Szukaj
Konto

Prawnik Aleksandry Fedorskiej o wizycie policjantów: "na polityczne zamówienie"

Policjanci w bloku
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Licencja: ChatGPT | Policjanci w bloku
W czwartek pod drzwiami poznańskiego mieszkania Aleksandry Fedorskiej pojawiło się czworo funkcjonariuszy policji. Aleksandra Fedorska przebywała na wyjeździe służbowym w Gdańsku. Dziś odbyło się przesłuchanie Aleksandry Fedorskiej. Jest oświadczenie jej pełnomocnika. W tej sprawie zadaliśmy również pytania rzecznikowi Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Co musisz wiedzieć:
  • Policjanci pojawili się pod mieszkaniem Aleksandry Fedorskiej, gdy przebywała poza domem. Następnego dnia dziennikarka została przesłuchana w charakterze świadka.
  • Pełnomocnik Fedorskiej kwestionuje sposób działania funkcjonariuszy. Twierdzi, że użyte środki były niewspółmierne do charakteru sprawy i określa całą sytuację jako budzącą poważne wątpliwości.
  • Na moment publikacji nie przedstawiono publicznie stanowiska Policji ani informacji o przedmiocie postępowania. Redakcja oczekuje na komentarz służb.

 

Fedorska nie otrzymała wezwania

"W środę tj. 8 lipca 2026 r. w godzinach późno popołudniowych do mieszkania red. Fedorskiej przybyło 4 funkcjonariuszy Policji (w cywilu). Pani Redaktor nie było w domu, a wizyta policjantów została zarejestrowana na monitoringu zainstalowanym w budynku. Nie wiadomo jakie okoliczności uzasadniały tego rodzaju podejście. Pani Redaktor nie jest stroną żadnego postępowania, nie ma przedstawionych żadnych zarzutów, jest wolną osobą, która nigdy nie uchylała się od jakichkolwiek obowiązków wobec wymiaru sprawiedliwości. Nie otrzymała też wezwania do stawiennictwa wystawionego zgodnie z art. 129 par. 1 KPK.

- pisze Drozdowicz, podkreślając, że "nic nie tłumaczy tego rodzaju najścia aż 4 funkcjonariuszy , zwłaszcza w sytuacji gdy kontakt z Panią Redaktor nie jest w żaden sposób utrudniony".

"Wczoraj tj. 9 lipca 2026 r. ok. godz. 10 w rozmowie telefonicznej, którą odbyłem z jednym z odwiedzających ją funkcjonariuszy dowiedziałem się, że chodziło „sprawę niecierpiącą zwłoki”. Odmówiono mi informacji kto i na jakich zasadach wydał polecenie wysłania do red. Fedorskiej aż 4 policjantów w cywilu i czemu w istocie ta wizyta miała służyć. Na moją sugestię, że red. Fedorska może w każdej chwili stawić się i złożyć zeznania uzyskałem zaskakującą w powyższym kontekście odpowiedź, że „postępowanie jest dynamiczne i nie jest jasne czy i kiedy taka czynność będzie konieczna”. Czyli w środę po południu Policja „w sprawie niecierpiącej zwłoki” w sile 4 funkcjonariuszy nachodzi dziennikarkę, ale w czwartek rano okazuje się, że sprawa już pilna nie jest i w ogóle nie wiadomo o co chodziło".

- pisze pełnomocnik Aleksandry Fedorskiej.

 

Przesłuchanie

Ostatecznie z inicjatywy pełnomocnika Aleksandra Fedorska została przesłuchana dzisiaj o godzinie 12.00. Procedura przesłuchania, według Michała Drozdowicza "odbyło się jedynie pro forma, zapewne po to, aby zachować pozory legalności całej akcji".

"Znając cały kontekst sprawy nie mam wątpliwości, iż chodzi o działanie na polityczne zamówienie, lub wyjątkową dezynwolturę  organów ścigania, które w relatywnie drobnej sprawie wystąpiły z całą swoją mocą strzelając z armaty do wróbla.

