Martwy wieloryb znaleziony na plaży w Pomorskiem

- Zwierzę ma około 5 metrów długości
- Wieloryb mógł dryfować po Bałtyku przez kilka tygodni
- Trwa spór o ewentualne usunięcie ciała z rezerwatu
Martwy wieloryb na plaży w rezerwacie
W sobotę na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha w pobliżu Mikoszewa odnaleziono martwego wieloryba. Zwierzę zauważył strażnik pełniący dyżur w okolicy ujścia Wisły. Wcześniej ogromne ciało widzieli również uczestnicy rejsów turystycznych organizowanych w celu obserwacji fok.
Sprawę nagłośniły TVN24 oraz portal NaMierzeję.pl.
Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF przekazał, że zwłoki zwierzęcia są w zaawansowanym stanie rozkładu. Jak ocenił, wieloryb mógł dryfować w Bałtyku nawet przez kilka tygodni, zanim fale wyrzuciły go na brzeg.
Gatunek wciąż pozostaje zagadką
Na obecnym etapie nie udało się ustalić, z jakim gatunkiem walenia mają do czynienia służby i eksperci. Według wstępnych przypuszczeń może chodzić o jednego z fiszbinowców, czyli waleni żywiących się planktonem oraz drobnymi rybami.
Jak podkreślił Wilkanowski, tego typu zwierzęta nie żyją naturalnie w Morzu Bałtyckim. Trafiają tutaj sporadycznie, najczęściej przez Cieśniny Duńskie. Zaznaczył również, że jedynym gatunkiem waleni stale występującym w Bałtyku są morświny.
Dopiero próbki DNA, które prawdopodobnie zostaną pobrane jutro, mogą dać stuprocentową odpowiedź, jaki to gatunek
- powiedział.
Problem z usunięciem zwłok
O dalszym losie martwego zwierzęcia mają zdecydować odpowiednie instytucje, m.in. Stacja Morska w Helu, Urząd Morski w Gdyni oraz organy ochrony środowiska.
Sytuacja jest wyjątkowo skomplikowana, ponieważ ciało wieloryba znajduje się zaledwie kilka metrów od ptasich gniazd. Obecnie trwa okres lęgowy, a teren objęty jest ścisłą ochroną przyrodniczą.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy fale Bałtyku wyrzuciły na brzeg martwego walenia. Jednak tutaj mamy sytuację szczególną, ponieważ zwierzę znalazło się na terenie ścisłego rezerwatu. Wszelkie działania związane z ewentualnym przemieszczeniem ciała zwierzęcia mogą wiązać się z konsekwencjami. Kilka metrów dalej są już gniazda ptaków. I tutaj pojawia się dylemat, jak i czy w ogóle ciało wieloryba będzie przemieszczane
- tłumaczył Wilkanowski.
Zakaz wstępu do rezerwatu
Przedstawiciel Błękitnego Patrolu WWF zaapelował również, aby nie próbować dostać się na teren rezerwatu. Obszar jest objęty ścisłą ochroną, a wejście wymaga specjalnych zezwoleń.
Pojawienie się człowieka w tym rejonie jest zakazane. Każda ingerencja może wyrządzić szkody w przyrodzie - podkreślił.
Rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska poinformowała natomiast, że na razie nie zapadły jeszcze decyzje dotyczące dalszego postępowania ze zwłokami zwierzęcia.
W tym momencie nie mogę przekazać więcej informacji, ponieważ trwają jeszcze uzgodnienia między instytucjami
- zaznaczyła.
Komentarze
Pilne ostrzeżenie w sprawie paneli fotowoltaicznych

Krwiożerczy atak rekina w Sydney. Jest nagranie [WIDEO]

Sensacyjne doniesienia w sprawie sprzedaży właściciela TVN Warner Bros









