[Nasz Wywiad]Trafił Kosa na prof. Legutkę:Polska wykorzystała to, że inni nie chcieli z Trumpem rozmawiać
![[Nasz Wywiad]Trafił Kosa na prof. Legutkę:Polska wykorzystała to, że inni nie chcieli z Trumpem rozmawiać](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/862cdd87-6f0e-46f8-bfca-49cf67a8f8a5/8808.jpg?p=article_hero_mobile)
- Dobrze się stało, obie strony się wstrzeliły w odpowiedni moment. Nam bardziej na tym zależało, bo jesteśmy w niższej lidze niż Stany Zjednoczone. Pamiętajmy, że Donald Trump od samego początku wypowiadał się krytycznie o projekcie europejskim, chwalił Brexit i wyrażał się z uznaniem o krajach decydenckich, takich jak Polska i Węgry. Reakcja na jego wybór była histeryczna i niektórzy nie chcieli z nim rozmawiać, i zresztą do tej pory nie chcą. Tak więc polski rząd, polska dyplomacja i prezydent wykorzystali ten stan rzeczy, wchodząc w powstałą próżnię polityczną - mówi o wizycie Donalda Trumpa w Polsce europoseł PiS Ryszard Legutko w rozmowie z Mateuszem Kosińskim
Mateusz Kosiński: Czy o wizycie Donalda Trumpa w Polsce możemy mówić jako o klasycznej sytuacji, gdzie obie strony odnoszą korzyść? Z jednej strony Trump, który był chłodno przyjęty na Zachodzie, u nas w końcu zostanie przywitany tak, jak przystało na prezydenta najpotężniejszego państwa na świecie. Z drugiej - Polska, która nie ma najlepszego image, zwłaszcza wśród państw starej Unii Europejskiej, zyska poparcie potężnego sojusznika.
Profesor Ryszard Legutko: Dobrze się stało, obie strony się wstrzeliły w odpowiedni moment. Nam bardziej na tym zależało, bo jesteśmy w niższej lidze niż Stany Zjednoczone. Pamiętajmy, że Donald Trump od samego początku wypowiadał się krytycznie o projekcie europejskim, chwalił Brexit i wyrażał się z uznaniem o krajach decydenckich, takich jak Polska i Węgry. Reakcja na jego wybór była histeryczna i niektórzy nie chcieli z nim rozmawiać, i zresztą do tej pory nie chcą. Tak więc polski rząd, polska dyplomacja i prezydent wykorzystali ten stan rzeczy, wchodząc w powstałą próżnię polityczną. Trump, co oczywiste, szuka zwolenników w Europie, chce się kontaktować ze społeczeństwami omijając elity głównego nurtu, które tak niesympatycznie go przywitały. Tak, przyjazd Trumpa jest zdecydowanie korzystny dla obu stron. Polska oczywiście nie jest izolowana, ale prawdą jest, że mamy kłopoty ze strony Unii Europejskiej i niektórych państw. Wspomnę chociażby niepoważne wypowiedzi prezydenta Macrona, ale także w sprawie imigrantów ze strony kanclerz Merkel. Nie mówiąc już o jej, prawdopodobnie, przyszłym koalicjancie, czyli Martinie Schulzu. Polska musi więc działać i być dobrze widoczną. Ci którzy nas krytykują, będą zgrzytać zębami, ale to zgrzytanie powinno nas raczej cieszyć niż smucić.
A nie jest troszkę tak, że Polska jest drugim wyborem Trumpa? Dopiero po tym, jak został źle przyjęty właśnie na Zachodzie, to skorzystał z zapasowego koła?
