"Nie da się już korzystać z ogrodów". Niemcy walczą z inwazją

- Superkolonia inwazyjnych mrówek objęła już ponad 70 hektarów w jednej z dzielnic Karlsruhe.
- Niektóre ogrody i place zabaw są tak opanowane przez owady, że nie można z nich normalnie korzystać.
- Miasto przyznaje, że walka z inwazją może potrwać kilka lat.
Inwazyjne mrówki opanowały niemiecką dzielnicę
Mieszkańcy dzielnicy Neureut w niemieckim Karlsruhe mierzą się z inwazją mrówek tworzących ogromne superkolonie. Jak informuje regionalny nadawca SWR, owady zajęły już obszar przekraczający 70 hektarów.
Problem dotyczy ulic, terenów zielonych, prywatnych posesji i miejsc przeznaczonych dla dzieci. Miliony niewielkich, czarnych mrówek pojawiają się w ogrodach i na placach zabaw. W niektórych miejscach skala inwazji jest tak duża, że przestrzenie te przestały nadawać się do normalnego użytkowania.
"Nie da się już korzystać z ogrodów"
Karen Eßrich, koordynator do spraw gatunków inwazyjnych w Karlsruhe, przekazała, że opanowane przez mrówki tereny zielone, w tym ogrody i place zabaw, miejscami nie nadają się już do użytkowania.
W całym Karlsruhe potwierdzono co najmniej osiem dużych kolonii inwazyjnych mrówek. Trzy z nich, znajdujące się w Neureut, Oststadt i Knielingen, są określane jako superkolonie.
W samym Neureut owady zajęły tereny położone wzdłuż ponad 20 ulic. W koloniach znajdują się nie tylko miliony robotnic, lecz także tysiące królowych, co pozwala owadom szybko się rozmnażać i odbudowywać zniszczone gniazda.
Zorganizowana akcja zwalczania inwazyjnych mrówek rozpoczęła się w maju. Miejskie zespoły pracują w kilku częściach Karlsruhe codziennie przez około osiem godzin.
Walka będzie trwała jeszcze przez lata
– oceniła Karen Eßrich, cytowana przez SWR.
Mrówki przedostają się do niemieckich domów
Problem nie kończy się na chodnikach i ogrodach. Podczas wysokich temperatur mieszkańcy otwierają okna i drzwi, przez które owady przedostają się do wnętrza budynków.
Jeden z mieszkańców Neureut opowiedział, że pozostawił przed domem worek ze śmieciami. Po około godzinie znajdowało się na nim blisko tysiąc mrówek. Od tego czasu każdego ranka najpierw sprawdza wejście do domu, a dopiero później zajmuje się codziennymi obowiązkami.
Kiedy podchodzą coraz bliżej domu, człowiek zaczyna się bać
– powiedział mieszkaniec Karlsruhe.
Skąd bierze się Tapinoma magnum?
Jak podają badacze z Muzeum Historii Naturalnej w Karlsruhe, Tapinoma magnum przybywa do Niemiec najczęściej z transportami roślin śródziemnomorskich - oliwek, fig czy cytrusów. Dawniej klimat uniemożliwiał tym mrówkom rozwój, ale obecne, łagodniejsze zimy sprzyjają ich osiedlaniu się i rozwojowi. Na ten moment w warunkach europejskich mrówki nie mają naturalnych wrogów - ani pasożytów, ani drapieżników - co czyni je szczególnie groźnymi dla lokalnych ekosystemów.
Naukowcy zauważają, że największy rozwój kolonii następuje wzdłuż Renu - cieplejsze powietrze i gęsta zabudowa tworzą idealne warunki do rozmnażania. W Nadrenii Północnej-Westfalii zidentyfikowano dotąd 12 ognisk występowania Tapinoma magnum, m.in. w Kolonii, Essen, Bonn i Mettmann.
Jak rozpoznać inwazyjną mrówkę?
Miasto Offenbach podaje dwa sygnały. Po pierwsze, "ulice" mrówek często biegną równolegle kilkoma pasami, podczas gdy rodzime gatunki zwykle poruszają się jednym śladem. Po drugie, po roztarciu owada ma być wyczuwalny ostry, przez wiele osób określany jako chemiczny zapach.
Mrówki Tapinoma magnum
Tapinoma magnum to 2-3 mm długości ciemnobrązowa mrówka z podrodziny Dolicoderinae. Tworzy gniazda pod kamieniami i korzeniami, z rozległymi korytarzami. Monoginijna, agresywnie broni kolonii, odżywia się mszycami i drobnymi owadami. Pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego.
Komentarze
10 tys. zł dla polskich ofiar III Rzeszy. „Kpina i szyderstwo”

Jest akt oskarżenia przeciw podejrzanemu o wysadzenie Nord Streamu

Niemcy wyrzuceni z mundialu. „Dramat. Wstyd. Hańba”
Strzelanina w Niemczech. Są ofiary

Niemcy grają na czas z wypłatami dla Polaków. „Hańba”








