"Panie Latkowski, ja panu nie mam nic do powiedzenia". Blanka Lipińska odpowiada

Wszystkie rzeczy, o których była moja w tym reportażu, dotyczą samobójstwa dziewczynki, które miało miejsce w marcu 2015 roku. Ja przeprowadziłam się do Sopotu w lipcu 2015 roku – oświadczyła pisarka Blanka Lipińska.
W środę wieczorem TVP wyemitowała film Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało", w którym opisano kulisy działania Krystiana W., ps. Krystek określanego przez media "łowcą nastolatek", a także sopockiej Zatoki Sztuki, gdzie dochodzić miało do molestowania młodych dziewczyn i gdzie bywali celebryci.
Po emisji filmu w TVP1 Latkowski zasugerował kilka nazwisk. - Chciałbym zacząć od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, mało pamiętasz. Chcę, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, a czego nie robiłeś.(...) Mam tę samą prośbę do Majdana, Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które mignęły (w filmie - przyp. red.). Co tam się działo? - pytał reżyser.
Blanka Lipińska odpowiada
- Obudziłam się i tak oglądałam reportaż pana Latkowskiego. I powiem wam tak, mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych, został tam użyty tylko i wyłącznie po to, żebyście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia niczego do tego dokumentu nie wnoszą. To się nazywa manipulacja - stwierdziła na swoim InstaStory autorka bestsellera "365 dni" Blanka Lipińska.
Lipińska stwierdziła również, że autor "Nic się nie stało" wykorzystał zdjęcia jej oraz Natalii Siwiec tylko dlatego, że się "klikają".
- Chciałabym powiedzieć tylko, że nigdy nie ukrywałam moich konotacji z "Zatoką Sztuki", bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym pewnie miała, to na mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis, że byłam menedżerem klubów nocnych. No, każdy ma jakąś pracę. Byłam też menedżerem hotelu. W tamtym czasie nie byłam celebrytką, ale teraz jestem i się klikam i dlatego moje zdjęcie zostało użyte dwa razy. Co ono wniosło do tego materiału? Nic. Co wniosło zdjęcie Natalii Siwiec? Nic. Ale zostało wykorzystane dlatego, że teraz się klikamy, dzięki czemu wasze oczy zostały zwrócone na ten dokument - uważa autorka "365 dni".
- Ja nic nie wiem, więc co mam Panu powiedzieć? Wszystkie rzeczy, o których była moja w tym reportażu, dotyczą samobójstwa dziewczynki, które miało miejsce w marcu 2015 roku. Ja przeprowadziłam się do Sopotu w lipcu 2015 roku - zakończyła.
/Instagram/wprost.pl

Po emisji filmu w TVP1 Latkowski zasugerował kilka nazwisk. - Chciałbym zacząć od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, mało pamiętasz. Chcę, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, a czego nie robiłeś.(...) Mam tę samą prośbę do Majdana, Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które mignęły (w filmie - przyp. red.). Co tam się działo? - pytał reżyser.
Blanka Lipińska odpowiada
- Obudziłam się i tak oglądałam reportaż pana Latkowskiego. I powiem wam tak, mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych, został tam użyty tylko i wyłącznie po to, żebyście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia niczego do tego dokumentu nie wnoszą. To się nazywa manipulacja - stwierdziła na swoim InstaStory autorka bestsellera "365 dni" Blanka Lipińska.
Lipińska stwierdziła również, że autor "Nic się nie stało" wykorzystał zdjęcia jej oraz Natalii Siwiec tylko dlatego, że się "klikają".
- Chciałabym powiedzieć tylko, że nigdy nie ukrywałam moich konotacji z "Zatoką Sztuki", bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym pewnie miała, to na mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis, że byłam menedżerem klubów nocnych. No, każdy ma jakąś pracę. Byłam też menedżerem hotelu. W tamtym czasie nie byłam celebrytką, ale teraz jestem i się klikam i dlatego moje zdjęcie zostało użyte dwa razy. Co ono wniosło do tego materiału? Nic. Co wniosło zdjęcie Natalii Siwiec? Nic. Ale zostało wykorzystane dlatego, że teraz się klikamy, dzięki czemu wasze oczy zostały zwrócone na ten dokument - uważa autorka "365 dni".
- Ja nic nie wiem, więc co mam Panu powiedzieć? Wszystkie rzeczy, o których była moja w tym reportażu, dotyczą samobójstwa dziewczynki, które miało miejsce w marcu 2015 roku. Ja przeprowadziłam się do Sopotu w lipcu 2015 roku - zakończyła.
/Instagram/wprost.pl


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 21.05.2020 19:41
Komentarze
Smutne wieści. Nie żyje aktor z filmu „Kevin sam w Nowym Jorku”
26.08.2026 18:04
Spór o Zondacrypto. Kancelaria Prezydenta odpowiada Tuskowi
26.08.2026 17:43

Komentarzy: 0
Prezydent Karol Nawrocki jest za rozsądnym i zgodnym z konstytucją uregulowaniem rynku kryptoaktywów, to premier Donald Tusk trzy razy przedstawiał złą ustawę - oświadczył w środę szef KPRP Zbigniew Bogucki. Poza tym - dodał - „serial Zondacrypto rozpoczął na dobre emisję” za rządów Tuska.
Czytaj więcej
BLIK zablokuje niektóre płatności. Nowe zasady od września
26.08.2026 17:21

Komentarzy: 0
Już od 1 września BLIK będzie dodatkowo sprawdzał, gdzie trafiają pieniądze podczas płatności internetowych. Jeśli odbiorcą będzie nielegalny serwis hazardowy znajdujący się w rejestrze Ministerstwa Finansów, transakcja zostanie zatrzymana.
Czytaj więcej
Bank PKO BP wydał pilne ostrzeżenie
26.08.2026 16:48
Nadciąga niezwykłe zjawisko astronomiczne. Będzie widoczne z Polski
26.08.2026 16:29