Być może tak, ale to nie ma znaczenia w momencie, kiedy dojdzie do spotkania. Pamiętajmy, że Europa Środkowo-Wschodnia zaczyna być postrzegana jako realny polityczny podmiot. Zaktywizowała się Grupa Wyszehradzka, która ma swoje stanowisko w kilku ważnych kwestiach, przez co stała się przedmiotem krytyki ze strony elit unijnych. Grupa jest widoczna, niektórzy ją krytykują, inni chwalą, wręcz jej sekundują. Jeśli to miałoby być koło zapasowe dla Trumpa, to przez tą wizytą jest ono dopompowane. Mamy również wyraźny sygnał dla elit unijnych, że kraje Europy wschodniej nie dają się zmarginalizować i same szukają sojuszników. To fakt polityczny o sporym znaczeniu.
#NOWA_STRONA#
To nie jest tylko spotkanie bilateralne polsko-amerykańskie, ale również udział Trumpa w spotkaniu państw Trójmorza. Czy to ma szczególne znaczenie, że jesteśmy gospodarzem takiego spotkania?
Oczywiście, że tak. To koncepcja polskiego rządu i polskiego prezydenta. To koncepcja śmiała, choć niełatwa w realizacji. Jeśli ma się tutaj wsparcie amerykańskie, jest to dobry sygnał. Pamiętajmy, że Trump dopiero zaczyna pierwszą prezydenturę. Byłoby dobrze, gdyby to jego wsparcie się utrzymywało.
Spodziewa się Pan Profesor konkretnych deklaracji? Np. w temacie wiz?
To byłoby bardzo dobre: konkretna i zrozumiała rzecz dla polskiego wyborcy. Kwestie strategiczne, kwestie Trójmorza, to sprawy ciekawe, ale dla wielu raczej odległe. Wizy to coś, co dotyka bardzo wielu Polaków i z pewnością z satysfakcją przyjęliby ich zniesienie. Bariera wizowa dla Polaków jest anachronizmem i prędzej czy później zostanie zlikwidowana. Na razie jednak nie wiemy, czy taka deklaracja padnie akurat teraz.
Trump, również w polityce międzynarodowej, wydawał się wyjątkowym radykałem. Jednak często jest tak, ze po okresie kampanii wyborczej kurs łagodnieje. Czy tak jest w przypadka Trumpa?
Zawsze w czasie kampanii politycy wypowiadają się ostrzej niż później. Gdy przejmują władzę to spotykają się z oporem istniejącego stanu rzeczy. Trump działa jednak zadziwiająco zgodnie ze swoimi zapowiedziami. Dużo postulatów zostało spełnionych, jakkolwiek wiadomo, że nie wszystko udało się przeprowadzić; przypominam sądowe podważanie jego decyzji. Ale jak na praktykę polityczną Trump jest jednak imponująco konsekwentny.
#NOWA_STRONA#
Przeciwnicy Trumpa, jeszcze w kampanii, ale również na początku prezydentury wieścili, że świat po objęciu przez niego władzy stanie na granicy wojny. Czy faktycznie tak jest? Po tych kilku miesiącach prezydentury żyjemy w świecie bardziej, czy mniej niebezpiecznym?
To, co nazywa się głównym nurtem, elity w świecie zachodnim, które rządzą od dłuższego czasu, zarówno w Europie jak i w Ameryce, nie wyobrażają sobie, że może istnieć ktoś, kto miałby inne poglądy. Jeśli ktoś się taki pojawia to się go wyśmiewa i obraża. To są ludzie organicznie niezdolni do zaakceptowania różnic w poglądach. Oni uważają, że PiS, Trump czy Fidesz to jest anomalia, którą trzeba zlikwidować. Cała ta histeria, że świat jest na granicy wojny, że pojawia się faszyzm, że jest zagrożenie dla wolności, to jest to wymyślone przez tamtą stronę. Tak naprawdę zakres wolności się zwiększa, zróżnicowanie polityczne się zwiększa, gdy na świecie jest możliwe zwycięstwo Trumpa. Myślę, że nawet przy słabościach Trumpa jest lepiej, niż było poprzednio. Wielkie grupy społeczne, które zostały zepchnięte na margines, teraz pojawiły się w centrum. Podobnie w Polsce, zakres wolności się zwiększył, a nie zmniejszył, mimo kłamliwej propagandy opozycji. Żyjemy w kraju, który pod każdym względem jest zdrowszy, sprawiedliwszy i oferujący więcej wolności, niż podczas rządów PO, jakkolwiek opozycja robi wszystko, by zalać nas wszystkich potopem kłamstwa i brudu.
