Szukaj
Konto

Nawrocki: Żurawlow nie mógłby liczyć na sprawiedliwy proces w Niemczech

20.10.2025 13:13
Karol Nawrocki
Źródło: PAP/Valdemar Doveiko
Komentarzy: 0
Dobrze się stało, że Wołodymyr Żurawlow zostaje w Polsce – uważa prezydent Karol Nawrocki. Podkreślił, że po stronie niemieckiej Ukraińca mógłby czekać niesprawiedliwy proces, a interesy gospodarcze wzięłyby górę nad rozsądkiem.
Co musisz wiedzieć
  • Sąd w Warszawie odmówił wydania Żurawlowa Niemcom.
  • Nawrocki poparł decyzję polskiego wymiaru sprawiedliwości.
  • Prezydent przypomniał o niemieckich interesach w projekcie Nord Stream II.

 

Sąd: Żurawlow zostaje w Polsce

Sąd Okręgowy w Warszawie w piątek odmówił wydania władzom niemieckim Wołodymyra Żurawlowa, uchylił mu areszt i nakazał natychmiastowe zwolnienie. Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania jako podejrzany o wysadzenie gazociągu Nord Stream.

Nawrocki: "To bardzo dobrze, że Żurawlow zostaje w Polsce"

Prezydent Karol Nawrocki, zapytany o sprawę podczas konferencji prasowej na Litwie, wyraził poparcie dla decyzji sądu.

Zgadzam się z tym, że po stronie niemieckiej mógłby nie czekać go sprawiedliwy proces, pamiętam bowiem, że Nord Stream II było przedsięwzięciem, które miało dawać zyski państwu niemieckiemu i wówczas nie było ważne to, że Rosja zbroi się do wojny za sprawą miliardowych zysków z tej transakcji

- powiedział Nawrocki.

Nie można karać za to obywatela Ukrainy, że w czasie, gdy jego państwo jest demolowane przez Władimira Putina, angażuje się w tego typu działania

- dodał prezydent.

"Argumenty biznesowe wzięłyby górę nad rozsądkiem"

Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że niemiecki wymiar sprawiedliwości mógłby kierować się raczej interesami ekonomicznymi niż zasadami prawa.

Biorąc pod uwagę interesy państwa niemieckiego w kontekście Nord Stream II, można zakładać, zresztą tak też brzmiała część sentencji wyroku, że tam argumenty biznesowe czy ekonomiczne wzięłyby górę nad zdrowym rozsądkiem

- podkreślił prezydent.

Sprawa Nord Stream i oskarżenia wobec Żurawlowa

Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 roku - ponad siedem miesięcy po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie.

Eksplozje nastąpiły na głębokości około 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego.

49-letni Wołodymyr Żurawlow utrzymuje, że nie miał nic wspólnego z atakiem. Twierdzi, że w czasie, gdy do niego doszło, przebywał na terytorium Ukrainy.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.10.2025 13:13
Źródło: PAP