Prof. Zapałowski: Czy Ukraińcy muszą wykupić polską zbrojeniówkę, by opłacało się produkować?

- Radomski „Łucznik” wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jednego z największych koncernów obronnych w Europie.
- Fabryka Broni „Łucznik” – Radom zajmuje się produkcją karabinków, takich jak GROT czy Beryl, oraz pistoletów, m.in. VIS 100 oraz MPS.
- Spółka dostarcza broń na rynek cywilny i mundurowy. Jej produkty trafiają dla Sił Zbrojnych RP oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
- Związkowcy obawiają się utraty miejsc pracy z powodu braku nowych zamówień.
Firmy zbrojeniowe w kłopotach
Dwie kolejne firmy będące chlubą polskiego przemysłu zbrojeniowego mogą znaleźć się na równi pochyłej. W Fabryce Broni „Łucznik” w Radomiu zagrożonych zwolnieniami jest ponad 140 pracowników, bo MON do dziś nie złożył zamówień na karabinki GROT A3 – mimo że zakład zwiększył moce produkcyjne i wybudował nową halę za ponad 30 mln zł z własnych środków. Równocześnie spółka Polska Amunicja wycofała się z postępowania na dostawy amunicji 155 mm dla Wojska Polskiego w ramach programu SAFE. Powód? Procedury certyfikacyjne mogą potrwać co najmniej dwa lata i nie mieszczą się w terminach narzuconych przez mechanizmy unijne. Efekt: polska firma wypada z kluczowego programu budowy zapasów dla armii
– alarmuje prof. Zapałowski.
Ciekawe, czy niemieckie firmy też tak „odpadają” i wycofują się, prawda?
– zastanawia się.
„Polskie zakłady chcą produkować”
Mamy sytuację absurdalną: polskie zakłady chcą produkować broń i amunicję dla Wojska Polskiego, ale państwo nie potrafi stworzyć warunków do podpisania kontraktów. Jednocześnie zapotrzebowanie na amunicję wielkokalibrową pozostaje ogromne, a decyzje wymagające zmian systemowych utknęły na poziomie rządowym
– wskazuje poseł.
Czy naprawdę polski przemysł zbrojeniowy musi czekać, aż ktoś z zagranicy zacznie u nas zamawiać produkcję, żeby opłacało się utrzymać miejsca pracy? Czy znowu okaże się, że dopiero kontrakty dla Ukrainy „uratują” polskie zakłady?
– pyta.
Czy Łucznik i Polska Amunicja podzielą los Ursusa – symbolu polskiego przemysłu, który państwo najpierw ignorowało, a potem pozwoliło mu upaść?
– zastanawia się.
Sytuacja w Łuczniku
Pracownicy radomskiej Fabryki Broni „Łucznik” niepokoją się o przyszłość swoich miejsc pracy. Powodem ma być brak zamówień na karabinki GROT A3, co może zakłócić ciągłość produkcji.
W ocenie zakładowej Solidarności pracę w „Łuczniku” może stracić ponad 140 osób z przeszło 600 pracowników.
Solidarność przestrzega, że jeśli w fabryce dojdzie do zwolnień, to pracownicy mogą wyjść na ulicę. – Niedługo, w czerwcu, będziemy obchodzić 60. rocznicę protestów robotniczych z 1976 roku, które zostały brutalnie spacyfikowane przez komunistyczne władze. Nie chciałbym, żeby w tym roku pracownicy znów musieli wyjść na ulicę. Ale i taki scenariusz bierzemy pod uwagę – powiedział przewodniczący Daniel Dorociński w rozmowie z Portalem Obronnym.
Nowa Fabryka Broni Radom niemal potroi produkcję
Szymon Janus: Czy Polska potrzebuje CPK? Czas się zacząć rozpychać
Nowe pojazdy dla Wojska Polskiego. Szef MON zatwierdził umowy z PGZ

„Kierujemy sprawę do sądu”. Polska Grupa Zbrojeniowa odpowiada na „serię artykułów” Onetu









