Szukaj
Konto

Katastrofa projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Jest oświadczenie byłego zarządu portu

07.11.2025 10:53
Terminal Promowy Świnoujście, zdjęcie poglądowe
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 4.0 / Kapitel
Komentarzy: 0
Byli członkowie zarządu Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSiŚ) – Krzysztof Urbaś, Daniel Stachiewicz i Jacek Cichocki – wydali obszerne oświadczenie w sprawie fiaska projektu budowy terminala kontenerowego w Świnoujściu. Dokument opublikował były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.
Co musisz wiedzieć
  • Inwestorzy z Belgii i Kataru wycofali się z budowy terminala kontenerowego w Świnoujściu - umowa z konsorcjum DEME i QTerminals została zerwana.
  • Byli członkowie zarządu portu Szczecin-Świnoujście wydali oświadczenie, w którym zarzucają obecnym władzom "zniechęcanie prywatnego inwestora" i działania nielojalne wobec partnerów projektu.
  • Marek Gróbarczyk (PiS) oskarżył rząd Donalda Tuska o "wyrzucenie projektu do kosza", sugerując, że decyzja jest politycznie korzystna dla Niemiec.
  • Obecny prezes portu Jarosław Siergiej oraz Ministerstwo Infrastruktury twierdzą, że inwestycja będzie kontynuowana jako "Przylądek Pomerania" i realizowana już bez udziału zagranicznego kapitału.

 

Inwestorzy wycofują się z projektu budowy terminala kontenerowego w Świnoujściu

Poseł PiS i były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk poinformował, że obecny rząd "wyrzucił do kosza" projekt terminala kontenerowego w Świnoujściu. Polityk przekazał, że umowa z inwestorem - belgijsko-katarskim konsorcjum - została zerwana.

Port Szczecin-Świnoujście zerwał umowę z konsorcjum firm DEME i QTERMINALS, które miało sfinansować i zrealizować budowę Terminala Kontenerowego w Świnoujściu. Tym samym wyrzucają projekt do kosza i mamią Polaków niewykonalnym Przylądkiem Pomerania. Po takich decyzjach kanclerz Merz nie będzie się już gniewał na Tuska. Sprytnie to sobie wymyślili w Berlinie

- napisał Marek Gróbarczyk na portalu społecznościowym X.

Jest oświadczenie byłego zarządu portu

Głos w sprawie zabrali byli członkowie zarządu Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. - Krzysztof Urbaś, Daniel Stachiewicz i Jacek Cichocki.

Ze smutkiem, lecz bez zaskoczenia przyjmujemy fakt, że po półtorarocznych działaniach ukierunkowanych na zniechęcenie prywatnego inwestora ostatecznie nie doszło do zawarcia przewidzianej umowy dzierżawy dotyczącej terminalu kontenerowego w Świnoujściu

- napisali byli członkowie zarządu w oświadczeniu.

Według autorów dokumentu, obecny zarząd portu próbował bezpodstawnie podważać wiarygodność inwestora, by uzasadnić rezygnację z projektu. Były zarząd przypomina, że w ich koncepcji kluczowa była współpraca z podmiotami prywatnymi z branży żeglugowej, w tym ze spółką QTerminals, co miało zwiększyć szanse na pozyskanie ładunków i zapewnić ekonomiczną opłacalność przedsięwzięcia.

W przeciwieństwie do obecnych założeń ZMPSiŚ realizowana przez nas koncepcja zakładała współpracę z podmiotami prywatnymi działającymi także na rynku żeglugowym (...). Zwiększało to szanse na przekierowanie strumieni ładunkowych do nowego terminalu

- podkreślili.

Jeszcze niedawno obecne władze portu deklarowały pełne poparcie dla projektu

Byli członkowie zarządu wskazują, że jeszcze w lipcu 2025 roku obecne władze portu deklarowały pełne poparcie dla projektu. Cytują nawet słowa obecnego prezesa, który zapewniał, że "wszyscy są zdeterminowani i zgodni, co do dalszej realizacji terminala".

Przebieg zdarzeń wskazuje na fakt, iż działania ZMPSiŚ prowadzone były w sposób nielojalny wobec drugiej strony umowy przedwstępnej i niezgodny z jej celem

- napisali byli członkowie zarządu. Ostrzegają też przed próbami "dyskredytowania" byłych władz portu poprzez medialne doniesienia o rzekomych błędach i nieprawidłowościach.

Przekaz ten oparty został na nadinterpretacji wyrwanych z kontekstu informacji lub odnosi się do okoliczności niemających żadnego znaczenia dla realizacji projektu

- twierdzą.

"Zarzuty o błędy są nieprawdziwe"

Były zarząd odpiera też zarzuty dotyczące braku analiz opłacalności inwestycji.

Projekt miał być realizowany przez prywatnego inwestora i ze środków przez niego zapewnionych. Nie było więc powodu, by ZMPSiŚ zamawiało analizy opłacalności inwestycji finansowanej przez inny podmiot

- wyjaśniają i dodają, że medialne informacje o "zwrocie wydatków po 158 latach" są efektem błędnych założeń i mylnej metodologii.

Stanowisko ministerstwa infrastruktury i obecnego zarządu portu

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia Ministerstwo Infrastruktury i obecny zarząd portu. Prezes Jarosław Siergiej zapewnia, że inwestycja będzie kontynuowana, ale bez zagranicznego konsorcjum.

Umowa z belgijsko-katarskim konsorcjum już nie obowiązuje. Przedstawiciele jednego z członków nie przyjechali na rozmowy i nie wypełnili zobowiązań dotyczących finansowania projektu

- przekazał prezes Siergiej. Dodał, że port jest w stanie samodzielnie zrealizować inwestycję.

Pierwotny zamysł nie odpowiada temu, co jest ekonomicznie uzasadnione. Zmieniliśmy parametry projektu - obecna umowa nie ma już racji bytu

- podsumował.

Budujemy Przylądek Pomerania i możemy zrobić to sami. Budujemy nowy port na Bałtyku. Port, który jest oznaką naszych ambicji, możliwości i znaczenia gospodarki morskiej w gospodarce naszego kraju

- mówił z kolei wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.11.2025 10:53
Źródło: x.com / tvn24.pl