Powstaje Dom Rodziny Abrahamowej. Dla jednych stanowi symbol ekumenizmu, dla innych - początków budowy światowej religii

Wspomniany dokument podpisali 4 lutego 2020 r. papież Franciszek oraz wielki imam Ahman al-Tayyeb, a jego namacalnym owocem ma być właśnie budowany na wyspie Saadiyat w Abu Zabi kompleks trzech tzw. "religii Księgi". Rok 2022 z pewnością będzie pełen wydarzeń kluczowych dla chrześcijaństwa i cywilizacji zachodniej, wtedy też ma odbyć się odsłona obiektu.
Każda z trzech wielkich religii ma w ramach kompleksu posiadać własną świątynię, te zaś niewiele będą się od siebie różniły, mając identyczną kubaturę, zaś jedyną zewnętrzną cechą je indywidualizującą będą elementy fasad nawiązujące do danej religii. Ten tyleż ambitny, co kontrowersyjny, projekt należy do Davida Adjaye, architekta z Tanzanii. Synagoga ma nosić imię Majmonidesa, meczetowi nadano imię samego Ahmana al-Tayyeba, zaś kościół imię św. Franciszka, co może być odbierane jako puszczone oczko w kierunku papieża.
Projekt zyskuje nieco kuriozalne oblicze dla odbiorcy, kiedy ten uświadomi sobie, że publiczne praktykowanie chrześcijańskich rytuałów jest w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zabronione. Niewielka populacja chrześcijan jak i żydów w tym kraju tylko podkreśla znak zapytania postawiony przy sensowności ulokowania obiektu akurat w tym miejscu. Na Vatican News osoby krytykujące lokalizację z pozycji ekumenicznych zauważają, że rozsądniej byłoby umieścić kompleks na jakimś bardziej neutralnym gruncie, to znaczy takim, gdzie brak jest ograniczeń w praktykowaniu którejkolwiek z trzech religii.
Te przytyki to jednak nic w zestawieniu z znacznie bardziej płomienną krytyką, jaką głoszą zwolennicy chrześcijańskiej ortodoksji jak i przeciwnicy odgórnej integracji zarówno państw, narodów, jak i religii właśnie. Dla pierwszych tego typu ekumeniczne gesty odzierają chrześcijaństwo z jego istoty przez zbliżanie doń idei mu przeciwstawnych czy też otwarcie wrogich, jak np. wahhabizm, czyli radykalny nurt islamu będący oficjalnym wyznaniem Arabii Saudyjskiej, zaś w ZEA jednoczący blisko połowę populacji kraju.
"Nie da się tego pogodzić z samą nauką Kościoła katolickiego. Sprzeczne jest to też z logicznym rozumowaniem. Jak bowiem można stawiać na równi przeciwstawne sobie idee czy religie, nawet jeśli czczą one Boga osobowego?" - czytamy na Fronda.pl.
Jeanne Smiths z Life Site News pisze: "Choć współpraca na rzecz prawa naturalnego jest zasadnym dążeniem, to problemem pozostaje promowanie zamieszania religijnego i relatywizmu poprzez umieszczanie różnych i w rzeczywistości niezgodnych religii na tej samej płaszczyźnie, jak to się robi w Domu Rodziny Abrahamowej"
Chrześcijanie-tradycjonaliści wytykają dokumentowi jak i samej istocie ruchu ekumenicznego ich sprzeczność z nauczaniem Chrystusa, który nakazywał uczniom iść pośród ludy dotychczas nieznające Zbawiciela i głosić im Ewangelię, nawracać je na chrześcijaństwo. Z tego punktu widzenia ekumenizm można uważać z zawieszenie tej misji na kołku, skapitulowanie przed zadaniem nawracania, zamiast tego paktując obcymi religiami, czym tylko nadaje się im zasadność
W podsumowaniu dokumentu czytamy: "Ta deklaracja może stanowić zaproszenie do pojednania i braterstwa wszystkich wierzących, a także wierzących i niewierzących, jak również wszystkich ludzi dobrej woli". Nie brzmi to zbyt egzotycznie, wszak nawoływania do źle pojmowanej tolerancji wypełniają obecnie prawie całą przestrzeń debaty publicznej nie tylko w Polsce, ale i na całym Zachodzie. Dobrze jednak pokazuje zinstytucjonalizowaną już doktrynę Kościoła katolickiego - nie nawracać, zamiast tego poszukiwać zbliżenia z obcymi wierzeniami.
W Europie narasta nienawiść do chrześcijan. „To początek systematycznych prześladowań”
[wywiad] Kard. Ryś o odejściu z Łodzi: moment jest bardzo bolesny, to swoisty rodzaj umierania

Francuski wywiad ostrzega przed rosnącym zagrożeniem dla chrześcijan ze strony islamistów. "Mają obsesję"

Francuskie elity w popłochu. Marion Maréchal: „Przerażające wyniki sondażu zapowiadają wojnę dżihadystów na naszej ziemi”
Azyl dla brytyjskich obrońców życia i krytyków imigracji? Trump szykuje polityczny precedens


