Szukaj
Konto

Niemiecki dziennik uderza w umowę Polski z Izraelem. „To skandal”

20.04.2023 17:00
Warszawa, 19.04.2023. Minister edukacji i nauki RP Przemysław Czarnek i minister edukacji i nauki Izraela Jo'awe Kisz
Źródło: fot. PAP / Tomasz Gzell
Komentarzy: 0
Wspólna deklaracja Polski i Izraela jest „w rzeczywistości skandalem”, a „jego skala staje się wyraźna, gdy spojrzy się na listę miejsc w Polsce, do których wysyłana będzie izraelska młodzież” – pisze w czwartek niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”/

W środę ministrowie edukacji i nauki Polski oraz Izraela podpisali deklarację w sprawie spotkań młodzieży. Porozumienie jest dwustronne oraz partnerskie i - jak stwierdził Przemysław Czarnek - "kończy ostatecznie okres naszych rozmów dotyczących przywrócenia wizyt młodzieży izraelskiej w Polsce i młodzieży polskiej w Izraelu".

CZYTAJ WIĘCEJ: Wizyty młodzieży z Izraela w Polsce. Jest wspólna deklaracja

Szef polskiego resortu edukacji zwrócił także uwagę, że w podpisanym dokumencie jest zapis, że "młodzi Izraelici, tak jak i młodzi Polacy, muszą przede wszystkim poznawać naszą wspólną kulturę i wspólną historię dwóch narodów, które żyły w tym miejscu".

Niemiecki dziennik pisze o skandalu

Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zamieścił w czwartek felieton, który w ostry sposób opisuje porozumienie zawarte między resortami edukacji Polski oraz Izraela. Autorami tekstu są niemiecka politolog i doradczyni MSW ds. wrogości wobec muzułmanów Saba-Nur Cheema oraz dyrektor Centrum edukacyjnego im. Anny Frank we Frankfurcie nad Menem Meron Mendel.

Autorzy twierdzą, że wspólna deklaracja Polski i Izraela jest "w rzeczywistości skandalem", a "jego skala staje się wyraźna, gdy spojrzy się na listę miejsc w Polsce, do których wysyłana będzie izraelska młodzież".

Saba-Nur Cheema oraz Meron Mendel twierdzą, że na liście znalazły się "miejsca pamięci, w których polscy mordercy Żydów czczeni są jako bohaterowie narodowi".

"Wycieczka miałaby prowadzić na przykład do Ostrołęki, do Muzeum Żołnierzy Wyklętych - tak nazywani są bojownicy, którzy po 1945 r. stawili opór nowemu reżimowi komunistycznemu. Za czołową postać żołnierzy wyklętych uchodzi Józef Kuraś, nazywany »Ogniem«, którego w muzeum upamiętnia się w sposób szczególny" - twierdzą autorzy artykułu opublikowanego na łamach "FAZ".

"Wyobrażenie, iż izraelskie grupy młodzieży przyłączą się do kultu wokół osoby Kurasia jest dziwaczne (…) Ale naiwnością byłaby wiara, że nacjonalistyczne rządy w Warszawie i Jerozolimie cenią sobie prawdę historyczną" - dodają.

Józef Kuraś ps. "Ogień"

"Józef Kuraś, ps. «Ogień» był wybitnym polskim żołnierzem i dowódcą partyzanckim, walczącym o wolność i niepodległość Polski. W latach 1939-1945 walczył z okupantem niemieckim, w latach 1945-1947 z okupantem sowieckim i podległymi mu komunistami" - pisał niedawno na łamach portalu Tysol.pl Tadeusz Płużański.

W czerwcu 1943 r. w odwecie za egzekucję agentów Gestapo Niemcy zamordowali jego żonę, dwuipółletniego syna i ojca. Ciała zamordowanych i rodzinny dom Kurasia spalono. To tylko utwardziło go w dalszej walce z wrogami Ojczyzny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tadeusz Płużański: Hejterom "Ognia" do sztambucha

Po zajęciu Polski przez Związek Sowiecki Józef Kuraś cieszył się wielkim poparciem wśród miejscowej ludności, którą ochraniał przed narzucaną siłą przez sowietów komunistyczną władzą.

Kłamliwe oskarżenia i szalejący terror komunistyczny osłabiały siły "Ogniowców", i ostatecznie doprowadziły do śmierci dowódcy. Józef Kuraś zmarł po walce z funkcjonariuszami komunistycznego UB i KBW 22 lutego 1947 r. w Nowym Targu. Do dziś nie udało się odnaleźć jego szczątków, ukrytych przez oprawców.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.04.2023 17:00
Źródło: FAZ / Onet