Paweł Janowski dla "TS": Donald Komorowski w akcji

Proszę nie regulować odbiorników, wyłączyć automatyczny słownik i nie wzywać na pomoc polonistów. To co za chwilę nastąpi, jest wiernym opisem rzeczywiści. Fundacja „Po szklanie i na rusztowanie” i Stowarzyszenie Piersiówek, Flaszek i Wyznawców Grilla zorganizowały kilka dni temu konferencję prasową w Lewymstoku, na której ogłosiły rozpoczęcie akcji pod haseł „Uwolnić myśli Donalda Komorowskiego”. Gościem honorowym był wspomniany Donald. Jak powiedziano, tak zrobiono. Pierwsze słowa zostały uwolnione.
Przypomnijmy, że Donald to znany i ceniony w wielu kręgach biznesowych i wśród bezkręgowców politycznych bojownik o wolność śrutu, swobodę noszenia wiatrówek i prawo do dubeltówki dla każdego obywatela z wąsami. Działa w lasach, zagajnikach, nad ranem można go spotkać w parkach miejskich i w ogródkach działkowych. Jako człowiek o ogromnym doświadczeniu, niespotykanej kulturze osobistej i zamiłowaniu do żyrandoli ma on prawo, a nawet obowiązek wypowiadać w ważnych sprawach. Dlatego słucham pana Komorowskiego z wielką czcią i zainteresowaniem jeszcze większym.
Tyle słowem wstępu. Tak też, gdy wstał nasz bohater, to razem z nim wstały jego słowa, zdania się wyprężyły, a dubeltówka wycelowała groźnie. "W kwestiach natury politycznej, kulinarnej i dyplomatycznej nie można być krokodylem" - powiedział. Dreszcz przeszył moją wyobraźnię, a lewa powieka spociła się z zachwytu. Przecież krokodyl połyka bez podsmażania.
"Myślę, że pan premier Morawiecki zachował się jak słoń na polowaniu. W delikatnych kwestiach natury dyplomatycznej nie można być hipopotamem. Tym bardziej, że premier jest z wykształcenia magistrem i powinien mieć pełne zrozumienie dla cudzej wrażliwości, jak przystało na kaszaloty i inne stworzenia mające kłopot z przemieszczaniem się po plaży". Zawiesił znacząco głos na żyrandolu - "współczuje panu premierowi, współczuje pani Kasi i współczuję Polsce".
Ja też bardzo współczuję panu Donaldowi Komorowskiemu, on ma takie wielkie serce i jeszcze większą wątrobę. Jak on wiele potrafi tam zmieścić, jak wiele potrafi przyjąć rzeczywistości i pokarmów. Zwłaszcza, gdy jest dobra popitka. Na co zwróciła uwagę Fundacja "Po szklanie…". Osobiście zgadzam się bardzo gruntownie i zamaszyście podpisuję po tymi słowami.
Pan Donald, podkręcając wąsa, dodał jeszcze: "Wolałbym, żeby ster był w rękach człowieka, który ma choć blade pojęcie o strzelaniu z dubeltówki i wie, co znaczy przygotowywanie porządnego bigosu. Wiemy, że są sytuacje, w których brakuje sztućców i dlatego trzeba wychylić coś na boku". Święte słowa. Smaczne słowa. Aż mi ślinka popłynęła. "To jest mistrzostwo świata, gdy rzuca się granatem w biegnącego zająca" - podkreślił Komorowski. Dlaczego? Bo będzie bigos i szarlotka za jednym zamachem. A zamach ma dobry pan myśliwy i miłośnik słoni morskich. Na koniec pochylił się z uwagą nad talerzem, wciągnął kreskę ze szklanki i odleciał. "Zdrowie na budowie" - zawołał. Wszyscy z radością poszli na kielicha.
Stowarzyszenie Piersiówek, Flaszek i Wyznawców Grilla i Fundacja "Po szklanie i na rusztowanie" z racji tego, że zbliża się kwiecień i termin płacenia podatków, prosi o bezinteresowne wsparcie i przekazanie na ich konto 40 procent. Słabszych trunków nie uznają. Z ostrożności procesowej dodam, że wszelkie podobieństwo do osób o podobnych imionach i nazwiskach jest przypadkowe. Jeżeli ktoś ma z tym problem, to proszę się skontaktować z najbliższym lekarzem lub farmaceutą, ponieważ nadmiar skojarzeń grozi utratą wysoko płatnej fuchy w zaprzyjaźnionej spółce.
Dr Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Tyle słowem wstępu. Tak też, gdy wstał nasz bohater, to razem z nim wstały jego słowa, zdania się wyprężyły, a dubeltówka wycelowała groźnie. "W kwestiach natury politycznej, kulinarnej i dyplomatycznej nie można być krokodylem" - powiedział. Dreszcz przeszył moją wyobraźnię, a lewa powieka spociła się z zachwytu. Przecież krokodyl połyka bez podsmażania.
"Myślę, że pan premier Morawiecki zachował się jak słoń na polowaniu. W delikatnych kwestiach natury dyplomatycznej nie można być hipopotamem. Tym bardziej, że premier jest z wykształcenia magistrem i powinien mieć pełne zrozumienie dla cudzej wrażliwości, jak przystało na kaszaloty i inne stworzenia mające kłopot z przemieszczaniem się po plaży". Zawiesił znacząco głos na żyrandolu - "współczuje panu premierowi, współczuje pani Kasi i współczuję Polsce".
Ja też bardzo współczuję panu Donaldowi Komorowskiemu, on ma takie wielkie serce i jeszcze większą wątrobę. Jak on wiele potrafi tam zmieścić, jak wiele potrafi przyjąć rzeczywistości i pokarmów. Zwłaszcza, gdy jest dobra popitka. Na co zwróciła uwagę Fundacja "Po szklanie…". Osobiście zgadzam się bardzo gruntownie i zamaszyście podpisuję po tymi słowami.
Pan Donald, podkręcając wąsa, dodał jeszcze: "Wolałbym, żeby ster był w rękach człowieka, który ma choć blade pojęcie o strzelaniu z dubeltówki i wie, co znaczy przygotowywanie porządnego bigosu. Wiemy, że są sytuacje, w których brakuje sztućców i dlatego trzeba wychylić coś na boku". Święte słowa. Smaczne słowa. Aż mi ślinka popłynęła. "To jest mistrzostwo świata, gdy rzuca się granatem w biegnącego zająca" - podkreślił Komorowski. Dlaczego? Bo będzie bigos i szarlotka za jednym zamachem. A zamach ma dobry pan myśliwy i miłośnik słoni morskich. Na koniec pochylił się z uwagą nad talerzem, wciągnął kreskę ze szklanki i odleciał. "Zdrowie na budowie" - zawołał. Wszyscy z radością poszli na kielicha.
Stowarzyszenie Piersiówek, Flaszek i Wyznawców Grilla i Fundacja "Po szklanie i na rusztowanie" z racji tego, że zbliża się kwiecień i termin płacenia podatków, prosi o bezinteresowne wsparcie i przekazanie na ich konto 40 procent. Słabszych trunków nie uznają. Z ostrożności procesowej dodam, że wszelkie podobieństwo do osób o podobnych imionach i nazwiskach jest przypadkowe. Jeżeli ktoś ma z tym problem, to proszę się skontaktować z najbliższym lekarzem lub farmaceutą, ponieważ nadmiar skojarzeń grozi utratą wysoko płatnej fuchy w zaprzyjaźnionej spółce.
Dr Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 14.03.2018 19:17
Komentarze
Putin szykuje eskalację wojny? Rosyjscy urzędnicy mówią o broni jądrowej
27.08.2026 13:40

