Jestem z PO, mam rację!
15.05.2017 22:54

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Żyjemy w czasach, w których rzeczy oczywiste można zakwestionować w mgnieniu oka, a każdą prawdę obrócić w podłe kłamstwo – takie refleksje przyszły mi do głowy podczas transmisji sobotniego protestu w stolicy przeciwko dyskryminacji TV Trwam.
Z góry uprzedzam, lubię czasem obejrzeć TV Trwam, posłuchać Radio Maryja, które cenię za dziennikarską rzetelność, dociekliwość, zgłębianie tematów "muśniętych" w mediach mainstreamowych. Co jednocześnie nie oznacza, że jestem oddanym i bezkrytycznym fanem działalności ojca Tadeusz Rydzka.
Oficjalnie odmowa przyznania przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji kilku podmiotom medialnym (w tym TV Trwam) miejsca na cyfrowym multipleksie, argumentowana jest niewiarygodnością finansową wnioskodawców. Przedstawiciele KRRiT jednogłośnie przekonują, że decyzja, w praktyce oznaczająca medialną śmierć, nie ma nic wspólnego z linią programową katolickiej stacji, która jest skrajnie nieprzychylna koalicji PO-PSL
Tymczasem, jak wynika z informacji przedstawionych przez posłów PiS na ostatnim posiedzeniu Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, KRRiT odmawiając koncesji TV Trwam, przyznała ją.... dwóm nieistniejącym telewizjom i dwóm stacjom należącym do jednego właściciela. Jakby tego było mało, katolicki nadawca okazał się wiarygodniejszy finansowo niż jej czterej następcy, wskazani przez KRRiT. Być może to przeoczenie wynikało z faktu lekceważenia przez urzędników sprawozdania finansowego, przedstawionego przez księgową fundacji Lux Veritatis, właściciela TV Trwam.
A więc sumienne przestrzeganie przepisów czy zemsta za niepoprawność polityczną? Mnie postępowanie KRRiT fantastycznie współgra z powiedzeniem trzeciego w historii prezydenta USA, Thomasa Jeffersona: "demokracja to nic innego, jak rządy motłochu, w którym 51 procent ludzi może odebrać prawa pozostałym 49 procentom".
Zgodnie z art. 6 ust. 1 Ustawy o radiofonii i telewizji nadrzędnym celem instytucji, którą zarządza Jan Dworak jest: "stać na straży wolności słowa w radiu i telewizji, samodzielności nadawców i interesów odbiorców...". Ale kpienie z ponad dwóch milionów obywateli, domagających się przyznania koncesji dla TV Trwam przychodzi tym łatwiej, że w pięcioosobowym składzie KRRiT praktycznie nie zasiadają przedstawiciele opozycji. Decyzja o medialnej zagładzie katolickiej stacji, jako kary za nieposłuszeństwo jest dla salonu o tyle oczywista, że na czele konstytucyjnego organu stoi były członek PO, którego dzielnie wspiera m.in. Krzysztof Luft, w ostatniej kampanii prezydenckiej
z namaszczeniem pudrujący nos Bronisława Komorowskiego (PO).
Tymczasem, jak wynika z informacji przedstawionych przez posłów PiS na ostatnim posiedzeniu Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, KRRiT odmawiając koncesji TV Trwam, przyznała ją.... dwóm nieistniejącym telewizjom i dwóm stacjom należącym do jednego właściciela. Jakby tego było mało, katolicki nadawca okazał się wiarygodniejszy finansowo niż jej czterej następcy, wskazani przez KRRiT. Być może to przeoczenie wynikało z faktu lekceważenia przez urzędników sprawozdania finansowego, przedstawionego przez księgową fundacji Lux Veritatis, właściciela TV Trwam.
A więc sumienne przestrzeganie przepisów czy zemsta za niepoprawność polityczną? Mnie postępowanie KRRiT fantastycznie współgra z powiedzeniem trzeciego w historii prezydenta USA, Thomasa Jeffersona: "demokracja to nic innego, jak rządy motłochu, w którym 51 procent ludzi może odebrać prawa pozostałym 49 procentom".
Zgodnie z art. 6 ust. 1 Ustawy o radiofonii i telewizji nadrzędnym celem instytucji, którą zarządza Jan Dworak jest: "stać na straży wolności słowa w radiu i telewizji, samodzielności nadawców i interesów odbiorców...". Ale kpienie z ponad dwóch milionów obywateli, domagających się przyznania koncesji dla TV Trwam przychodzi tym łatwiej, że w pięcioosobowym składzie KRRiT praktycznie nie zasiadają przedstawiciele opozycji. Decyzja o medialnej zagładzie katolickiej stacji, jako kary za nieposłuszeństwo jest dla salonu o tyle oczywista, że na czele konstytucyjnego organu stoi były członek PO, którego dzielnie wspiera m.in. Krzysztof Luft, w ostatniej kampanii prezydenckiej
z namaszczeniem pudrujący nos Bronisława Komorowskiego (PO).
Trudno oprzeć się wrażeniu, że odmowa miejsca na cyfrowym multipleksie dla TV Trwam jest konsekwencją wcześniejszych posunięć rządzącej większości. Od pięciu lat polityczne pseudoelity usilnie próbują odmówić reszcie społeczeństwa, reprezentowanego przez parlamentarną opozycję prawa do krytyki, odmiennego zdania, punktu widzenia. Usłużni premierowi i prezydentowi dziennikarze z przejęciem, okazywanym poprzez pomarszczone czoło, zawieszony głos, dawkowane przełykanie śliny, sygnalizują odbiorcom, że ci są gorsi, wstyd na nich głosować, nawet słuchać.
Z pomocą psychologii społecznej udało się wmówić społeczeństwu, kto jest lepszy a kto gorszy, skutecznie zwalczyć głosy krytyki, np. posyłając brygadę antyterrorystów do spacyfikowania studenta informatyki, właściciela strony www.antykomor.pl. Korpus PR premiera Donalda Tuska fantastycznie podpuszcza dziennikarzy niemal wszystkich programów publicystycznych, aby analizowali każde słowo, sylabę wypowiedziane przez prezesa PiS, odwracając uwagę opinii publicznej od realnych problemów.
Tak wiele sukcesów w tłamszeniu inaczej myślących, gorszych obywateli w tak krótkim czasie rodzi pokusę zachłanności, napędza arogancję i butę. A więc jedziemy dalej, czy jakby powiedział poseł Stefan Niesiołowski: "golimy frajerów dalej" albo minister Radosław Sikorski: "Jeszcze jedna bitwa, jeszcze dorżniemy watahy, wygramy tę bitwę!". W końcu przyszedł czas, aby rozwiązać kwestię TV Trwam.
Jakakolwiek debata z rządzącymi i jej małpkami zaczyna się i kończy według ustalonego wcześniej scenariusza, który tak dobrze zdefiniował jeden z ojców założycieli Ameryki. Każdy kontrargument można zbić wyciągając z kieszeni partyjną legitymację, przypominającą, kto wygrał ostatnie wybory, kto ustala skład KRRiT, kto według aktualnych sondaży cieszy się największym zaufaniem społecznym itp.
Jak wspomniałem nie jestem ślepym zwolennikiem ojca dyrektora z Torunia. Widząc jednak, jak po raz kolejny rządząca większość okazuje arogancję wobec pozostałych, według jej mniemania, gorszych obywateli - muszę stanąć po stronie tych, którzy postanowili odkurzyć biało-czerwone flagi i jechać na odsiecz pod Belweder. Cieszę się, że jest ich coraz więcej.
Adam Mazurek