Kojarzy mi się to z takimi komunistycznymi metodami, z propaganda w PRL-u, gdzie podżegaczem wojennym nazywano Armię Krajową, a później Radio Wolna Europa...
Tak działają wszyscy, którzy są przyzwyczajeni do monopolu swojej władzy. Gdy pojawia się konkurent i odnosi sukcesy, to zawsze musi być szalony, głupi, jest nazywany faszystą, potencjalnym Hitlerem. Mnie to okropnie śmieszy i smuci, gdy widzę w Ameryce tabuny ludzi, o których można powiedzieć wszystko, poza tym, że są mądrzy, naigrawających się z rzekomej głupoty Trumpa. Chciałoby się powiedzieć: człowieku spojrzyj sam w lustro i przyjrzyj się, jak naprawdę wygląda głupota. Zresztą to samo zjawisko, tacy sami ludzie i takie same słowa padają w Polsce.
Profesor Ryszard Legutko: Dobrze się stało, obie strony się wstrzeliły w odpowiedni moment. Nam bardziej na tym zależało, bo jesteśmy w niższej lidze niż Stany Zjednoczone. Pamiętajmy, że Donald Trump od samego początku wypowiadał się krytycznie o projekcie europejskim, chwalił Brexit i wyrażał się z uznaniem o krajach decydenckich, takich jak Polska i Węgry. Reakcja na jego wybór była histeryczna i niektórzy nie chcieli z nim rozmawiać, i zresztą do tej pory nie chcą. Tak więc polski rząd, polska dyplomacja i prezydent wykorzystali ten stan rzeczy, wchodząc w powstałą próżnię polityczną. Trump, co oczywiste, szuka zwolenników w Europie, chce się kontaktować ze społeczeństwami omijając elity głównego nurtu, które tak niesympatycznie go przywitały. Tak, przyjazd Trumpa jest zdecydowanie korzystny dla obu stron. Polska oczywiście nie jest izolowana, ale prawdą jest, że mamy kłopoty ze strony Unii Europejskiej i niektórych państw. Wspomnę chociażby niepoważne wypowiedzi prezydenta Macrona, ale także w sprawie imigrantów ze strony kanclerz Merkel. Nie mówiąc już o jej, prawdopodobnie, przyszłym koalicjancie, czyli Martinie Schulzu. Polska musi więc działać i być dobrze widoczną. Ci którzy nas krytykują, będą zgrzytać zębami, ale to zgrzytanie powinno nas raczej cieszyć niż smucić.
A nie jest troszkę tak, że Polska jest drugim wyborem Trumpa? Dopiero po tym, jak został źle przyjęty właśnie na Zachodzie, to skorzystał z zapasowego koła?
Być może tak, ale to nie ma znaczenia w momencie, kiedy dojdzie do spotkania. Pamiętajmy, że Europa Środkowo-Wschodnia zaczyna być postrzegana jako realny polityczny podmiot. Zaktywizowała się Grupa Wyszehradzka, która ma swoje stanowisko w kilku ważnych kwestiach, przez co stała się przedmiotem krytyki ze strony elit unijnych. Grupa jest widoczna, niektórzy ją krytykują, inni chwalą, wręcz jej sekundują. Jeśli to miałoby być koło zapasowe dla Trumpa, to przez tą wizytą jest ono dopompowane. Mamy również wyraźny sygnał dla elit unijnych, że kraje Europy wschodniej nie dają się zmarginalizować i same szukają sojuszników. To fakt polityczny o sporym znaczeniu.
#NOWA_STRONA#
To nie jest tylko spotkanie bilateralne polsko-amerykańskie, ale również udział Trumpa w spotkaniu państw Trójmorza. Czy to ma szczególne znaczenie, że jesteśmy gospodarzem takiego spotkania?
