Szukaj
Konto

Piekło na ziemi. W Belgii zabija się również… dzieci narodzone

Noworodek
Źródło: Flickr/Johnny Silvercloud
W Belgii na przestrzeni 15 miesięcy lekarze zabili 24 niemowlęta. Tak wynika z raportu, który nagłośniło Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka.

Do zabójstw dzieci dochodzić ma w północnej Belgii. Niemowlętom miał zostać podany śmiertelny zastrzyk. Przyczyną tzw. eutanazji miała być… niska jakość życia. W mocnych słowach proceder oceniła Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka:

- Jest eugeniką już najgorszą, najbardziej okrutną, najbardziej wyrafinowaną. […] Bardzo często słyszymy o przewidywanej tzw. niskiej jakości życia. Sformułowanie "jakość życia" zostało wprowadzone kilkadziesiąt lat temu, właśnie przez środowiska proaborcyjne

- mówi Magdalena Guziak-Nowak.

Proceder "eutanazji dla niemowląt" jest bardzo drastyczny. Jego charakter opisuje dr Ilora Finlay, specjalista od opieki paliatywnej.

- Poddawani eutanazji umierają poprzez utonięcie, gdy ich płuca wypełniają się cieczą. Czasami umieranie takiej osoby trwa pięć minut, ale innym razem może się ona ponownie ocknąć - i czasami trzeba 100 godzin, by przyszła śmierć. (…) Taka śmierć tylko wygląda na spokojną, gdyż poddani eutanazji nie mogą poruszyć mięśniami i są sparaliżowani

- mówi dr Finlay.

W 2014 r. Belgia, jako pierwszy kraj na świecie, wprowadziła "eutanazję dla nieletnich". Belgijskie dzieci mogą zostać uśmiercone "na własną prośbę". Magdalena Guziak-Nowak podkreśla, że belgijska polityka służy wykluczenia ze społeczeństwa m.in. osób upośledzonych i niepełnosprawnych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.11.2021 16:38
Źródło: Radio Maryja