Szukaj
Konto

Lech Jęczmyk: Diabeł wiele się napracował, żeby uważano, że go nie ma. A teraz wylazł nagle spod ziemi

02.01.2017 11:00
Lech Jęczmyk: Diabeł wiele się napracował, żeby uważano, że go nie ma. A teraz wylazł nagle spod ziemi
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
– Jest atmosfera oczekiwania na coś wielkiego. Cała zimna wojna i potem wyjście z niej, było czasem wyrównania, bez wojen. Teraz wszystko jest możliwe. Tak jak zapowiedziane jest w pismach, że nie będziemy się spodziewali dnia ani godziny – mówił w audycji Polskiego Radia "Życie z Duszą Czy Bez" Lech Jęczmyk, tłumacz, eseista, publicysta, redaktor.

Jak mówił gość, zwykle rysowany jest koniec świata zachodniego - upadek imperium amerykańskiego, czy rozkład Europy.

- Jest taka atmosfera oczekiwania na coś wielkiego.(...) Coś się dzieje, coś się kotłuje. Pewne rzeczy się zawalają.


Zrozumieniu dzisiejszego świata pomaga przyjęcie hipotezy szatana, a więc bytu który tworzy zło, niszczy wszelką strukturę, rodzinę, naród, państwo. Zaciera różnicę między pięknem a brzydotą, dobrem a złem. Znaki tego mamy już wystarczajace. W Europie Zachodniej zamyka się kościoły... My jesteśmy taką redutą, twierdzą. W

- tłumaczył Jęczmyk.

Jeżeli dziś gdzieś na świecie nas nienawidzą czy kochają, to za to, ze jesteśmy katolikami i trzymamy się swojej tradycji i swojej ghistorii.

- dodał eseista.


Diabeł wiele się napracował, żeby stworzyć wrażenie, że go nie ma. A teraz nagle wylazł spod ziemi i już go widać, a ludzie wciąż uważaja go za postać z jasełek. (...) Żyjemy w takich czasach, jakby większość ludzi chodziła na czworakach, nie podnosząc głowy. Przelatywały klucze dzikich gęsi przez Warszawę. Nikt tego nie zauważał. Nie patrzymy w górę, na to, co się tam dzieje (...) Drugi sposób, to gotowanie żaby stopniowo. Wtedy trudno zauważyć ten moment, kiedy trzeba wyskoczyć. To już koniec jasełek, sytuacja jest podbramkowa.

- ocenił.

Żródło: Polskie Radio 24


Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.01.2017 11:00