dokumentami dostępnymi na stronie internetowej TSUE, dwaj oligarchowie Grigorij Berezkin i Giennadij Timczenko domagali się na przykład odszkodowania za "szkody niematerialne", które rzekomo ponieśli. Berezkin twierdził nawet, że "doznał poważnego uszczerbku na reputacji" i nie ma żadnego związku z wydarzeniami na Ukrainie. Nie popiera również rządu Federacji Rosyjskiej. Najwyraźniej symbolicznie domaga się jednego euro jako rekompensaty za szkody niematerialne.

Timczenko, był kiedyś nader chętnie partnerem hokejowym prezydenta Rosji, ale obecnie jako rezydent w Szwajcarii, mówi coś całkiem innego. Jego związki z Putinem to podobno złośliwe plotki. W swoim pozwie oskarża UE o oczywisty błąd w ocenie "relacji z prezydentem Putinem". Jako kolejne powody swojego roszczenia podaje "naruszenie prawa do skutecznej ochrony sądowej i obowiązku uzasadnienia" oraz "naruszenie zasady proporcjonalności i praw podstawowych".


Kruczki prawne i najlepsi prawnicy

Bliski sercu władcy Rosji oligarcha Michaił Fridman domaga się teraz dziesiątek miliardów dolarów odszkodowania od rządu w Luksemburgu za zamrożenie jego aktywów. W rosyjskich mediach ukazała się wiadomość, ze Fridman zaproponował, aby wypłacono mu 14,6 mld euro w celu polubownego porozumienia w sporze dotyczącym sankcji. Miesiąc temu sąd w Luksemburgu uznał sankcje UE wobec Fridmana i jego partnera biznesowego Piotra Awena za nieważne.

Kolejny, lecz mały sukces w porównaniu do Fridmana odniósł mieszkający w Niemczech oligarcha Aliszer Usmanow. Według informacji tygodnika der Spiegel, Sąd Okręgowy we Frankfurcie uznał przeszukania jego bawarskich nieruchomości, które miały miejsce w zeszłym roku, za niezgodne z prawem. Usmanow jest ścigany w Niemczech za uchylanie się od płacenia podatków i przestępstwa związane z sankcjami.

[Aleksandra Fedorska - dziennikarka pisząca dla polskich i niemieckich mediów, ekspert ds. gospodarki i Niemiec]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.05.2024 13:11
Źródło: tysol.pl