Szukaj
Konto

Gigantyczna frekwencja na patriotycznym marszu w Londynie. Największa demonstracja narodowa od dekad

13.09.2025 15:23
Londyn
Źródło: PAP/EPA/TAYFUN SALCI
Komentarzy: 0
Londyn przeżywa historyczny moment – gigantyczne tłumy w centrum miasta, flagi powiewające nad Westminsterem i hasła, które odbijają się echem po całej Europie. Wiec „Zjednoczmy Królestwo”, zorganizowany przez Tommy’ego Robinsona, urósł do rangi największej demonstracji narodowej od dekad.
Co musisz wiedzieć
  • Setki tysięcy ludzi na ulicach stolicy Wielkiej Brytanii
  • Największy wiec narodowy od dziesięcioleci
  • Robinson: "To czas, kiedy przychodzisz i jesteś dumny ze swojego kraju"

 

Brytyjska stolica przeżywa w sobotę prawdziwy polityczny wstrząs. Setki tysięcy osób, według nieoficjalnych doniesień nawet ponad milion, zgromadziły się na największym od dziesięcioleci narodowym wiecu, zorganizowanym przez Tommy’ego Robinsona - działacza znanego z ostrego sprzeciwu wobec islamizacji i niekontrolowanej imigracji.

Tłumy w biało-czerwonych barwach Anglii, głośne hasła i atmosfera narodowego przebudzenia - to obraz, który może wstrząsnąć establishmentem.

Londyn stał się centrum narodowej mobilizacji

Robinson - naprawdę nazywający się Stephen Yaxley-Lennon - od lat inspiruje wiece, na których zgromadzeni skandują hasła przeciwko islamowi i masowej migracji.

Tym razem skala wydarzenia przerosła frekwencyjne oczekiwania. Wiec "Zjednoczmy Królestwo" został przez samego organizatora ogłoszony "największym brytyjskim festiwalem wolności słowa".

Tłumy gromadziły się od rana

Już od rana w centrum Londynu pojawiały się tłumy z flagami Anglii i Union Jackami. Ogromna grupa ludzi przemaszerowała mostem Westminster w stronę parlamentu, wykrzykując hasło: "Czyja ulica? Nasza ulica!".

Marsz jest frekwencyjnym fenomenem, taka liczba manifestantów jest nienotowana w Wielkiej Brytanii od wielu dekad.

Tragiczne tło - śmierć Charliego Kirka

Wydarzenie zostało dodatkowo naznaczone tragedią. Tommy Robinson odwołał się do zamordowanego kilka dni temu amerykańskiego działacza konserwatywnego Charliego Kirka. W nagraniu wideo podkreślił: "13 września pomaszerujemy na cześć Charliego Kirka i na cześć wolności".

W piątkowy wieczór setki osób zebrały się w Londynie na czuwaniu ku pamięci 31-letniego Kirka, ojca dwójki dzieci, który został zastrzelony podczas wystąpienia w Utah.

Robinson apeluje o spokój

Choć atmosfera była napięta, Robinson wezwał swoich zwolenników do odpowiedzialności.

To nie jest czas na zamieszki. To nie jest czas na przemoc. To czas, kiedy przychodzisz i jesteś dumny dla swojego kraju

- powiedział w nagraniu opublikowanym w sieci.

Organizator apelował również, aby uczestnicy nie zakrywali twarzy, nie pili alkoholu i nie dali się sprowokować.

Wsparcie światowych konserwatystów

Na scenie pojawić się mieli m.in. Steve Bannon - były główny strateg Donalda Trumpa, prawicowy komentator Joey Mannarino, przedstawiciel niemieckiej AfD oraz znany kanadyjski psycholog Jordan Peterson. To wsparcie pokazuje, że wydarzenie w Londynie zyskało wymiar międzynarodowy.

Kontrmanifestacje i napięcia społeczne

Równolegle do wiecu Robinsona w Londynie odbył się kontrprotest zorganizowany przez grupę Stand Up to Racism, w którym uczestniczyli m.in. lewicowi posłowie Zarah Sultana i Diane Abbott. Skandowano tam hasła: "Uchodźcy są tu mile widziani".

Policja metropolitalna zapewniała muzułmanów, że nie muszą zmieniać swoich planów. Komendant główny Clair Haynes zaznaczył:

Każdy powinien czuć się bezpiecznie podróżując do i wokół Londynu". Do zabezpieczenia wydarzenia oddelegowano ponad 1600 funkcjonariuszy, tym bardziej że w tym samym dniu w stolicy odbywało się pięć meczów Premier League.

Nowe oblicze brytyjskiej polityki

Wiec Robinsona wpisuje się w dynamiczne zmiany polityczne na Wyspach. Partia Reform UK, kierowana przez Nigela Farage’a - sojusznika Donalda Trumpa - zyskuje w sondażach i zapowiada daleko idące reformy imigracyjne. Farage stwierdził niedawno, że jego celem będzie deportacja nawet 600 tysięcy osób, jeśli wygra wybory.

Coraz częściej w przestrzeni publicznej widoczne są flagi Anglii - na latarniach, przejściach dla pieszych czy w oknach mieszkań. Dla jednych to oznaka patriotyzmu, dla innych dowód na narastające napięcia społeczne.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.09.2025 15:23
Źródło: NBC