Jest projekt 3-proc. podatku od usług cyfrowych. Kogo obejmą nowe przepisy?

- Ministerstwo Cyfryzacji proponuje 3-proc. podatek od przychodów z wybranych usług cyfrowych.
- Projekt obejmuje m.in. reklamy personalizowane, platformy pośredniczące między użytkownikami i odpłatne przekazywanie danych.
- Podatek ma dotyczyć grup z globalnymi przychodami przekraczającymi 1 mld euro oraz przychodami w Polsce powyżej 25 mln zł.
- Z projektu wyłączono m.in. część usług dostarczających własne treści, komunikatory, płatności i regulowane usługi finansowe.
- Projekt nie wymienia konkretnych firm objętych podatkiem.
Chodzi o projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług, który został skierowany do konsultacji publicznych.
Stawka podatku wynosząca 3 proc. jest elementem kompromisu zawartego w projekcie i ma zapewnić przedsiębiorcom poczucie bezpieczeństwa
- mówił w piątek podczas konferencji prasowej wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Kto zapłaci?
Zgodnie z projektem podatek cyfrowy w Polsce miałyby płacić firmy, które umieszczają na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowane, tzw. personalizowane, czyli dobierane pod konkretnego użytkownika na podstawie informacji o nim. Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług. Chodzi m.in. o portale społecznościowe czy tzw. marketplace’y, czyli internetowe platformy handlowe. Podatkiem mogłyby zostać objęte także największe globalne podmioty uzyskujące przychody z odpłatnego przekazywania danych użytkowników.
Podatnikiem mają być podmioty lub skonsolidowane grupy spełniające łącznie dwa warunki: globalne przychody powyżej 1 mld euro oraz przychody z usług objętych ustawą, uzyskanych w Polsce powyżej 25 mln zł w poprzednim okresie rozliczeniowym, bez względu na rezydencję podatkową i siedzibę.
Uzasadnienie resortu cyfryzacji
W uzasadnieniu ustawy resort wskazał, że podatek cyfrowy byłby pomniejszany o kwotę podatku dochodowego od osób prawnych, o kwotę kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badawczo-rozwojową, a także o wydatki na nabycie lub wytworzenie aktywów trwałych, ulepszenie istniejących środków trwałych, czy też pierwsze wyposażenie obiektów budowlanych, poniesione w Polsce. W projekcie zaproponowano ponadto, że jeśli suma pomniejszeń przewyższy podatek, to jego kwotę ustala się na 0 zł.
Kto będzie zwolniony z podatku?
Z opodatkowania mają być wyłączone m.in. usługi, których głównym celem jest dostarczanie użytkownikom własnych lub licencjonowanych treści cyfrowych, co może obejmować część platform streamingowych. Wyłączone z ustawy mają być też usługi sprzedaży towarów lub usług online za pośrednictwem strony internetowej ich dostawcy, w której ten dostawca nie działa jako pośrednik. Chodzi o sytuacje, gdzie np. producent okien sprzedaje towary na swojej stronie lub w swojej aplikacji - wyjaśnił resort cyfryzacji w uzasadnieniu projektu ustawy. Wyłączeniu podlegać miałyby także systemy obrotu, czyli platformy do zakupu i sprzedaży instrumentów finansowych; podmioty systematycznie internalizujące transakcje, tj. firmy inwestycyjne oraz dostawcy regulowanych usług finansowania społecznościowego.
Nowe obowiązki dla firm
Projekt przewiduje ponadto, że firma lub jej przedstawiciel będzie musiała zgłosić do naczelnika właściwego urzędu skarbowego, iż jest ona zobowiązana do zapłaty podatku cyfrowego. Zgłoszenie miałoby nastąpić najpóźniej w ciągu 30 dni od zakończenia pierwszego okresu rozliczeniowego, za który podatnik jest zobowiązany do zapłaty podatku. Za brak zgłoszenia do urzędu skarbowego firmie grozić ma administracyjna kara pieniężna do 500 tys. zł. Natomiast w razie stwierdzenia zaległości organ mógłby też ustalić dodatkowe zobowiązanie, w wysokości do 200 proc. niewpłaconego podatku cyfrowego.
Argumentacja resortu cyfryzacji
Sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Dariusz Standerski w komentarzu dla PAP Biznes wskazał, że podatek rekompensujący to z perspektywy resortu przede wszystkim uszczelnienie systemu i wyrównanie zasad gry.
Dzisiaj firmy, które zatrudniają pracowników w Polsce, inwestują w rozwój i regularnie płacą tutaj podatki, często konkurują z platformami, które ponoszą niższe obciążenia przy o wiele wyższych przychodach. Zmienił się sposób prowadzenia biznesu - to naturalne, ale nie mogą na tym zyskiwać ci, którzy próbują ominąć system, tak jak karane ostatnio chińskie platformy sprzedażowe
- powiedział Standerski.
Sukces biznesowy nie będzie tu karany. Chcemy stworzyć system, który premiuje odpowiedzialność. Dlatego rozwiązania, nad którymi pracujemy, zakładają preferencje dla podmiotów, które realnie budują wartość w Polsce, inwestują tutaj, tworzą miejsca pracy, prowadzą działalność badawczo-rozwojową i uczciwie odprowadzają podatki
- dodał.
Czy podatek odczują użytkownicy i polskie firmy?
Projekt nakłada podatek na największe podmioty cyfrowe, ale nie przesądza, czy jego koszt zostanie przez nie częściowo przeniesiony na reklamodawców, sprzedawców korzystających z marketplace’ów lub użytkowników. Ocena wpływu regulacji powinna wskazywać prognozowane skutki dla cen reklam, prowizji platform i konkurencji.
Projekt nie wymienia konkretnych przedsiębiorstw. Obowiązek podatkowy będzie zależał od rodzaju świadczonych usług oraz przekroczenia obu progów przychodowych. Ustawa miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Komentarze
Ekspert: Nie udało się wybrać tęczowego prezydenta, więc tęczową rewolucję chcą wprowadzać na poziomie rozporządzenia

Rząd Tuska wprowadza tylnymi drzwiami „małżeństwa” osób tej samej płci

#CoPoTusku. Mamy dwa lata na odzyskanie cyfrowej niepodległości
Komunikat Ministerstwa Cyfryzacji. Chodzi o mObywatela
Zapytaliśmy ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego co zrobi jeśli Karol Nawrocki zawetuje projekt cenzury internetu