Komentarzy: 0
Kreml ma coraz mniej wierzyć w możliwość osiągnięcia porozumienia w sprawie wojny na Ukrainie i rozważać dalszą eskalację działań konwencjonalnych – wynika z informacji Bloomberga. Według źródeł agencji część rosyjskich urzędników bierze pod uwagę również scenariusz, w którym Władimir Putin mógłby w ostateczności rozważyć użycie taktycznej broni jądrowej. Eksperci podkreślają jednak, że ryzyko takiego kroku pozostaje skrajnie niskie.
Czytaj więcej
Zatrzymanie Piesiewicza. Jest komunikat policji
27.08.2026 13:18
Policja strzelała do mieszkańców Ceuty gumowymi kulami. Powód? Chcieli usunąć migrantów
27.08.2026 13:10

Komentarzy: 0
W Ceucie policja użyła gumowych kul podczas interwencji przeciwko grupie mieszkańców, która po demonstracji przeciwko polityce migracyjnej rządu udała się na plażę El Trampolín i próbowała usunąć stamtąd migrantów.
Czytaj więcej
ABW i policja zatrzymały trzech Rosjan na Woli. W mieszkaniu znaleziono broń
27.08.2026 12:38

Komentarzy: 0
Funkcjonariusze ABW i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali na warszawskiej Woli trzech obywateli Rosji czeczeńskiego pochodzenia. W mieszkaniu znaleziono trzy sztuki broni palnej i amunicję. Dwie sztuki broni miały zatarte numery fabryczne. 42-letni mężczyzna usłyszał zarzut i został tymczasowo aresztowany.
Czytaj więcej
Rzecznik prezydenta ostro o Zondacrypto. „Rządzący przez 2,5 roku nic nie robili”
27.08.2026 12:01

Komentarzy: 0
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił, że polityczna odpowiedzialność za brak skutecznej kontroli nad podmiotami takimi jak Zondacrypto spoczywa również na premierze Donaldzie Tusku i jego ministrach. Jednocześnie zaapelował, by nie przesądzać odpowiedzialności konkretnych osób przed zakończeniem postępowania prokuratury.
Czytaj więcej
