Szukaj
Konto

"Niemiecka Energiewende rozpada się na kawałki"

09.10.2024 18:27
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz
Źródło: PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE
Komentarzy: 0
Uruchomienie rurociągu wodorowego z Danii do Niemiec jest opóźnione o lata – podaje niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Jest to bardzo zła wiadomość dla Berlina, gdyż rząd Olafa Scholza planował stworzyć w Niemczech wiodący, międzynarodowy rynek wodoru i inwestuje miliardy w to przedsięwzięcie.

Jak czytamy w publikacji "Der Spiegel", nowy rurociąg miał transportować wodór z Danii do Niemiec od 2028 roku; termin ten okazał się być jednak mrzonką, ponieważ budowa została opóźniona o kilka lat. A to nie koniec, bo zdaniem Duńczyków konieczne jest teraz przeprowadzenie dalszych badań.

Czytaj również: Prokuratura oskarża znanego adwokata o jazdę pod wpływem narkotyków

"Projekt utknął w martwym punkcie"

Rozpoczęcie budowy rurociągu wodorowego z Danii do Niemiec zostało przesunięte o kilka lat. Jak podaje Ministerstwo Klimatu i Energii w Kopenhadze, budowa planowana na 2028 rok została opóźniona do 2031 roku. Przegląd przeprowadzony przez państwową spółkę Energinet ujawnił, że nadal wymagane są szeroko zakrojone badania środowiskowe i bezpieczeństwa

- informuje niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

Przypomnijmy, że duński minister klimatu Lars Aagaard uzgodnił budowę rurociągu z niemieckim federalnym ministrem gospodarki Robertem Habeckiem w marcu 2023 roku, a tzw. zielony wodór, który jest produkowany w oparciu o energię odnawialną z wiatru i słońca, miał odgrywać kluczową rolę w przyjaznej dla klimatu konwersji procesów produkcyjnych w przemyśle.

Niemcy chcą same produkować dużo "zielonego" wodoru, ale muszą też importować jego duże ilości i chcą w tym celu współpracować z innymi krajami, takimi jak Norwegia

- wskazano w publikacji. Jak czytamy, wg obecnych planów odcinek od granicy niemieckiej do duńskiego miasta Esbjerg ma zostać ukończony w 2031 r., a cały gazociąg w 2033 r.

Niemiecki rząd chce uczynić w Niemczech wiodący, międzynarodowy rynek wodoru i inwestuje miliardy w to przedsięwzięcie. Jednak projekt utknął w martwym punkcie: produkcja nie ruszyła z miejsca

- podsumowuje "Der Spiegel".

Czytaj również: Afera wokół Gajewskiej i Myrchy. Myrcha zabrał głos

"Niemiecka Energiewende rozpada się na kawałki"

Powyższe doniesienia skomentowała na platformie X red. Aleksandra Fedorska, ekspert ds. niemieckich i polityki gospodarczej.

Niemiecka Energiewende rozpada się na kawałki. Najpierw Norwedzy odmówili Niemcom budowy podwodnego wodorociagu, a teraz Duńczycy ogłosili, ze ich wodorowe połączenie z Niemcami projekt "buja w obłokach" i konieczne są jeszcze długoletnie badania. Perspektywa czasowa: 2031 - 2033 rok

- wskazuje redaktor.

To tylko jeszcze momencik, a Niemcy ogłoszą, ze nie mogą uratować klimatu i europejskiej gospodarki inaczej niż rosyjskim gazem

- podsumowuje Aleksandra Fedorska.

Czytaj również: Ukraiński dyplomata: Chcemy zorganizować szczyt pokojowy z udziałem Rosji

Niemiecki gigant ma dosyć

Zaledwie dwa dni temu niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt" informował, że niemiecki gigant przemysłowy Thyssenkrupp ponownie ocenił plan przekształcenia produkcji stali w ekologiczną i mimo dużego wsparcia finansowego ze strony państwa przyszłość projektu nie jest pewna.

Problemem mają być trudności związane ze wzrostem kosztów budowy; ponadto firma nie jest także pewna długoterminowych korzyści z projektu. To wszystko zmusza Thyssenkrupp do ponownej analizy swoich planów. "Handelsblatt" twierdzi, że zarząd firmy, pod kierownictwem dyrektora generalnego Miguela Lopeza, nie wyklucza nawet anulowania całego projektu.

Czytaj więcej: Niemiecki gigant ma dosyć. "Energiewende w ruinie"

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.10.2024 18:27
Źródło: spiegel.de / x.com