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.05.2017 22:54
Policja zatrzymała podejrzanego o atak na siedzibę PO
20.10.2025 07:58

Komentarzy: 0
Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o próbę podpalenia budynku przy ul. Wiejskiej w Warszawie, gdzie mieści się m.in. siedziba Platformy Obywatelskiej. Jak poinformowała policja, 44-letni Krzysztof B. był wcześniej zatrzymywany w związku z groźbami zabójstwa premiera Donalda Tuska.
Czytaj więcej
Umarzanie afer, nagradzanie lojalnych – tak działa państwo Tuska
16.10.2025 09:08

Komentarzy: 0
Wyborcom Platformy Obywatelskiej nadużycia wybranej przez nich władzy zbytnio nie przeszkadzają. Korzyści płynące ze sprawowania rządów to dla nich oczywistość, niejako premia za wygrane wybory. Rzecz jasna dotyczy to wyłącznie swoich.
Czytaj więcej
Platforma kłamała ws. paktu migracyjnego? Senator PO przyznaje
13.10.2025 18:12

Komentarzy: 0
– PiS-owi udało się przekonać Polaków, że pakt migracyjny stanowi zagrożenie – powiedział w poniedziałek senator PO Marek Borowski. – W takiej sytuacji tłumaczenia, że to jest nic groźnego, prawdopodobnie niewiele by dały, więc trzeba było przyjąć inną wersję – przyznał.
Czytaj więcej
Tusk stał się politycznym wampirem
01.10.2025 21:26

Komentarzy: 0
Czar prysł raz na zawsze. Premier nie potrafi już czarować tłumów ani uwodzić opinii publicznej. Aby przełamywać społeczną niechęć, musi ogrzewać się w blasku żołnierzy, przedsiębiorców czy patriotów, z których jeszcze niedawno drwił.
Czytaj więcej
Trudna sytuacja w Platformie. "Błądzimy w ciemnościach"
27.09.2025 11:54
