Mentzen nie wytrzymał. Tak nazwał ludzi Pełczyńskiej-Nałęcz

- Sławomir Mentzen ocenił odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu Donalda Tuska.
- Lider Konfederacji ostro zaatakował premiera i zarzucił posłom Polski 2050 brak odwagi.
- Mentzen wskazał, dlaczego jego zdaniem była minister przegrała polityczne starcie z Tuskiem.
Mentzen reaguje na odejście Pełczyńskiej-Nałęcz
Odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu Donalda Tuska wywołało kolejne polityczne komentarze. W sobotę 24 października głos zabrał Sławomir Mentzen. Chociaż polityk Konfederacji wielokrotnie spierał się z byłą minister, tym razem przyznał, że doceniał jej determinację.
Trzeba jednak przyznać, że w tym rządzie była chyba jedynym politykiem, któremu o coś chodziło
– napisał Mentzen na platformie X.
Zdaniem polityka Pełczyńska-Nałęcz rzeczywiście chciała wprowadzać zmiany, choć nie zawsze we właściwym kierunku. Zarzucił też premierowi Donaldowi Tuskowi niechęć do reform.
Tak nazwał posłów Polski 2050
Za największą słabość byłej minister Mentzen uznał brak silnego zaplecza politycznego. Jego zdaniem mogła naciskać na premiera groźbą utraty większości w Sejmie, a nawet zmiany szefa rządu. Przekonywał jednak, że parlamentarzyści Polski 2050 nie poparliby takiego scenariusza.
"Dowodziła bandą baranów, bez jaj, bez przekonań, bez siły woli" – napisał o jej politycznym zapleczu.
Polityk zarzucił posłom przywiązanie do stanowisk i liczenie na miejsca na listach Koalicji Obywatelskiej. Następnie uderzył w premiera.
Dlatego Tusk mógł ją publicznie upokarzać, mobbingować, obrażać
– stwierdził Mentzen.
Mentzen o Tusku i przyszłości koalicji
Lider Konfederacji przekonywał, że polityka kompromisu nie wystarczy do przeprowadzenia zmian w Polsce. Według niego koalicjantów można zmusić do reform jedynie silną presją polityczną, w tym gotowością do zmiany premiera lub marszałka Sejmu. Krytykował przy tym zarówno PO, jak i PiS.
"Polskę uda się zmienić tylko wtedy, gdy się do tego brutalnie zmusi koalicjantów." – ocenił.
Szkoda, że Pełczyńska-Nałęcz przegrała
– podsumował Mentzen.
Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu?
22 października Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła rezygnację z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej. Tłem decyzji było głosowanie nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach. Projekt upadł, jednak część posłów koalicji, również z Polski 2050, poparła proponowane zmiany.
Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki
– oświadczyła była minister.
Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała także pozostawienie kierowania Polską 2050 Szymonowi Hołowni. Jej odejście zaostrzyło spór o przyszłość ugrupowania i jego udział w rządzie. W piątek Hołownia ostrzegł premiera przed dalszym konfliktem.
Komentarze
Zajączkowska-Hernik zwróciła się do Żurka. "Nasłać prokuratorów"

Ostre słowa Bosaka po wyborze Horały: Rozwój Plus dał się skusić i wykorzystać

Mentzen ostro do rządu Tuska: „Z czym wy jesteście gotowi? Chyba z ucieczką do Rumunii albo Berlina”

Konfederacja gotowa na współpracę z Tuskiem? „Wyobrażam sobie każdy scenariusz”

Niewielki wzrost największych, duże spadki obu Konfederacji. Zobacz najnowszy sondaż








