Piotr Woyciechowski o rezygnacji prof. Cenckiewicza: To błąd. Druga strona otwiera dziś szampana

- Piotr Woyciechowski, politolog, ekspert ds. służb specjalnych, były wiceprzewodniczący Komisji Likwidacyjnej WSI i członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI był gościem spotkania odbywającego się w ramach cyklu "Wieczory z historią" w historycznej Sali BHP.
- Spotkanie prowadził dyrektor operacyjny Fundacji Promocji Solidarności dr Adam Chmielecki.
- Punktem wyjściowym do rozmowy była książka Piotra Woyciechowskiego pt. "Służby specjalne".
"Druga strona otwiera dziś korki od szampana"
Prowadzący spotkanie w ramach "Wieczorów z historią" w Sali BHP dyrektor operacyjny dr Adam Chmielecki poprosił swojego rozmówcę Piotra Woyciechowskiego o komentarz do dzisiejszej decyzji o ustąpieniu ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomira Cenckiewicza.
Decyzję o rezygnacji ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomira Cenckiewicza uważam za błędną
-stwierdził Piotr Woyciechowski.
To niepowetowana strata dla otoczenia prezydenta RP dr. Karola Nawrockiego. Druga strona otwiera szampana
-dodał.
Uznał, że decyzja ta da przeciwnikom prezydenta i jego otoczenia polityczną "amunicję".
Okazuje się, że ta metoda niszczenia wysokiego prezydenckiego urzędnika okazała się skuteczna, co tylko rozzuchwali przeciwników i skłoni ich do powielania takich działań wobec kolejnych osób
-podkreślił.
Nie będzie to miało dobrych skutków dla otoczenia prezydenta.
-powiedział Woyciechowski.
"Nic się nie zmieniło"
Gość "Wieczoru z historią" opowiedział podczas spotkania o tym, w jaki sposób tuszowano przez lata prawdziwe okoliczności zbrodni na księdzu Franciszku Blachnickim. Podkreślił, że wyjaśnienie tego morderstwa jest jeszcze bardziej istotne dla zrozumienia i odkłamania najnowszej historii Polski niż ujawnienie wszystkich okoliczności zamęczenia bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
Dodał, że wszyscy sprawcy zbrodni komunistycznych i działań mających na celu ich tuszowanie, dożyli późnej starości w dobrobycie i nie ponieśli kary za to, czego się dopuścili. Zaznaczył, że było to możliwe za sprawą istnienia "parasola ochronnego" organów państwowych i służb specjalnych, jaki nad sprawcami roztoczyli twórcy układu postkomunistycznego.
Państwo polskie jest bezbronne i prezentuje imposybilizm wobec Jolanty Lange, z domu Gontarczyk, która wyleguje się a Alicante i cieszy się "immunitetem"
-stwierdził Woyciechowski.
Opowiadając o śledztwie wyjaśniającym okoliczności zbrodni na ks. Blachnickim zaznaczył, że sytuacja, kiedy tego rodzaju czyn pozostaje bezkarny, jest oburzająca i demoralizująca.
Stwierdził, że służby specjalne to część polskiego państwa najsilniej przesiąknięta wpływami PRL-u i antypolskich wpływów, które istnieją do dziś i potrafią skutecznie wpływać na rzeczywistość w naszym kraju.
Po trzech latach od bezsprzecznego ustalenia, że zamordowano kapłana Kościoła katolickiego, wielkiego patrioty, działacza antykomunistycznego, nie został sformułowany żaden akt oskarżenia. To jest obraza dla naszej inteligencji, kpina i sytuacja wołająca o pomstę do Nieba
-dodał.