Oczywiście, że tak. To koncepcja polskiego rządu i polskiego prezydenta. To koncepcja śmiała, choć niełatwa w realizacji. Jeśli ma się tutaj wsparcie amerykańskie, jest to dobry sygnał. Pamiętajmy, że Trump dopiero zaczyna pierwszą prezydenturę. Byłoby dobrze, gdyby to jego wsparcie się utrzymywało.
Spodziewa się Pan Profesor konkretnych deklaracji? Np. w temacie wiz?
To byłoby bardzo dobre: konkretna i zrozumiała rzecz dla polskiego wyborcy. Kwestie strategiczne, kwestie Trójmorza, to sprawy ciekawe, ale dla wielu raczej odległe. Wizy to coś, co dotyka bardzo wielu Polaków i z pewnością z satysfakcją przyjęliby ich zniesienie. Bariera wizowa dla Polaków jest anachronizmem i prędzej czy później zostanie zlikwidowana. Na razie jednak nie wiemy, czy taka deklaracja padnie akurat teraz.
Trump, również w polityce międzynarodowej, wydawał się wyjątkowym radykałem. Jednak często jest tak, ze po okresie kampanii wyborczej kurs łagodnieje. Czy tak jest w przypadka Trumpa?
Zawsze w czasie kampanii politycy wypowiadają się ostrzej niż później. Gdy przejmują władzę to spotykają się z oporem istniejącego stanu rzeczy. Trump działa jednak zadziwiająco zgodnie ze swoimi zapowiedziami. Dużo postulatów zostało spełnionych, jakkolwiek wiadomo, że nie wszystko udało się przeprowadzić; przypominam sądowe podważanie jego decyzji. Ale jak na praktykę polityczną Trump jest jednak imponująco konsekwentny.
#NOWA_STRONA#
Przeciwnicy Trumpa, jeszcze w kampanii, ale również na początku prezydentury wieścili, że świat po objęciu przez niego władzy stanie na granicy wojny. Czy faktycznie tak jest? Po tych kilku miesiącach prezydentury żyjemy w świecie bardziej, czy mniej niebezpiecznym?
To, co nazywa się głównym nurtem, elity w świecie zachodnim, które rządzą od dłuższego czasu, zarówno w Europie jak i w Ameryce, nie wyobrażają sobie, że może istnieć ktoś, kto miałby inne poglądy. Jeśli ktoś się taki pojawia to się go wyśmiewa i obraża. To są ludzie organicznie niezdolni do zaakceptowania różnic w poglądach. Oni uważają, że PiS, Trump czy Fidesz to jest anomalia, którą trzeba zlikwidować. Cała ta histeria, że świat jest na granicy wojny, że pojawia się faszyzm, że jest zagrożenie dla wolności, to jest to wymyślone przez tamtą stronę. Tak naprawdę zakres wolności się zwiększa, zróżnicowanie polityczne się zwiększa, gdy na świecie jest możliwe zwycięstwo Trumpa. Myślę, że nawet przy słabościach Trumpa jest lepiej, niż było poprzednio. Wielkie grupy społeczne, które zostały zepchnięte na margines, teraz pojawiły się w centrum. Podobnie w Polsce, zakres wolności się zwiększył, a nie zmniejszył, mimo kłamliwej propagandy opozycji. Żyjemy w kraju, który pod każdym względem jest zdrowszy, sprawiedliwszy i oferujący więcej wolności, niż podczas rządów PO, jakkolwiek opozycja robi wszystko, by zalać nas wszystkich potopem kłamstwa i brudu.
Kojarzy mi się to z takimi komunistycznymi metodami, z propaganda w PRL-u, gdzie podżegaczem wojennym nazywano Armię Krajową, a później Radio Wolna Europa...
