[Felieton "TS"] rosemann: Panie z Biedronki
![[Felieton "TS"] rosemann: Panie z Biedronki](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/e805c01d-06a3-44c6-819a-f80fe8da544d/46831.jpg?p=article_hero_mobile)
Przesadą byłoby stwierdzenie, że jeszcze niedawno były (i byli, bo mimo zauważalnej feminizacji w obsłudze tej sieci, zdarzają się także panowie) traktowane jak powietrze. Ale mało kto zwracał na nie większą uwagę. Może poza sytuacjami, gdy kolejka do kasy zaczynała przybierać przekraczające rozsądek rozmiary i ktoś opryskliwie żądał otwarcia kolejnego stanowiska.
Siedzenie "na kasie w Biedrze" nie było synonimem życiowego sukcesu. Tym bardziej komfortu pracy. Choć opowieści o ciężkich warunkach pracy nie tylko w tej sieci spożywczej nie pojawiają się już w powszechnym obiegu, mało kto chyba sądzi, że praca ta należy do przyjemnych. Także i dlatego, że obsługa kas to przecież pierwsza linia, na której co jakiś czas dochodzi do ostrzejszej "wymiany ognia". Bo nie nabito promocyjnej ceny, bo przy zakupie trzech powinno się płacić mniej, bo przecież wiadomo, że zbieram te naklejki…
W nadzwyczajnych okolicznościach codzienne sytuacje nagle mogą okazać się heroizmem, a zwykli ludzie kimś szczególnie istotnym. Panie (i panowie) z Biedronki, choć dokładnie tak jak dotychczas chodzą do pracy, by robić dokładnie to, co dotychczas, dziś dla wielu są jak najsłuszniej bohaterami. Nie wiem, czy zdają sobie z tego sprawę, choć trudno nie zauważyć, jak zmieniła się ich z pozoru taka sama praca. Na początku były tylko rękawiczki, z czasem limit wpuszczanych jednorazowo klientów, odległości między oczekującymi do kasy i wreszcie przezroczyste przyłbice.
Zmienili się też klienci. Na milszych i rozumiejących ograniczenia i inne niedogodności.
W tym wszystkim najbardziej zdumiewa mnie odporność tych dziewczyn i chłopaków. Muszą zdawać sobie sprawę, że są wystawieni na niebezpieczeństwo ustępujące tylko temu, jakiego doświadcza personel szpitali. Każdego dnia mają styczność z dziesiątkami, jeśli nie setkami, ludzi. Do sklepów chodzą wszyscy, w tym także mogą się zdarzyć i tacy klienci, którzy są nosicielami wirusa. Przy wszystkich środkach ostrożności nie da się uniknąć pozostawienia przez nich jakiegoś niechcianego "prezentu" w takim miejscu.
Trudno zgadnąć, jak czuje się obsługa sklepu, kończąc kolejny dzień pracy w czasie pandemii. Kiedy musi wrócić do swoich domów i rodzin. Nie mając pewności, czy tego dnia znów się udało uniknąć zagrożenia. Ale nie widać po nich tego wszystkiego. Pracują jak zawsze. I chyba nie widzą swojej wielkości.
Kiedyś to wszystko się skończy. Pandemia i wszystko, co ze sobą przyniosła. I znów będziemy się irytować, że dziewczyna "na kasie w Biedrze" zbyt wolno wszystko robi, że nie nabito promocyjnej ceny, bo przy zakupie trzech powinno się płacić mniej, bo przecież wiadomo, że zbieram te naklejki… Nie będziemy pamiętać, że kiedyś, gdy siedzieliśmy pochowani w domach, one tam na pierwszej linii zapewniały nam resztki normalności. One też zapomną. Będzie jak dawniej.

W nadzwyczajnych okolicznościach codzienne sytuacje nagle mogą okazać się heroizmem, a zwykli ludzie kimś szczególnie istotnym. Panie (i panowie) z Biedronki, choć dokładnie tak jak dotychczas chodzą do pracy, by robić dokładnie to, co dotychczas, dziś dla wielu są jak najsłuszniej bohaterami. Nie wiem, czy zdają sobie z tego sprawę, choć trudno nie zauważyć, jak zmieniła się ich z pozoru taka sama praca. Na początku były tylko rękawiczki, z czasem limit wpuszczanych jednorazowo klientów, odległości między oczekującymi do kasy i wreszcie przezroczyste przyłbice.
Zmienili się też klienci. Na milszych i rozumiejących ograniczenia i inne niedogodności.
W tym wszystkim najbardziej zdumiewa mnie odporność tych dziewczyn i chłopaków. Muszą zdawać sobie sprawę, że są wystawieni na niebezpieczeństwo ustępujące tylko temu, jakiego doświadcza personel szpitali. Każdego dnia mają styczność z dziesiątkami, jeśli nie setkami, ludzi. Do sklepów chodzą wszyscy, w tym także mogą się zdarzyć i tacy klienci, którzy są nosicielami wirusa. Przy wszystkich środkach ostrożności nie da się uniknąć pozostawienia przez nich jakiegoś niechcianego "prezentu" w takim miejscu.
Trudno zgadnąć, jak czuje się obsługa sklepu, kończąc kolejny dzień pracy w czasie pandemii. Kiedy musi wrócić do swoich domów i rodzin. Nie mając pewności, czy tego dnia znów się udało uniknąć zagrożenia. Ale nie widać po nich tego wszystkiego. Pracują jak zawsze. I chyba nie widzą swojej wielkości.
Kiedyś to wszystko się skończy. Pandemia i wszystko, co ze sobą przyniosła. I znów będziemy się irytować, że dziewczyna "na kasie w Biedrze" zbyt wolno wszystko robi, że nie nabito promocyjnej ceny, bo przy zakupie trzech powinno się płacić mniej, bo przecież wiadomo, że zbieram te naklejki… Nie będziemy pamiętać, że kiedyś, gdy siedzieliśmy pochowani w domach, one tam na pierwszej linii zapewniały nam resztki normalności. One też zapomną. Będzie jak dawniej.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 23.04.2020 00:43
Komentarze
ZUS wydał komunikat w sprawie świadczenia. Jest ważny termin
18.10.2026 15:54
Niemieccy eksperci ostrzegają. Setki osób trafiają do szpitali
18.10.2026 15:11

Komentarzy: 0
Grzybobranie może zakończyć się poważnym zatruciem, nawet jeśli zebrane grzyby wyglądają na jadalne. Niemieccy eksperci ostrzegają przed niebezpiecznymi pomyłkami i przedstawiają dane dotyczące hospitalizacji.
Czytaj więcej
Tajemniczy obiekt eksplodował nad Litwą. W sprawie pojawia się Polska
18.10.2026 15:04

Komentarzy: 0
Tajemniczy obiekt eksplodował nad północną Litwą. Litewski minister obrony przekazał, że mógł nadlecieć z terytorium Polski, i poprosił Warszawę o współpracę. Polskie MON zabrało głos w sprawie.
Czytaj więcej
Transfer z Polsatu do TVP. Wielka zmiana po 24 latach
18.10.2026 14:46

Komentarzy: 0
Przez lata była związana z jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów Polsatu. Teraz Anna Branthwaite pracuje już w TVP Info. Dziennikarka i wieloletnia szefowa redakcji "Interwencji" objęła nowe stanowisko – poinformował "Presserwis".
Czytaj więcej
Komunikat dla mieszkańców Warszawy
18.10.2026 14:27

