Szukaj
Konto

Kierowcy zza wschodniej granicy bezkarni. Państwo nie potrafi ściągnąć mandatów

Kogut policyjnego radiowozu
Źródło: Pixabay | Autor: AndrzejRembowski | Licencja: Licencja Pixabay | Policja
Polskie fotoradary rejestrują coraz więcej wykroczeń popełnianych przez kierowców spoza Unii Europejskiej, ale zdecydowana większość z nich pozostaje bezkarna. Problem dotyczy głównie aut z Ukrainy. Powód? Brak odpowiednich umów i nieskuteczny system egzekwowania mandatów.
Co musisz wiedzieć:
  • Ponad 120 tys. wykroczeń kierowców spoza UE.
  • Wystawiono zaledwie około 3,5 tys. mandatów.
  • Najwięcej naruszeń dotyczy aut z Ukrainy.

Fotoradary rejestrują coraz więcej wykroczeń

W ubiegłym roku na polskich drogach odnotowano ponad 1,3 mln wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary. To wyraźny wzrost względem poprzednich lat – zauważa „Rzeczpospolita”.

Coraz większy udział mają w tym kierowcy samochodów zarejestrowanych poza Unią Europejską. W 2025 roku odpowiadali oni za ponad 120 tys. wykroczeń. Rok wcześniej było ich około 100 tys., a w 2023 roku – 88,5 tys.

Oznacza to, że niemal co dziesiąte zdjęcie z fotoradaru dotyczyło pojazdu spoza UE.

 

Najwięcej wykroczeń popełniają kierowcy z Ukrainy

Z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, które przeanalizowała „Rzeczpospolita”, wynika, że zdecydowanie najwięcej naruszeń dotyczy samochodów z ukraińskimi tablicami rejestracyjnymi.

W 2025 roku kierowcy z Ukrainy mieli na koncie ponad 77,2 tys. wykroczeń. Rok wcześniej było ich 62,4 tys., a w 2023 roku – 52 tys.

W przypadku aut z Białorusi liczba wykroczeń spada. W ubiegłym roku odnotowano ich 7,4 tys., wobec 8,1 tys. rok wcześniej i 9,4 tys. w 2023 roku.

Jeszcze większy spadek dotyczy samochodów z Rosji. W 2025 roku zarejestrowano 218 wykroczeń, podczas gdy dwa lata wcześniej było ich 828.

 

Mandaty wystawiane są sporadycznie

Mimo ponad 120 tys. wykroczeń liczba wystawionych mandatów pozostaje znikoma. W ubiegłym roku ukarano jedynie 3443 kierowców spoza UE. Wśród nich było około 2,5 tys. obywateli Ukrainy, 42 obywateli Białorusi i ani jednego obywatela Rosji. Rok wcześniej mandatów było jeszcze mniej – 2767.

 

Dlaczego kierowcy spoza UE unikają kar?

GITD wskazuje, że problem wynika z braku odpowiednich umów międzynarodowych.

„W przypadku pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską, w tym w Ukrainie, brak jest możliwości ustalenia właściciela pojazdu z uwagi na brak umów międzynarodowych w tym zakresie” – przekazał inspektorat.

W praktyce oznacza to, że służby często nie są w stanie ustalić właściciela auta ani kierowcy odpowiedzialnego za wykroczenie.

Mandaty można wystawić głównie podczas bezpośrednich kontroli drogowych, gdy funkcjonariusze sprawdzają dane w systemie CANARD.

 

„Czują się bardziej bezkarni”

Do problemu odniósł się Łukasz Zboralski, szef portalu brd24.pl, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.

– Kierowcy zza wschodniej granicy mają świadomość, że w Polsce nie muszą płacić mandatów. I na pewno czują się bardziej bezkarni – powiedział.

Jego zdaniem rozwiązanie problemu byłoby stosunkowo proste.

– Na granicach zewnętrznych są kamery, które wystarczy podłączyć z systemem CANARD. Kamera robi zdjęcie każdego pojazdu, który wjeżdża do Polski lub z niej wyjeżdża, i weryfikuje w bazie, czy na tę rejestrację jest wystawiony mandat. Jeśli kierowca nie zapłaci – nie wjeżdża lub nie wyjeżdża – tłumaczył.

Przypomniał również, że podobne rozwiązania funkcjonują już m.in. w Czechach.

 

Cudzoziemcy powodują setki wypadków

Policyjne statystyki pokazują, że problem dotyczy nie tylko wykroczeń z fotoradarów.

W 2024 roku cudzoziemcy uczestniczyli w 1179 wypadkach drogowych. Najczęściej byli to kierowcy z Ukrainy, Białorusi i Gruzji.

Główną przyczyną wypadków była nadmierna prędkość oraz niedostosowanie jazdy do warunków panujących na drodze.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.05.2026 22:07
Źródło: rzeczpospolita