Szukaj
Konto

Pijany bez butów wybrał się do Morskiego Oka. Przez pomyłkę dotarł na Słowację

15.08.2025 10:07
Morskie Oko
Źródło: Brainw0rker CC BY-SA 4.0
Komentarzy: 0
To miał być zwykły spacer w górach, a skończyło się interwencją policji i międzynarodową akcją służb. Turysta z Ukrainy, chcąc dotrzeć nad Morskie Oko, boso i w letniej odzieży przemierzał Tatry, ale zamiast do jeziora, trafił na Słowację.
Co musisz wiedzieć
  • Boso i w letnich ubraniach - turysta z Ukrainy zamiast nad Morskie Oko trafił na Słowację.
  • "Pił alkohol, a biwak zniknął" - tłumaczył funkcjonariuszom obywatel Ukrainy z polskim PESEL-em.
  • Bez pieniędzy, dokumentów i rzeczy osobistych - został przewieziony przez policję z granicy do Zakopanego.

 

Policjanci z Zakopanego zostali poinformowani przez słowackich kolegów, że na Łysej Polanie czeka na nich turysta potrzebujący pomocy. Na miejsce natychmiast skierowano patrol.

Mężczyzna tłumaczył, że pił alkohol, a jego biwak zniknął

- przekazał rzecznik zakopiańskiej policji asp. sztab. Roman Wieczorek.

Boso, bez pieniędzy i dokumentów

Okazało się, że turysta był - jak to ujęto - "niekompletnie ubrany". Miał na sobie jedynie lekką, letnią odzież, był boso, nie posiadał rzeczy osobistych ani pieniędzy na powrót do Polski.

Podczas legitymowania okazało się, że jest to obywatel Ukrainy z polskim numerem pesel

- poinformował rzecznik zakopiańskiej policji.

Zamiast Morskiego Oka - Słowacja

Mężczyzna wyjaśnił, że jego biwak "zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach po spotkaniu z nieznanymi mu osobami, z którymi wcześniej spożywał alkohol".

Planował dotrzeć nad Morskie Oko, ale zamiast do jednego z najpiękniejszych miejsc w Tatrach, nieświadomie przeszedł granicę i znalazł się po słowackiej stronie.

Po upewnieniu się, że jego życiu nic nie grozi, polscy funkcjonariusze przetransportowali go do Zakopanego.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.08.2025 10:07
Źródło: rmf24