Prezydent: My, Polacy, nigdy nie zapomnimy o ofiarach stanu wojennego

- Wprowadzony 13 grudnia 1981 r. stan wojenny oznaczał ograniczenie swobód obywatelskich (m.in. cenzurę korespondencji, zakaz zgromadzeń i przebywania w miejscach publicznych w godzinach nocnych) i nadzwyczajne uprawnienia dla wojska i milicji.
- Cały czas władze PRL groziły sowiecką agresją.
- Organa PRL przelewały krew niewinnych ludzi.
Wprowadzony 13 grudnia 1981 r. stan wojenny oznaczał ograniczenie swobód obywatelskich (m.in. cenzurę korespondencji, zakaz zgromadzeń i przebywania w miejscach publicznych w godzinach nocnych) i nadzwyczajne uprawnienia dla wojska i milicji.
W liście skierowanym do uczestników obchodów rocznicy wprowadzenia stanu wojennego prezydent przypomniał, że 44 lata temu przedstawiciele reżimu komunistycznego - przerażeni rozwojem ruchu Solidarności i coraz bardziej realną perspektywą utraty władzy - "brutalnie podeptali nadzieję na stopniowy powrót Polski do rodziny wolnych narodów Europy i świata".
- Solidarność powołała Sztab Akcji Protestacyjnej. "Rozpoczynamy przygotowania do ogólnokrajowej akcji protestacyjnej"
- Ranking najbardziej wpływowych polityków według ''Politico''. Nawrocki wyróżniony, złe wieści dla Tuska
- Zełenski zaprosił Karola Nawrockiego na Ukrainę. Jest odpowiedź Pałacu Prezydenckiego
- Piotr Duda: Jeśli rząd tych drzwi nie otworzy, to my je wyważymy
- Kiedy przyjdzie biała zima? Prognoza pogody na Święta
"Junta Jaruzelskiego przelewała krew robotników"
Jak podkreślił, "junta Jaruzelskiego twierdziła, że zapobiega interwencji wojsk Układu Warszawskiego i rozlewowi bratniej krwi. Sama jednak przelewała krew strajkujących robotników, uczestników manifestacji patriotycznych i prześladowanych opozycjonistów".
Polacy nie zapomną
"My, Polacy, nigdy nie zapomnimy o ofiarach stanu wojennego. O górnikach z kopalni »Wujek« zastrzelonych 16 grudnia 1981 roku. O tych, którzy zginęli później od kul ZOMO. O ofiarach esbeckich skrytobójstw. O tych, którzy fizycznie nie wytrzymali szykan i tortur w aresztach. O tych, którzy stracili życie lub zdrowie od ciosów milicyjnych pałek i gazu łzawiącego"
- zastrzegł.
Nawrocki dodał, że nie zapomnimy również o tym, że "fala emigracji spowodowanej przez reżim przyniosła Polsce straty osobowe na miarę strat wojennych. Kraj opuściło blisko milion rodaków".
Wyjeżdżali najlepsi
"Wyjeżdżali zgnębieni szykanami działacze opozycji demokratycznej i Solidarności. Uciekali od upadlającej biedy emigranci zarobkowi - zwykle osoby w pełni sił, energiczne, twórcze i pomysłowe, z cenną wiedzą i umiejętnościami zawodowymi. Władza odebrała im resztki wiary w pomyślną przyszłość, rezerwując szanse na awans społeczno-ekonomiczny wyłącznie dla swojego aparatu. Zdecydowana większość z tych, którzy udali się wtedy na obczyznę, nigdy już nie wróciła do Polski"
- napisał.
"Musimy przeciwstawiać się ośmieszaniu i osłabianiu naszego państwa"
Przypomniał słowa wiersza Zbigniewa Herberta "Przesłanie Pana Cogito": "(…) zaiste nie w twojej mocy / przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie".
"Jest jednak w naszej mocy dokumentować i przekazywać kolejnym pokoleniom prawdę o komunistycznej dyktaturze i jednym z jej okresów najmroczniejszych, jakim był stan wojenny. Możemy i powinniśmy pielęgnować w sobie radykalny sprzeciw wobec ignorowania woli narodu i zamykania mu ust. Musimy przeciwstawiać się ośmieszaniu i osłabianiu naszego państwa oraz wszelkim przejawom zuchwałej nielojalności wobec wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski - za którą tylu wspaniałych rodaków oddało życie"
- podkreślił prezydent.
"Nigdy nie będzie naszej zgody na przemoc"
Dodał, że "nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody na przemoc i autorytarne bezprawie, na rażąco nieudolne rządy, zastój i marazm gaszące w sercach młodych zapał, nadzieję na lepsze jutro i poczucie własnej godności jako Polaków".
Nawrocki podziękował organizatorom uroczystości - Instytutowi Pamięci Narodowej oraz Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL - oraz "wszystkim, którzy strzegą prawdy o bohaterskiej walce Polaków ze zniewoleniem komunistycznym i ofiarach czerwonego reżimu".
Stan wojenny
W niedzielę 13 grudnia od godz. 6 rano Polskie Radio i Telewizja nadawały wystąpienie gen. Jaruzelskiego, w którym informował o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całego kraju. W tym samym czasie milicja dokonywała już w całym kraju zatrzymań osób, które uważano za szczególnie niebezpiecznie. Byli wśród nich nie tylko przywódcy "Solidarności" i działacze polityczni. Według stanu na godz. 7 rano 13 grudnia zatrzymano 2874 osoby, czyli około dwóch trzecich spośród 4318 wytypowanych do internowania. Dokładna liczba osób, które w wyniku wprowadzenia stanu wojennego poniosły śmierć, nie jest znana. Przedstawiane listy ofiar liczą od kilkudziesięciu do ponad stu nazwisk. Nieznana pozostaje również liczba osób, które straciły w tym okresie zdrowie na skutek prześladowań, bicia w trakcie śledztwa czy też podczas demonstracji ulicznych.
"Po 38 latach pracy w kopalni, na rzecz ludzi". Przewodniczącego Solidarności w PG Silesia zwolniono dziś z pracy
Będzie postępowanie karne wobec doradców prezydenta Nawrockiego. Decyzja Waldemara Żurka

Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę Krawczyk. Jest komunikat

Nawrocki pogratulował Magyarowi. Prezydent wskazał na Warszawę
Karol Nawrocki: „Za wolność Europy Zachodniej płaciły takie narody jak mój”