Tak działają wszyscy, którzy są przyzwyczajeni do monopolu swojej władzy. Gdy pojawia się konkurent i odnosi sukcesy, to zawsze musi być szalony, głupi, jest nazywany faszystą, potencjalnym Hitlerem. Mnie to okropnie śmieszy i smuci, gdy widzę w Ameryce tabuny ludzi, o których można powiedzieć wszystko, poza tym, że są mądrzy, naigrawających się z rzekomej głupoty Trumpa. Chciałoby się powiedzieć: człowieku spojrzyj sam w lustro i przyjrzyj się, jak naprawdę wygląda głupota. Zresztą to samo zjawisko, tacy sami ludzie i takie same słowa padają w Polsce.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 01.07.2017 04:51
Komentarze
Tusk histeryzuje w sprawie wypowiedzi Kaczyńskiego o reformie UE: Chce Polexitu
29.10.2026 12:20

Komentarzy: 0
Premier Donald Tusk zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ten chce rozpoczęcia negocjacji dotyczących wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Szef rządu odniósł się do środowego wystąpienia prezesa PiS podczas Krynica Forum 2026, w którym Kaczyński przedstawił możliwe sposoby zmiany funkcjonowania UE. Jednym z rozważanych przez niego rozwiązań było rozpoczęcie rokowań przewidzianych w unijnych traktatach na wypadek wystąpienia państwa ze Wspólnoty. Kaczyński określił tę metodę jako „twardą i ryzykowną”, zaznaczając, że należałoby po nią sięgnąć, gdyby inne działania nie przyniosły rezultatu.
Czytaj więcej
Kaczyński mówił o możliwości wyjścia Polski z UE. „Twarda i ryzykowna metoda nacisku”
29.10.2026 11:44

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński podczas Krynica Forum 2026 przedstawił swoją wizję reformy Unii Europejskiej. Prezes PiS wskazał również na możliwość rozpoczęcia rokowań przewidzianych w procedurze wystąpienia państwa z UE. Rozwiązanie to określił jako „twardą i ryzykowną” metodę nacisku.
Czytaj więcej
Polska i Czechy nowym ośrodkiem siły gospodarczej w Europie? Jest raport
28.10.2026 13:44

Komentarzy: 0
Polska i Czechy mogą stać się jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych i gospodarczych Unii Europejskiej. Wartość handlu między oboma państwami osiągnęła w 2025 roku rekordowe 39 mld euro, a wzajemne inwestycje obejmują już energetykę, przemysł obronny, transport i nowe technologie. Eksperci Instytutu Sobieskiego przekonują, że Warszawa i Praga powinny wykorzystać rosnącą siłę gospodarczą do wspólnego wpływania na politykę Unii Europejskiej. W raporcie „Tandem Polska–Czechy. Nowy sojusz gospodarczy w Europie” przedstawili plan budowy strategicznego partnerstwa obu państw.
Czytaj więcej
Tomczyk przyznaje: Relacje prezydenta Nawrockiego z Trumpem były bardzo pomocne
28.10.2026 12:48

Komentarzy: 0
Relacje bezpośrednie prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem były bardzo pomocne dla decyzji o utworzeniu w Polsce centrum serwisowego pocisków PAC-3 - powiedział wiceszef MON Cezary Tomczyk. Podkreślił, że ta inwestycja to sukces Polski. Podziękował też m.in. ambasadorowi USA w Polsce.
Czytaj więcej
Czy pod hasłem ochrony klimatu czekają nas kolejne podatki? „Europa ociepla się dwa razy szybciej”
28.10.2026 07:40

Komentarzy: 0
Unia Europejska przygotowuje nowe ramy odporności klimatycznej, a potrzeby inwestycyjne związane z ochroną infrastruktury i gospodarki przed skutkami zmian klimatu szacowane są na około 70 mld euro rocznie. Równolegle Komisja Europejska proponuje reformę finansowania budżetu UE, która według jej szacunków mogłaby przynieść dodatkowe 58,2 mld euro rocznie. Czy Polacy zapłacą więcej? Sama strategia nie wprowadza nowego podatku klimatycznego, ale sposób finansowania inwestycji i możliwe skutki innych unijnych regulacji nadal budzą pytania.
Czytaj więcej
