Szukaj
Konto

Łukasz Jasina: Amerykanie zawsze tacy będą

26.10.2025 08:30
Łukasz Jasina
Źródło: fot. FB
Komentarzy: 0
Wracając do felietonu sprzed tygodnia – Putin na razie nie przyleci do Budapesztu. Choć tyle radości, mimo że wojna nadal trwa. Ponadto po raz kolejny mamy pewność, że dzieje się tak tylko dzięki Trumpowi i Amerykanom. Gdyby nie było ich i ich siły, byłoby zupełnie inaczej.
Co musisz wiedzieć
  • Poseł Stefaniak ujawnił kulisy prezydenckiego weta do "lex TVN"
  • Ambasadorzy USA mieli realny wpływ na polską politykę
  • Relacje z Ameryką pozostają asymetryczne - Polska w roli młodszego partnera

 

Poseł mówi to, o czym wszyscy wiedzieli

Tym baczniej warto zwrócić uwagę na to, co powiedział w Katowicach na Konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości poseł Dariusz Stefaniak.

Poseł rzekł to, co każdy wiedział, ale nikt tego nie przyznawał lub też nigdy nie potwierdzał oficjalnie. Według niego prezydenckie veto do tzw. lex TVN miało miejsce po interwencji ówczesnej ambasador USA Georgette Mosbacher.

Asymetryczny sojusz z Ameryką

Logika i moja wiedza podpowiada mi, że poseł ma rację i że nie był to jedyny taki wypadek. Nasze relacje z USA - bez względu na to, czy za republikanów, czy za demokratów - są sojuszem asymetrycznym i to my jesteśmy w tym związku partnerem mniejszym. Co oczywiście nie powinno oznaczać uległości. O tym jednak później.

Ambasadorzy, którzy działali bez pardonu

Amerykanie interweniowali, kiedy tylko mogli i jak mogli, bez pardonu. Identycznie postępowali zarówno ambasador Mosbacher, jak i jej następca Mark Brzeziński. Obydwoje byli ambasadorami niezawodowymi, co tylko wzmacniało ich asertywność, bo nie ubierali swoich działań w dyplomatyczne ceregiele.

Do tego żadnemu z ministrów spraw zagranicznych za rządów PiS nie udało się zbudować jednolitego frontu postępowania wobec amerykańskiego ambasadora - również w łonie partii ówcześnie rządzącej.

Tu problemem byli zresztą nie Amerykanie, ale Polacy. Wielu ministrów, polityków czy samorządowców dałoby się pokroić za wspólne zdjęcie z amerykańską ambasador lub ambasadorem, przyjaznego tweeta i jakąś formę oświadczenia. Amerykanin to w końcu nie byle kto - ale też nie w ciemię bici politycy - i to wszystko wykorzystywali.

Jak Polacy potrafili się postawić

Można było się im jednak przeciwstawić, i gdy to już następowało - nawet to szanowali. Podczas ważnych rozmów ministra Raua i sekretarza stanu Anthony’ego Blinkena w Waszyngtonie Amerykanie dołączyli do agendy rozmów krytykę którejś z wypowiedzi ministra Czarnka.

Polska delegacja sprawę zbyła, więc Amerykanie dalej nie naciskali. Woleli zająć się naciskaniem na nas, by nie wspierać koreańsko-polskiej współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej. To było ważniejsze.

Prezydent nie od ambasadora

Poseł Stefaniak wskazał na jeszcze jeden problem znany mi z praktyki. Ambasador to za niska ranga dla prezydenta. Prezydent nie jest od tego, by do niego dzwonił przedstawiciel jakiegokolwiek kraju - ma od tego swojego szefa biura ds. międzynarodowych. W normalnym kraju istniałaby jeszcze w tej sprawie współpraca na linii prezydent-MSZ.

Ambasador, mimo całego nimbu i nazywania go "jego ekscelencją", jest tylko niższym rangą urzędnikiem i kimś w rodzaju łącznika pomiędzy swoim krajem a naszym. Chyba tylko na stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi zależy nam tak mocno, że ich ambasador mógł sobie pozwolić na kontakt bezpośredni z prezydentami - od Komorowskiego po Dudę - czyli na coś, na co nie ośmielali się ambasadorzy Izraela, Niemiec, Francji czy Rosji po 1990 roku.

Nowy ambasador i nadzieja na zmianę

Warto mieć nadzieję, że Karol Nawrocki tej praktyki nie podtrzyma, a szykuje się nam przyjazd ambasadora asertywnego i niełatwego. Tom Rose Polskę szanuje i wspiera, ale w sprawach amerykańskiej gospodarki, kompleksu wojskowo-przemysłowego czy przy każdym potencjalnym konflikcie polsko-żydowskim zrobi wszystko, by osiągnąć sukces.

Godność to klucz do prawdziwego sojuszu

Sojusz polsko-amerykański dzięki większemu zachowaniu godności z naszej strony może być tylko lepszy.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.10.2025 08:30
Źródło: tysol.pl