Szukaj
Konto

Łukasz Jasina: Davos, czyli korzyści dwuwładzy

24.01.2026 09:10
Donald Trump w Davos
Źródło: PAP/EPA/LAURENT GILLIERON
Komentarzy: 0
Ponieważ przeciekom nigdy wierzyć nie można - musimy przypuszczać że mimo wzajemnych krytyk w mediach i ataków, polskie ośrodki kierujące polityką zagraniczną zadziałały w porozumieniu. W Davos było wszystko co powinno zdarzyć się w dojrzałej, polskiej polityce zagranicznej. Był podział ról między Prezydentem Nawrockim, a ministrem Sikorskim. Było wykorzystanie pretekstów konstytucyjnych i docenienie tego ze polityka zagraniczna to gra na wielu fortepianach. Do tego udało się nam zaproszenia do Rady Pokoju nie przyjąć, ale i nie odrzucić.
Co musisz wiedzieć
  • Karol Nawrocki i rząd zagrali w Davos podziałem ról, który pozwolił Polsce nie przyjąć zaproszenia do Rady Pokoju, ale też go definitywnie nie odrzucić.
  • Autor ocenia, że wykorzystano konstytucyjne preteksty i dyplomatyczną wielotorowość, unikając niepotrzebnych deklaracji zarówno wobec pomysłów Donalda Trumpa, jak i sprawy Grenlandii.
  • Podkreślono, że choć chwilowe porozumienie prezydenta i rządu jest sukcesem, to w polskich realiach ma ono charakter przejściowy i może nie zawsze się powtórzyć.
  • Zwrócono uwagę, że Donald Trump testuje lojalność sojuszników, a trudnym tematem pozostanie amerykańska narracja o "samodzielności USA" mimo wcześniejszego zaangażowania Polski w Iraku i Afganistanie.

 

Tak powinna wyglądać polityka

Ale po kolei. Amerykanie są tacy jacy są, a zwłaszcza Trump jest nosicielem pewnych cech. Niestety musimy zabiegać o jego uwagę. To się tym razem (nie po raz pierwszy zresztą) udało. Prezydent Nawrocki spotkał się z Trumpem i poparł prestiżowe znaczenie zaproszenia do Rady Pokoju - przerzucając jednak konstytucyjną odpowiedzialność na rząd. Trump szanuje Nawrockiego i jest super. Na przyszłość jak znalazł, a przypominam, że czeka nas szczyt G-20 w Miami. Rządowe zdystansowanie od trumpowskich pomysłów także ograniczyło się głownie do budżetowych uników ministra Domańskiego. Tak więc "silni razem" mogą uprawiać swój hejt, ale rządowi udało się w niego nie wpasować. Podobne zresztą stało się w wypadku Grenlandii. Zasadniczo nikt nie powiedział słowa za dużo.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale warto to co się stało w Davos odnotować. Tak bowiem polityka wyglądać powinna. Pałac wypuszcza informacje o możliwym rozwiązaniu sprawy ministra Klicha i ambasadora Schnepfa. Oczywiście takie sprawy wypuszcza się do mediów także po to by wywierać presję. Zobaczymy.

Trump lubi testować lojalność sojuszników

Niemniej bez względu na nasz stosunek do Trumpa i pochwały dla naszej dwuwładzy, warto zauważyć że przesadnych powodów do radości nie ma. Po pierwsze każdy pokój między prezydentem a rządem jest w naszych warunkach przejściowy. Po drugie, za którymś razem się nam tego typu fikołek może nie udać. Trump lubi testować lojalność sojuszników i kiedyś fikołek może sie nam nie udać. Tak więc liczyć należy na to, że ekipa do której pika nasze serduszko nie dostanie zawrotu głowy od sukcesów.

Zwłaszcza, że jest sprawa którą będzie ciężko ominąć. Trumpowska narracja o pozostawieniu Ameryki samej sobie wzbudziła słuszne oburzenie w Polsce która wysłała swoich żołnierzy do Iraku i Afganistanu, nie zyskując tam wiele po za podniesieniem kompetencji bojowych naszych dowodów. Narazie rolę "złego" w krytyce odgrywa minister Sikorski.

Podsumowując. Kolejny sukces "dziecka szczęścia" jakim jest prezydent Nawrocki cieszy. Ale to dopiero początek roku.

[Autor, Łukasz Jasina to były rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP oraz historyk specjalizujący się w relacjach międzynarodowych]

[Tytuł, sekcja "Co musisz wiedzieć" i śródtytuły od Redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.01.2026 09:10
Źródło: Tysol.pl