Szukaj
Konto

Internet obiegło zdjęcie pokazujące moment wybuchu pożaru w Crans-Montana

02.01.2026 07:11
Zdjęcie wnętrza budynku, w którym doszło do pożaru w Crans-Montana
Źródło: PAP/EPA
Komentarzy: 0
Do sieci trafiło zdjęcie pokazujące moment wybuchu pożaru w klubie w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana.
Co musisz wiedzieć
  • Wskutek pożaru zginęło ponad 40 młodych osób, a 115 zostało rannych.
  • Ogień miał zostać przypadkowo zaprószony, gdy zapaliła się pianka wygłuszająca umieszczona w suficie lokalu.
  • Ekskluzywny kurort w Alpach szwajcarskich to popularny wśród młodych Włochów cel zimowych wyjazdów.

 

"Śnieżny raj zamienił się w piekło"

"Corriere della Sera" podkreśla, że Szwajcaria jest w szoku po tym, gdy "śnieżny raj zamienił się w piekło". Jak zaznaczył dziennik, pożar w barze Le Constellation był tak katastrofalny, jak zarazem absurdalny.

W obecnej chwili nie ma dla niego wytłumaczenia z wyjątkiem krytycznego stanu systemu bezpieczeństwa, który powinien do tego nie dopuścić, zakładając, że w ogóle tam był

- stwierdziła gazeta. Zwróciła uwagę na to, że wśród osób uważanych za zaginione w zgliszczach jest sześciu Włochów, głównie z rejonu Mediolanu.

Popularny kurort

Ekskluzywny kurort w Alpach szwajcarskich to popularny wśród młodych Włochów cel zimowych wyjazdów. To także luksusowe miejsce wypoczynku osobistości ze świata biznesu, kultury i rozrywki, gdzie niegdyś było wiele sanatoriów.

Bardzo popularny, jak dodano, był także bar, w którym doszło do tragedii. Mediolańska gazeta odnotowała, że wiele osób stało w sylwestrowy wieczór w kolejce przed lokalem w nadziei, że zwolni się jakiś stolik. Brak miejsc uratował tych, którzy się nie doczekali - zauważa "Corriere della Sera".

Dramatyczne sceny

Dziennik zamieszcza relacje mieszkańców miejscowości i turystów, którzy widzieli dramatyczne próby ucieczki z płonącego lokalu. Jak opowiedzieli, wiele osób bezskutecznie starało się wydostać, próbując sforsować szyby.

Zabójczy, jak zaznaczono, okazał się niski sufit w barze na dole, a także wąskie schody jako jedyna droga ucieczki.

Dziennik poinformował, że w stan najwyższej gotowości postawiona została służba zdrowia w Mediolanie. Niektórych poparzonych Włochów przetransportowano śmigłowcami do tamtejszego szpitala Niguarda.

Ludzie płonęli żywcem

"La Repubblica" wiele miejsca poświęciła przyczynom pożaru, który - jak wyjaśniła - został wzniecony prawdopodobnie przez zlekceważoną iskrę z zimnych ogni na butelkach z napojami przeznaczonymi do toastu.

Według rzymskiej gazety iskra stała się zabójczynią młodych ludzi, zaś bar zamienił się w pułapkę, klatkę, w której ludzie płonęli żywcem. Szczątki ofiar są nierozpoznawalne.

"La Stampa" napisała w relacji o "noworocznej apokalipsie". Na łamach dziennika młodzi Włosi opowiedzieli, że widzieli, jak płonęli ich przyjaciele. Podkreślono także, że zrozpaczeni rodzice młodych Włochów szukają informacji o swoich zaginionych dzieciach.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.01.2026 07:11
Źródło: X, PAP