Szukaj
Konto

Rafał Otoka-Frąckiewicz miał wypadek. Trafił do szpitala

04.12.2024 11:59
Rafał Otoka-Frąckiewicz
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Znany publicysta Rafał Otoka-Frąckiewicz poinformował w mediach społecznościowych, że miał wypadek i trafił do szpitala. 

Rafał Otoka-Frąckiewicz miał wypadek

Z wpisu opublikowanego przez publicystę wynika, że miał wypadek w miejscowości Marki pod Warszawą. Na platformie X opublikował nagranie wideo, w którym widzimy, że jest przewożony karetką na sygnałach do szpitala.

Tylu świecących bomb w życiu nie widziałem, a fruwający nad głowami helikopter dopełnia klimatu. Gdzieś nad całością unosi się także duch Dody, kocham mój kraj. :)

- komentował sytuację z humorem Otoka-Frąckiewicz. Pytany przez internautów o to, co się stało, odparł, że "typ nagle stanął (…) i zebrał na plecy kilka aut". W kolejnym komentarzu dodał: "Jedynie pasy mnie zmasakrowały. (…) będę żył".

Pobyt na SOR

Z kolejnych wpisów opublikowanych przez redaktora wynika, że spędził on na SOR kilkanaście godzin.

Po 5 godzinach oczekiwania na lekarza na SOR wiem jedno. Na pewno nie mam rozległego krwotoku wewnętrznego. Gdybym go miał już bym nie żył. Być może mam nierozległy który zabija dłużej. Jak pożyjemy zobaczymy. Dziękuję Ministerstwu Zdrowia za możliwości edukacyjne jakie daje wizyta w placówce prowadzonej dzięki moim podatkom. Ciekawe czego jeszcze się tu nauczę. Chwilo trwaj jaki najdłużej ;)

- napisał Frąckiewicz. W dalszym wpisie przekazał, że podnoszenie składek przez resort zdrowia nic nie da, ponieważ "ten burdel jest systemowy".

Na przykład większość pacjentów to żule, którzy za komuny trafiali na wytrzeźwiali i po potraktowaniu wodą z szlaucha nagle zdrowieli i grzecznie się kładli odespać na pryczach. Prawa człowieka wymogły likwidację tych przybytków i teraz wszyscy trafiają na SOR-y gdzie lekarze, nie licząc awantur poświęcają im z musu masę czasu. Do tego dochodzi likwidacja szpitali specjalistycznych na prowincji. Ludzie zjeżdżają z całego kraju po pomoc do tych które zostały. Oczekiwanie na zajęcie się ich chorobami potrafi trwać po kilkanaście godzin. Do tego dochodzą sytuacje w których specjaliści na oddziałach nie są informowani o oczekiwaniu na nich na SOR. Dorzućmy błędy lekarskie i pacjentów którzy nie dożywają badania i mamy jedynie fragment całości. Podnoszenie składek przez @MZ_GOV_PL nic tu nie da. Ten burdel jest systemowy

- wskazał redaktor. Ostatecznie na SOR spędził 18 godzin, po czym został wysłany do innego szpitala.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.12.2024 11:59
Źródło: x.com