Szukaj
Konto

Kursantka zginęła na torach. Jest decyzja sądu ws. egzaminatora

28.09.2022 10:45
Śmierć kursantki. Tragiczny wypadek
Źródło: Screen z kanału YouTube Uwaga! TVN
Komentarzy: 0
Egzaminator, który doprowadził do nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, doczekał się kary. Do tragicznego wypadku, w którym zginęła 18-letnia kursantka próbująca zdać egzamin na prawo jazdy, doszło 23 sierpnia 2018 roku na przejeździe kolejowym w Szaflarach.

W czasie egzaminu na prawo jazdy samochód prowadzony przez kursantkę stanął na przejeździe kolejowym. 62-letni egzaminator, kiedy zobaczył, że zbliża się pociąg, uciekł z pojazdu, zostawiając dziewczynę samą.

- Zdająca egzamin kobieta została w środku i z ciężkimi obrażeniami została przetransportowana do szpitala w Nowym Targu. 19-latka zmarła w szpitalu - relacjonował wówczas zdarzenia aspirant Mariusz Wójcik z nowotarskiej policji.

Jest wyrok sądu

- Prokuratura oskarżyła egzaminatora o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Ten czyn jest zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia - powiedział prok. Jan Ziemka z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu.

Oskarżony nie przyznawał się do stawianych mu zarzutów, mówiąc, że są bezpodstawne.

- Istnieją dowody, które permanentnie zaprzeczają zasadności postawionych zarzutów. Opinia laboratorium kryminalistycznego jednoznacznie przemawia na moją korzyść i ewidentnie wskazuje, że próbowałem ratować życie osoby egzaminowanej, wydając jej wyraźne polecenie opuszczenia pojazdu - tłumaczył.

Śledczy przeprowadzili jednak eksperyment procesowy i wykazali, że egzaminator mógł zapobiec tragedii. Wiele wykazał również zapis z kamer. Mężczyzna został ostatecznie skazany na półtora roku więzienia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.09.2022 10:45
Źródło: Polsat News / niezalezna.pl