PE przegłosował „dyrektywę budynkową”. Właściciele domów zapłacą horrendalne pieniądze

W głosowaniu wzięło udział 615 parlamentarzystów. 370 było "za", 199 "przeciw", a 46 europosłów wstrzymało się od głosu.
Unijna Dyrektywa Zielonych Budynków EPBD została przyjęta,
— Tomek Narkun (@Tomasz_Narkun) March 12, 2024
Kto była ZA, kto PRZECIW - niedługo będzie przedstawione. Zobaczymy jak głosowali nasi. pic.twitter.com/sfj9kr4u7O
● CZYTAJ TAKŻE: Po 32 latach pracy Agnieszka Romaszewska zwolniona z Biełsatu. "Stacja ma zostać rozwałkowana"
Dyrektywa budynkowa
Według tzw. dyrektywy budynkowej nowe budynki muszą być zeroemisyjne od 2030 roku, a nowe budynki zajmowane lub będące własnością władz publicznych muszą być zeroemisyjne od 2028 roku.
Dyrektywa mówi również, że w przypadku budynków mieszkalnych "państwa członkowskie muszą wprowadzić środki zapewniające zmniejszenie średniego poziomu zużywanej energii pierwotniej o co najmniej 16 proc. do 2030 roku i co najmniej 20-22 proc. do 2035 roku".
Przymusowe remonty będą czekały kilka milionów obywateli
O tym, co spowoduje tzw. dyrektywa budynkowa, zwracał uwagę już w styczniu "Dziennik Gazeta Prawna".
Dyrektywa dotycząca charakterystyki energetycznej budynków zakłada redukcję emisji w budownictwie o co najmniej 60 proc. do 2030 roku w porównaniu z rokiem 2015. Osiągnięcie pełnej neutralności klimatycznej ma nastąpić do 2050 roku. To oznacza, że wszystkie nowe budynki, które będą powstawać od 2030 roku, mają być bezemisyjne
- pisała gazeta.
Poinformowano także, iż "istniejące budynki będą musiały być przekształcone na zeroemisyjne do 2050 roku", zaś "do 2040 roku planowane jest wycofanie kotłów na paliwa kopalne z budynków".
Do 2030 roku Bruksela chce przeprowadzić renowację 16 proc. budynków o najgorszej charakterystyce energetycznej i 26 proc. do 2033 roku. Niezależnie od tego, jaki plan przygotuje Polska, przymusowe remonty będą czekały kilka milionów obywateli. Według różnych szacunków oznacza to konieczną modernizację nawet 800 tys. domów jednorodzinnych
- zwracano uwagę.
● Bruksela nałoży ogromne koszty na miliony Polaków posiadających domy
"Ubóstwo mieszkaniowe i energetyczne"
Do całej sprawy odniosła się była premier i europoseł PiS Beata Szydło.
"Liberalno-lewicowa większość w Parlamencie Europejskim właśnie przegłosowała dyrektywę tzw. budynkową, która w efekcie doprowadzi miliony mieszkańców Unii, w tym miliony Polaków, do biedy oraz utraty ich własnych domów" - oświadczyła polityk PiS.
W podobnym tonie decyzję Parlamentu Europejskiego skomentowała europoseł PiS Anna Zalewska. Jej zdaniem przegłosowana dyrektywa spowoduje ubóstwo mieszkaniowe i energetyczne. Była minister edukacji w swoim wpisie przekazała, co w rzeczywistości spowoduje przegłosowany przez unijny parlament dokument.
Liberalno-lewicowa większość w Parlamencie Europejskim właśnie przegłosowała dyrektywę tzw. "budynkową", która w efekcie doprowadzi miliony mieszkańców Unii, w tym miliony Polaków, do biedy oraz utraty ich własnych domów.
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) March 12, 2024
🚨 Parlament Europejski przegłosował przed chwilą kolejny dokument Zielonego Ładu - dyrektywę o charakterystyce energetycznej budynków❗️
— Anna Zalewska 🇵🇱 (@AnnaZalewskaMEP) March 12, 2024
Co to oznacza dla Europejczyków? - Ubóstwo mieszkaniowe i energetyczne❗️
Przeczytajcie 🧵👇
🔸 Koniec kotłów na paliwa kopalne, w tym na… pic.twitter.com/kRiyQPSueg
Cena bezpieczeństwa. Co naprawdę kryje się za programem SAFE

Czarnek odpowiedział Tuskowi. Nie przebierał w słowach
Niebezpieczny SAFE

Migranci z UE rozczarowani Niemcami? Wyniki nowego badania

Totalitaryzm.eu, czyli jak Bruksela przejmuje chińskie metody zarządzania społeczeństwem

