Szukaj
Konto

Kanclerz Niemiec rzuca wyzwanie USA: chce "europejskiej Wall Street"

20.10.2025 12:39
Friedrich Merz
Źródło: EPA/CLEMENS BILAN Dostawca: PAP/EPA
Komentarzy: 0
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz chce, by Europa miała własne „Wall Street”. Jego plan zakłada stworzenie jednej, wspólnej giełdy dla całej Unii. Celem – zatrzymać odpływ firm i kapitału do USA. Pomysł już dzieli Paryż i Frankfurt.
Co musisz wiedzieć
  • Unia Europejska i Niemcy dążą do centralizacji UE
  • Jednym z postulatów w ramach tego dążenia, jest postulat "suwerenności finansowej" UE
  • Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wzywa do powołania "europejskiej Wall Street"

 

Pomysł "europejskiej supergiełdy"

W obliczu odpływu europejskich firm na Wall Street, kanclerz Friedrich Merz (CDU) rzuca wyzwanie i proponuje zjednoczoną europejską giełdę papierów wartościowych. Propozycja, ogłoszona w Bundestagu przed szczytem UE w bieżącym tygodniu, zyskuje rezonans - Paryż "podnosi rękę", a eksperci widzą szansę na więcej debiutów giełdowych.

Merz, zaskakując nawet koalicjantów z SPD, domaga się "europejskiego Wall Street" - scentralizowanej giełdy, która zwiększy atrakcyjność unijnego rynku kapitałowego. W oświadczeniu rządowym podkreślił, że firmy jak niemiecka BioNTech wolą teraz debiutować w Nowym Jorku, gdzie czeka większy kapitał i płynność. "Europa ma więcej mieszkańców niż USA i Kanada razem wzięte, a mimo to traci takie szanse" - argumentował, powołując się na dane o spadku IPO (Pierwsza Oferta Publiczna - ang. Initial Public Offering).

Rozdrobnienie rynku

Rynek UE jest rozdrobniony: ponad 500 platform handlowych, co czyni go najbardziej nieprzejrzystym na świecie. Tylko 30% transakcji odbywa się na transparentnych giełdach. Merz, już w czerwcu krytykujący unijną mozaikę, widzi w konsolidacji szansę na zatrzymanie firm w Europie. Pomysł nie jest nowy - przypomina blokadę fuzji Deutsche Börse z London Stock Exchange w 2017 r. przez Komisję UE, co zahamowało integrację.

Frankfurt kontra Paryż - kto przejmie kontrolę?

Propozycja Merz spotkała się z entuzjazmem. Euronext, operator giełd w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli, Dublinie, Lizbonie, Mediolanie i Oslo, "podnosi rękę". CEO Stéphane Boujnah deklaruje gotowość do "następnego etapu konsolidacji", by stworzyć większy basen płynności dla wzrostu europejskich firm. Paryż widzi się jako naturalny gospodarz, co budzi rywalizację z Frankfurtem.

Deutsche Börse, największy paneuropejski gracz, wita pomysł z optymizmem.

"Jesteśmy świadomi naszej roli i odpowiedzialności"

- brzmi oświadczenie, podkreślające, że regulacje hamują rozwój. Ministerstwo Finansów (SPD) podziela cel:

"Firmy muszą finansować się w Europie, by tu rosnąć".

Konkurencja milczy

Brak bezpośrednich komentarzy od francuskiego ministra finansów Bruno Le Maire'a czy byłego kanclerza Olafa Scholza, ale sygnały z centrów finansowych UE wskazują na poparcie.

Amsterdam i Mediolan milczą, ale eksperci przewidują walkę o lokalizację w tle. Merz, znany z nieoczekiwanych deklaracji (jak w sprawie przejęcia Commerzbank przez Unicredit), prawdopodobnie nie skoordynował pomysłu z wicekanclerzem Larsem Klingbeilem (SPD), co podkreśla wewnętrzne napięcia koalicji.

"Europejska Wall Street" zagrozi suwerenności państw

Zwolennicy widzą w europejskiej giełdzie impuls dla debiutów. Fragmentacja odstrasza inwestorów - konsolidacja zwiększyłaby płynność, obniżyła koszty i przyciągnęła kapitał.

"To mogłoby odwrócić trend: więcej Börsengänge w Europie" (Börsengänge - synonim IPO - przyp. red.)

- oceniają analitycy. Dla Niemiec, z Frankfurtem jako hubem, to szansa na wzmocnienie pozycji, choć rywalizacja z Francją może skomplikować negocjacje.

Szerzej, pomysł wpisuje się w debatę o unijnej suwerenności finansowej. Po Brexicie i wojnie na Ukrainie, UE szuka narzędzi na konkurencję z USA i Chinami. Blokada fuzji Deutsche Börse z London Stock Exchange w 2017 r. pokazuje, że regulacje to bariera - Merz wzywa do refleksji nad nimi, by uniknąć powtórki. Nie brakuje sceptycyzmu. Współpraca giełd UE natrafia na narodowe wrażliwości - Niemcy i Francja walczą o prymat.

"Dobry pomysł, ale najpierw inne kroki"

- komentują eksperci, wskazując na potrzebę harmonizacji zasad handlu akcjami. Bez tego, super-giełda może zaognić konflikty zamiast je rozwiązać. Merz ryzykuje też politycznie, bo brak konsultacji z SPD budzi pytania o jedność rządu.

Jednak postulat "suwerenności finansowej UE" stoi w sprzeczności z suwerennością finansową państw członkowskich.

[Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

[Sekcje "Co musisz wiedzieć" i FAQ, a także śródtytuły i lead od Redakcji]

Najczęściej zadawane pytania - FAQ

Czym jest pomysł "europejskiego Wall Street"? To koncepcja stworzenia wspólnej, scentralizowanej giełdy dla całej Unii Europejskiej, która miałaby "zwiększyć konkurencyjność wobec USA i Chin".

Dlaczego Friedrich Merz proponuje europejską giełdę? Bo coraz więcej firm z UE wybiera debiut w Nowym Jorku. Merz uważa, że zjednoczenie rynków kapitałowych zatrzyma ten trend.

Kto popiera propozycję Merza? Poparcie deklarują operatorzy giełd Euronext i Deutsche Börse. Francja i Niemcy jednak rywalizują o to, która stolica zostanie centrum nowej giełdy.

Jakie problemy może spowodować "europejskie Wall Street"? Eksperci ostrzegają, że brak jednolitych zasad w UE i rywalizacja państw mogą utrudnić powstanie projektu.

Co ma dać "suwerenność finansowa UE"? Deklarowanym celem jest uniezależnienie europejskiej gospodarki od amerykańskiego kapitału i zwiększenie kontroli nad własnymi rynkami finansowymi. Jednak tzw. "suwerenność finansowa UE" stoi w sprzeczności z suwerennością narodową państw członkowskich.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.10.2025 12:39
Źródło: tysol.pl