Szukaj
Konto

Po wyborach w Rumunii pełną parą rusza pakt migracyjny

25.05.2025 20:50
Prezydent-elekt Rumunii Dan Nicusor oraz premier Donald Tusk
Źródło: fot. PAP/Paweł Supernak
Komentarzy: 0
Zaraz po wyborach w Rumunii ruszył unijny pakt migracyjny. Czy Polskę czeka ten sam scenariusz w przypadku wygranej Rafała Trzaskowskiego?
Co musisz wiedzieć
  • Agencja UE ds. Azylu uruchomiła operację w 10 rumuńskich miastach.
  • Dan Nicuşor, wybrany 19 maja prezydent Rumunii, w kampanii unikał tematu relokacji.
  • George Simion zapowiadał weto wobec paktu. Przegrał mimo mocnej antymigracyjnej retoryki.
  • Polscy politycy ostrzegają, że scenariusz może powtórzyć się po ewentualnym zwycięstwie Rafała Trzaskowskiego.

 

Agencja UE ds. Azylu o Rumunii

Agencja UE ds. Azylu (EUAA) poinformowała, że od 23 maja działa już w Bukareszcie, Galati, Jassach, Radaucie, Somcuta Mare, Klużu-Napoka, Sybinie, Braszowie, Timisoarze i Konstancy. Wsparcie obejmuje między innymi:

  • rejestrację wnioskodawców i beneficjentów ochrony tymczasowej,
  • wywiady azylowe,
  • rozbudowę centrów przyjęć,
  • szkolenie urzędników oraz rozmieszczenie tłumaczy i ekspertów.

Agencja podkreśla, że działania są elementem wdrażania unijnego Paktu o Migracji i Azylu.

Według EUAA plan operacyjny potrwa do grudnia 2026 r. i ma być realizowany "przy ścisłej współpracy" z rumuńskimi instytucjami rządowymi.

Rumuński prezydent elekt - sojusznik Tuska i Trzaskowskiego

Warto zwrócić uwagę, że w drugiej turze wyborów prezydencki w Rumunii, które odbyły się 19 maja, zwyciężył Dan Nicuşor, postrzegany jako proeuropejski sojusznik premiera Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego. W kampanii deklarował potrzebę "solidarności" z Unią, jednak starał się unikać jednoznacznych deklaracji na temat relokacji uchodźców.

- Unia Europejska to współpraca. Nie można tylko brać. Jeśli mamy korzyści netto z członkostwa, musimy wziąć na siebie część odpowiedzialności w pakcie migracyjnym - mówił Nicuşor.

Simion ostrzegał przed imigrantami

Jego rywal, lider AUR George Simion, ostrzegał przed "zalewem migrantów" i zapowiadał referendum. Polski poseł Janusz Kowalski na platformie X stwierdził: "W Rumunii już się zaczęło. Tego chcecie?".

Czy scenariusz powtórzy się w Polsce?

Zwolennicy prawicy przekonują, że wygrana kandydata wspieranego przez europejską chadecję i liberałów automatycznie uruchomi obowiązki relokacyjne także w Warszawie. Ich zdaniem argument o milionach przyjętych uchodźców z Ukrainy nie zwalnia z nowych kwot ustalonych w Brukseli.

Argument "Ukraińcy" nie wystarczy?

Bruksela podkreśla, że mechanizm paktu przewiduje zarówno relokację, jak i opłatę solidarnościową. Rumunia, podobnie jak Polska, udzieliła schronienia ludności ukraińskiej, lecz tymczasowa ochrona jest odrębnym instrumentem. Jeśli więc Polska wybierze drogę wiecznej odmowy, może - tak jak zapowiadał Simion - stanąć przed koniecznością płacenia ponad 20 000 euro za każdego nieprzyjętego migranta.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.05.2025 20:50
Źródło: Facebook / niezalezna.pl