Szukaj
Konto

Histeryczne wystąpienie Kamili Gasiuk-Pihowicz w Parlamencie Europejskim w obronie cenzury w internecie

Kamila Gasiuk-Pihowicz
Źródło: Screen "X" Maciej Wąsik
Dziś w Parlamencie Europejskim trwa debata na temat wprowadzenia cenzury internetu, czyli tzw. Aktu o usługach cyfrowych. W obronie cenzury w internecie wypowiedziała się poseł Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

["wolność słowa"? - przyp. red., nagranie ucięte] to nie to samo co bezkarne szerzenie kłamstwa w internecie, a swoboda wypowiedzi nie oznacza dezinformacji. Wolność słowa nie daje prawa do manipulowania wolną wolą obywateli i ingerowaniem w demokratyczne wybory. W tym roku 30 milionów polskich obywateli pójdzie do urn, by wybrać swojego prezydenta, i decyzja musi pozostać w rękach Polaków, a nie w rękach X, TikToka czy Mety. W Polsce doświadczyliśmy okrucieństwa totalitaryzmów i dyktatury, dlatego nie możemy pozwolić na to, aby Elon Musk, ktoś, kto wspiera niemieckich prawicowych ekstremistów, którzy uważają, że to Polska doprowadziła do II wojny światowej, swoimi algorytmami wpychał nas w ramiona nowej osi zła

- perorowała europoseł Koalicji Obywatelskiej, uderzając w Elona Muska, który zniósł cenzurę na X, i Marka Zuckerberga, który również zapowiedział zniesienie cenzury. Szczególnie na Facebooku konserwatywni użytkownicy od lat zwracali uwagę na liczne przypadki usuwania konserwatywnych treści i banowania konserwatywnych użytkowników. I te działania latami nie spotykały się z reakcją Unii Europejskiej.

"Nasze" wartości

Wywalczyliśmy wolne i uczciwe wybory w 1989 roku (w istocie były to tylko częściowo wolne wybory i nie wiadomo do końca, na ile uczciwe - przyp. red.) i teraz będziemy ich bronić, bo wiemy, czym jest cenzura. Byliśmy jej ofiarami i nigdy jej nie przywrócimy. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy tolerować rozpowszechnianie kłamstw i dezinformacji w mediach społecznościowych. A czym innym jest decyzja pana Zuckerberga o zaprzestaniu współpracy z niezależnymi weryfikatorami faktów w Stanach Zjednoczonych? Czym innym niż zachętą do szerzenia mowy nienawiści, zastraszania i cyberprzemocy? Ci, którzy dopuszczają się tych czynów, wiedzą teraz, że mogą działać bez ograniczeń. I my nie możemy na to pozwalać. Wierzę, że wiceprzewodnicząca [nieczytelne - przyp. red.] będzie w pełni egzekwowała Akt o usługach cyfrowych i wyśle głośny i wyraźny komunikat - ci, którzy prowadzą interesy w Europie, muszą szanować nasze zasady i wartości. Europejska demokracja nie jest na sprzedaż!

- mówiła, czy wręcz histerycznie wykrzyczała, często się pod wpływem emocji jąkając, Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Gasiuk-Pihowicz z KO twardo zapowiada weryfikację treści w mediach społecznościowych. Depczą demokrację w każdym tego słowa znaczeniu. Już widzą, ze przegrywają w internecie i panicznie boją się, że przegrają w maju. Dlatego będą odbierać Nam wolności słowa. Zatrzymajmy to szaleństwo!

- komentuje europoseł PiS Maciej Wąsik.

Cenzury się zachciewa. Jak przez lata usuwano treści konserwatywne to pani myszka agresorka nie pokazywała pazurków

- komentuje poseł PiS Dariusz Matecki.

Kamila Gasiuk-Pihowicz

Kamila Gasiuk-Pihowicz - poseł na Sejm VIII, IX i X kadencji, w 2018 przewodnicząca klubu poselskiego Nowoczesnej, poseł do Parlamentu Europejskiego X kadencji.

Nie są znane równie płomienne wystąpienia Kamili Gasiuk-Pihowicz przeciwko dziesiątkom lat wpływu George’a Sorosa na media w Europie, niemieckich koncernów na media w Polsce czy choćby wielu lat działania Facebooka czy YouTube’a, cenzurujących treści konserwatywne.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.01.2025 14:21
Źródło: tysol.pl