Szukaj
Konto

Husarski hełm, buława, obrazy. Polskie artefakty na aukcji w Niemczech

02.10.2023 21:36
Szyszak husarski
Źródło: fot. lot-tissimo.com - zrzut z ekranu
Komentarzy: 0
„Tymczasem na aukcji w Niemczech znowu artefakty husarskie – szyszaki i buławy. I jak zawsze – obrazy i srebra. Te są praktycznie zawsze” – czytamy we wpisie jednej z użytkowniczek Facebooka.

Jedna z użytkowniczek Facebooka zwróciła uwagę na opublikowane na niemieckim portalu aukcyjnym lot-tissimo.com polskie artefakty. To husarski szyszak, czyli otwarty hełm z dzwonem wyposażonym w dodatkowe elementy, który - według wystawiającego go monachijskiego domu aukcyjnego - pochodzi z około 1670 r., oraz buława z XVII w.

Użytkowniczka Facebooka zwróciła także uwagę na obraz Ignacego Zygmuntowicza vel Czesława Wasilewskiego "Jagdstück im winterlichen Wald".

"Tymczasem na aukcji w Niemczech znowu artefakty husarskie - szyszaki i buławy. I jak zawsze - obrazy i srebra. Te są praktycznie zawsze w ofercie" - czytamy we wpisie.

Skradzione z Polski dzieła

Warto nadmienić, że niektóre polskie artefakty - także husarskie szyszaki i buławy - są wymieniane na liście dzieł utraconych prowadzonych przez Wydział Restytucji Dóbr Kultury działający w strukturach Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Strat Wojennych MKiDN.

II wojna światowa i niemiecka inwazja na II Rzeczpospolitą była jednym z najtragiczniejszych okresów dla polskiego dziedzictwa narodowego. Zginęło kilkanaście tysięcy obrazów, około 1,5 tys. rzeźb, 20 tys. najcenniejszych starodruków, 20 tys. zabytkowych map, a także tysiące zabytkowych dzwonów, mebli, dywanów, zastaw i wiele innych rzeczy.

W ubiegłym roku Polskę obiegła informacja o próbie sprzedaży akwareli Wassilego Kandinsky’ego na aukcji w Berlinie - pomimo że sytuacja prawna tego dzieła była jasna: zostało one skradzione z Muzeum Narodowego w Warszawie w 1984 r.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Udało się". Premier o polskim obrazie, który usiłowano sprzedać w Niemczech

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.10.2023 21:36
Źródło: lot-tissimo.com / Facebook