Szukaj
Konto

Ogromne emocje na posiedzeniu komisji ws. immunitetu Ziobry. "To jest hucpa"

06.11.2025 18:47
Andrzej Śliwka
Źródło: PAP/Paweł Supernak
Komentarzy: 0
„Najbardziej niedorzeczny zarzut prokuratury dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej. To, co pan przygotował, jest po prostu niepoważne” – mówił poseł Andrzej Śliwka, pełnomocnik Zbigniewa Ziobry. Obrady komisji regulaminowej, dotyczące wniosku o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości, przebiegały w atmosferze gorących sporów.
Co musisz wiedzieć
  • Komisja rozpatruje wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze
  • Pełnomocnik byłego ministra wskazuje na "błędy formalne i motywy polityczne"
  • Prokuratura zarzuca Ziobrze 26 przestępstw związanych z Funduszem Sprawiedliwości

 

Posiedzenie komisji pod znakiem emocji

W Sejmie trwa posiedzenie komisji regulaminowej, która rozpatruje wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze.

Prokuratura domaga się również zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Po wydaniu opinii przez komisję decyzję podejmą posłowie na posiedzeniu plenarnym.

Były minister sprawiedliwości nie pojawił się na obradach - przebywa w Budapeszcie. Jego pełnomocnikiem został poseł PiS Andrzej Śliwka, który od początku kwestionował zasadność wniosku. Zgłosił formalny wniosek o zamknięcie obrad, twierdząc, że dokument jest obarczony błędami formalnymi. Większość komisji odrzuciła ten wniosek.

"To dokument słabej jakości publicystyki"

Podczas dalszej części posiedzenia Śliwka ostro krytykował działania prokuratury.

Trzeba być analfabetą prawniczym, żeby sporządzić tak niskiej jakości dokument, który ma walor słabej jakości publicystyki, a nie poważnego dokumentu prawniczego

- mówił.

Poseł przekonywał, że wniosek o aresztowanie Ziobry "jest motywowany polityką, a nie prawem".

Mamy do czynienia z hucpą polityczną

- stwierdził. Według Śliwki zarzuty wobec byłego ministra są bezzasadne, ponieważ jego działania w ramach Funduszu Sprawiedliwości mieściły się w granicach prawa.

Minister sprawiedliwości jako dysponent funduszu mógł podejmować władcze decyzje, a tak zwane konkursy to były jedynie listy rekomendacyjne

- tłumaczył pełnomocnik Ziobry.

Prokuratura przedstawia zarzuty

Prokurator Piotr Woźniak, przedstawiający wniosek, poinformował, że Zbigniewowi Ziobrze zarzuca się popełnienie 26 przestępstw, w tym przywłaszczenie ponad 150 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości. Wniosek liczy 158 stron i został przekazany do marszałka Sejmu.

Obrońca Ziobry złożył kolejny wniosek, tym razem o to, aby prok. Piotr Woźniak przedstawił każdy z 26 zarzutów osobno. Wniosek ten upadł większością głosów.

Według prokuratury Ziobro miał kierować grupą przestępczą, która przyznawała dotacje podmiotom niespełniającym wymogów formalnych, a środki wydawano niezgodnie z przeznaczeniem. Wśród zarzutów znalazło się także przekazanie 25 mln zł na zakup systemu Pegasus dla CBA oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej.

Śledczy utrzymują, że Ziobro ukrywał dokumenty o znaczeniu procesowym, w tym list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczący wykorzystania Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej. Maksymalny wymiar kary, jaki grozi byłemu ministrowi, to 25 lat więzienia.

Spór o ważność wniosku

Poseł Śliwka wskazywał, że wniosek prokuratury został podpisany przez osobę nieuprawnioną. Zwrócił uwagę, że zamiast Prokuratora Krajowego podpisał go kierownik zespołu śledczego nr 2, prokurator Piotr Woźniak. Legislatorzy sejmowi uznali jednak, że wniosek spełnia wymogi formalne.

W świetle wyjaśnień Prokuratora Generalnego wniosek jest formalnie poprawny

- stwierdził wicedyrektor Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Piotr Chybalski. Wniosek Śliwki o zamknięcie obrad został odrzucony stosunkiem głosów 10 do 5.

Prokurator o "realnym ryzyku utrudniania śledztwa"

Prokurator Woźniak uzasadniał wniosek o tymczasowe aresztowanie, wskazując, że Ziobro może utrudniać postępowanie.

Zachowania byłego ministra, w tym groźby kierowane pod adresem prokuratorów i sędziów, budzą uzasadnione obawy

- mówił.

Jak podkreślił, materiał dowodowy obejmuje zeznania świadków, wyjaśnienia podejrzanych oraz dowody rzeczowe - korespondencję mailową i zapisy rozmów.

Surowość grożącej kary sama w sobie stanowi przesłankę do zastosowania środków zapobiegawczych

- dodał.

Głos zabrał poseł Paweł Śliz z Polski 2050. Przyznał, że obrońca Ziobry nie zna materiału, przed którym ma bronić.

Mówimy o bardzo ważnej osobie, ministrze sprawiedliwości, prokuratorze generalnym, który miał ścigać przestępców, a sam zorganizował grupę przestępczą w Ministerstwie Sprawiedliwości

- podkreślił Śliz.

Ostra wymiana zdań i polityczne napięcie

Podczas posiedzenia wielokrotnie dochodziło do emocjonalnych wymian zdań między posłami PiS i KO. Śliwka zarzucił posłance Polski 2050 Izabeli Bodnar, że "kpi z osoby chorej na raka", a poseł Michał Woś nazwał jej zachowanie "skandalicznym".

Gabriela Lenartowicz z KO w ostrych słowach krytykowała nieobecność Ziobry: "Skoro wniosek jest dęty, czemu nie widzimy na posiedzeniu głównego aktora? Okazał się fujarą, cytując jego samego".

Decyzja Sejmu jeszcze dziś

Po zakończeniu prac komisji sprawozdanie trafi na salę plenarną. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział, że głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu i ewentualnego aresztowania Zbigniewa Ziobry odbędzie się w piątek wieczorem. Decyzja zapadnie większością głosów ustawowej liczby posłów.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.11.2025 18:47
Źródło: dorzeczy, RMF24