Prof. Romuald Szeremietiew: Stan wojenny. In memoriam

Celem było ratowanie przed upadkiem rządów sowieckich sługusów z PZPR. Propaganda PRL twierdziła, że stan wojenny był koniecznością bowiem "Solidarność" chciała doprowadzić do wymordowania komunistów.
Mimo stanu wojennego, masowych aresztować, zastraszania społeczeństwa w kilka lat później reżim PRL musiał skapitulować. Rozsypał się bowiem "Sojuz nieruszymyj riespublik swobodnych" i wszędzie walił się komunizm. Wówczas ci, którzy zorganizowali i przeprowadzili stan wojenny w Polsce zaczęli tłumaczyć, że to była konieczność, "mniejsze zło" - nie dlatego jednak, że Wałęsa chciał zamordować Jaruzelskiego, powód mówili/mówią naprawdę był inny - groziła nam napaść sowiecka. Dowiedzieliśmy się, że gdyby towarzysze z PZPR nie wprowadzili stanu wojennego, to na Polskę napadliby ich "przyjaciele" z Rosji, Czech i Niemiec, a Polska spłynęłaby krwią. Dzięki stanowi wojennemu uniknęliśmy katastrofy.
Dziś mamy dość informacji, że w grudniu 1981 r. Sowieci nie byli skłonni do interwencji w Polsce. Jak powiedział na posiedzeniu biura politycznego sowieckiej partii komunistycznej marszałek Kulikow: "Polacy to nie Czesi", stwierdzono, że interwencja wojskowa nie wchodzi w rachubę. Rzeczywiście Polska z armią liczącą 400 tys. żołnierzy, prawie 200 tys. było w siłach podporządkowanych MSW no i z 10 mln. w "Solidarności" to byłaby siła nie do ugryzienia. Gdyby więc w grudniu 1981 r. władze PRL porozumiały się z "Solidarnością" i Polska pozbyła się zależności od Sowietów, to już wówczas byłaby krajem wolnym. Entuzjazm wolnych Polaków i wsparcie Zachodu, a bylibyśmy wówczas jedynym krajem Europy Środkowej, który wyzwolił się z komunizmu, dałby Polsce silny bodziec rozwojowy. W rezultacie stanu wojennego ta wielka historyczna szansa została 13 grudnia zmarnowana.
Stan wojenny - próba ratowania komunistycznych rządów - spowodował wiele skutków negatywnych. Śmierć górników KWK "Wujek", tysiące aresztowanych, setki tysięcy emigrantów, zgaszenie nadziei na lepszą przyszłość w milionach Polaków. Splamiony został mundur polskiego żołnierza haniebną akcją represyjna przeprowadzoną w interesie rządzącej kliki.
Kiedy esbecy aresztujący moją żonę oświadczyli, że wprowadzono stan wojenny ona zapytała - z której strony weszli. Zdziwiła się gdy okazało się, że nikt nie wszedł. Nie ma żadnych "Ruskich". Dla wielu Polaków było szokiem, że ludzie mówiący po polsku, ubrani w polskie mundury, mogą dopuścić się tak haniebnego czynu - zamiast bronić wolności Polski zakuwać naród w kajdany niewoli.
Największą stratą w grudniu 1981 r. było zmarnowanie potencjału narodu wybudzonego przez Solidarność. To było gorsze od zbrodni, którą stan wojenny był. 

"Zrobiliśmy to co do nas należało". O Solidarności w Muzeum Pamięć i Tożsamość w Toruniu

Prezydent Karol Nawrocki w rocznicę stanu wojennego zapalił Światło Wolności: "Niech żyje Polska! Precz z komuną"