Ofiarą tego padła nie mająca w istocie żadnych związków ze zdarzeniem pozostającym w zainteresowaniu Policji dziennikarka – matka samotnie wychowująca syna. Jest to klasyczny przykład tzw. miękkich szykan, mających na celu zastraszanie, wywołanie poczucia dyskomfortu i niepewności wywołanego uruchomieniem przez aparat ścigania sił całkowicie niewspółmiernych do potrzeb.

Gdy chodzi o dziennikarkę podejmującą trudne dla władzy tematy, każdemu miłującemu wolność obywatelowi powinno się w takiej sytuacji zapalić czerwone światło ostrzegawcze. Bez względu na poglądy polityczne, czy przynależność do wojujących ze sobą klanów obrona wolności słowa, której emanacją pozostaje nieskrępowana praca dziennikarzy powinna być nakazem rozumu i instynktu samozachowawczego. Bo gdy wolno krzyczeć jest ciągle nadzieja, że i inne wolności zostaną ocalone.
PS. Pragnę wszystkie osoby współpracujące z red. Fedorską zapewnić, iż zadbaliśmy o to, aby tajemnica dziennikarska nie została w jakikolwiek sposób naruszona".

- konkluduje Drozdowicz.

 

Policja pod drzwiami Fedorskiej

W czwartek pod drzwiami poznańskiego mieszkania Aleksandry Fedorskiej pojawiło się czworo funkcjonariuszy policji. Aleksandra Fedorska przebywała na wyjeździe służbowym w Gdańsku. Według informacji pozyskanych przez portal Tysol.pl pod drzwiami poznańskiego mieszkania naszej dziennikarki Aleksandry Fedorskiej pojawiło się czworo funkcjonariuszy policji. Aleksandra Fedorska przebywała wtedy na wyjeździe służbowym w Gdańsku.

– Ok. godziny 18.31 pod drzwiami mojego mieszkania w Poznaniu pojawiło się trzech mężczyzn i jedna kobieta. Ja przebywam obecnie w Gdańsku. Przez telefon wyjaśniono mi, że mam zeznawać w ważnej sprawie. Nic o tym nie wiem. 

Moje dziecko jest obecnie na obozie, a biorąc pod uwagę sposób, w jaki traktuje się teraz dziennikarzy, to jeśli ktoś chciał mnie przestraszyć, to przestraszył. Szczególnie jako matkę – mówi nam Aleksandra Fedorska.

Radio Debata relacjonowało sytuację na platformie X:

Dziś, o g. 18:30, mieszkanie red. Aleksandry Fedorskiej odwiedziło 4 funkcjonariuszy Policji Polskiej (w składzie była jedna kobieta). P. Aleksandry Fedorskiej nie było w mieszkaniu. Jutro p. Redaktor ma zostać przesłuchana jako świadek.

 

Co wiadomo

  • Policjanci byli pod mieszkaniem.
  • Fedorskiej nie było.
  • Została przesłuchana jako świadek.

Czego nie wiadomo

  • czego dotyczy postępowanie,
  • dlaczego wysłano czterech funkcjonariuszy,
  • kto wydał polecenie,
  • czy planowano przeszukanie.

 

Aleksandra Fedorska

Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl i szefową Radio Debata. To ona jako pierwsza ujawniła proceder podrzucania migrantów do Polski przez niemieckie służby. Opisywała również działania niemieckich służb w Polsce. Jakiś czas temu wywołała skandal, ujawniając, że niemiecki rząd nic nie wiedział o planach spotkania Donalda Tuska z Olafem Scholzem, o których mówił Donald Tusk.

Aleksandra Fedorska pracowała dla niemieckich mediów i jest ekspertem do spraw polsko-niemieckich.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.07.2026 18:43
Źródło: "X"