Szukaj
Konto

"Już się nie nabiorę na gładkie słówka rządzących". "Babcia Kasia" niezadowolona z ministra Żurka

28.12.2025 17:01
"Babcia Kasia"
Źródło: Archiwum foto PAP / Marcin Obara
Komentarzy: 0
Katarzyna Augustynek, znana szerzej jako "Babcia Kasia" - ikona ulicznych protestów opozycyjnych w czasach rządów PiS - wyraziła głębokie rozczarowanie po spotkaniu z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem. Aktywistka, która brała udział w listopadowym spotkaniu w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, czuje się oszukana brakiem konkretnych działań w sprawie swoich spraw sądowych.

Co musisz wiedzieć?

  • "Babcia Kasia" to znana aktywistka opozycyjna, która ma liczne sprawy sądowe i grzywny z czasów protestów przeciwko PiS.
  • 24 listopada 2025 r. wzięła udział w spotkaniu z ministrem Waldemarem Żurkiem dotyczącym spraw aktywistów.
  • Oczekiwała konkretnego planu działań, ale po miesiącu nie doczekała się kontaktu i nadal płaci kary.

"Babcia Kasia" niezadowolona z ministra Żurka

Spotkanie 24 listopada zgromadziło około 20 osób, w tym przedstawicieli organizacji takich jak Ogólnopolski Strajk Kobiet, Aborcja bez Granic, Obywatele RP, Lotna Brygada Opozycji czy Fundacja Otwarty Dialog. Obecne były też znane postaci, m.in. prokurator Ewa Wrzosek i Sylwia Gregorczyk-Abram oraz przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Amnesty International.

Augustynek liczyła na omówienie strategii dotyczącej licznych spraw karnych i wykroczeniowych aktywistów. Jak sama przyznaje: "Ja zaś byłam w błędzie, myśląc, że poznamy strategię pana ministra w sprawie naszych licznych, również tych niezakończonych spraw karnych, tę swoją intencję na początku potwierdził on sam".

Czas spotkania wypełniły głównie indywidualne relacje uczestników, a aktywistka nie miała okazji się wypowiedzieć. Zapamiętała jednak deklarację ministra, że pracownicy resortu skontaktują się z osobami z listy uczestników.

"Jedno co mi utkwiło w pamięci, to końcowe słowa pana ministra, że do osób z listy, przypuszczam, że ze spisu zaproszonych uliczników, będą dzwonić. Dziś minęły 4 tygodnie, a ze mną nikt się nie kontaktował".

Po miesiącu oczekiwania "Babcia Kasia" nadal ponosi konsekwencje finansowe wyroków - przed świętami musiała przelać 1180 zł grzywny.

"Czas płynie nieubłaganie, a ja przegrywam i płacę, płacę, płacę ..., ale już nie płaczę, nie mam czym. Dziś robię przelew na 1180 zł (nie 1200 zł, gdyż moje zatrzymanie sąd hojnie wycenił na 20 zł) przed samymi świętami, dziękuję z całego uśmiechniętego serca. Kolejne duże rozczarowanie, już się więcej nie nabiorę na gładkie słówka rządzących, kilka razy wystarczy. Panu ministrowi, prokuratorom i sędziom życzę tak pięknych Świąt, jak moje".

Wpis Augustynek, zwrócił uwagę dziennikarza Marcina Dobskiego, który jako pierwszy informował o samym spotkaniu i teraz podsumował: "zaufanie aktywistki do ministra spadło do zera".

Kim jest "Babcia Kasia"?

Katarzyna Augustynek, powszechnie znana jako "Babcia Kasia", to emerytowana nauczycielka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy ulicznych protestów opozycyjnych w Polsce w latach 2016-2023. Regularnie uczestniczyła w demonstracjach przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości - przede wszystkim w marszach i pikietach organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji, Strajk Kobiet oraz Obywateli RP. Często pojawiała się przed Sejmem, Trybunałem Konstytucyjnym czy siedzibą TVP, trzymając transparenty i skandując nierzadko wulgarne hasła.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.12.2025 17:01
Źródło: tysol.pl / X