Szukaj
Konto

Prof. Purchla dla "TS": Od paru lat UNESCO wykorzystywane jest do rozstrzygania konfliktów politycznych

27.07.2017 14:00
zrzut ekranu
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
– Niestety, od paru lat UNESCO wykorzystywane jest jako pole rozstrzygania konfliktów politycznych, a nie temu ta organizacja powinna służyć – mówi prof. dr hab. Jacek Purchla, przewodniczący Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO w rozmowie z Adamem Zyzmanem.
- Panie Profesorze, przez dwanaście dni przewodniczył Pan obradom 41 Sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. To ważne wydarzenie?
- Prestiżowe. Polska czekała na tę możliwość czterdzieści lat. Wszak ratyfikowaliśmy Konwencję bardzo wcześnie, już w 1976 roku. Nie chcę być sędzią we własnej sprawie, ale finał obrad pokazał, że to jest wielki sukces Polski. I to sukces wielowymiarowy. Sesje Komitetu przyciągają uwagę całego świata, przyjeżdżają delegacje ze wszystkich kontynentów, w ślad za delegacjami przyjeżdżają przedstawiciele mediów. W związku z tym Kraków, a przez to Polska, były przez ostatnich kilkanaście dni niemal codziennie w ogniu ich zainteresowania. Dzięki temu i nasz kraj, i jego dziedzictwo zostały lepiej dostrzeżone w wielu odległych częściach naszego globu.

- Ale sytuacja na świecie nie jest tak dobra, jak organizacja tej sesji...
- Sesja odbywała się w bardzo trudnym politycznie kontekście. Gdy w 1972 r. zaczynała się historia tej konwencji, którą do dzisiaj ratyfikowały aż 193 państwa, trudno było sobie wyobrazić, że po tragedii II wojny światowej będziemy mieli takie tragedie i dramaty, jak np. Aleppo czy Mosul. Tymczasem wiele z wpisanych na listę Światowego Dziedzictwa skarbów stało się na naszych oczach ofiarami konfliktów zbrojnych. I to stawia UNESCO i Komitet Światowego Dziedzictwa w nowej zupełnie sytuacji.


(...)

41 sesja Komitetu Światowego została wykorzystana do zamanifestowania bardzo różnych poglądów na problemy Puszczy. Ale te różne manifestacje i protesty nie miały wpływu na decyzję Komitetu, a przyjęta propozycja została uznana przez obie strony konfliktu za miarodajną. Narodziła się bowiem w wyniku wielomiesięcznej pracy ekspertów Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. W czerwcu ub. roku eksperci ci byli w Puszczy Białowieskiej na zaproszenie polskiego rządu. Przed rokiem rząd polski wraz z rządem Białorusi, bo to jest wpis transgraniczny, został zobowiązany do przedstawienia do końca stycznia raportu na temat Puszczy. I tak się stało. Ale równocześnie do Paryża napływały inne ekspertyzy opracowywane przez różne gremia, w tym przez organizacje pozarządowe i gremia ekologiczne. Wszystkie głosy były uważnie brane pod uwagę.

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (30/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.



Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.07.2017 14:00