[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Problemy i „problemy”
14.04.2020 20:45
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Problemy i „problemy”](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/4630384e-2bf6-442b-a644-7b6b8d279eff/46432.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Widziałem zdjęcie. Zdjęcie, na którym matka dotyka rączek syna przez szybę. Robi to, ponieważ jest lekarzem lub pielęgniarką, w każdym razie pracownikiem służby zdrowia, który pracując w szpitalu, sam naraża się na ryzyko zarażenia koronawirusem, i po to, żeby nie narażać swojego dziecka, spotyka się z nim na tarasie przy zamkniętych szklanych drzwiach.
Ona na zewnątrz, on wewnątrz. Widać, że chłopak chce do mamy, najchętniej przeszedłby przez te szklane drzwi, ale nie wolno. Uczucia obydwojga prawie skraplają się na szybie.
Ile jest takich lekarzy, pielęgniarek, salowych, ale też policjantów, strażników granicznych, przestraszonych, ale przychodzących do pracy kasjerek w sklepach, listonoszy, śmieciarzy, a i księży, którzy dokonują często cudów kreatywności, by dotrzeć do wiernych pociechą i Słowem Bożym. Jedni przejęci, inni po prostu wykonujący swoje obowiązki, ale wszyscy realnie zagrożeni.
I drugi obrazek, celebrytek, które podczas "narodowej kwarantanny" mają utrudniony dostęp do ulubionych zabiegów kosmetycznych. "Ja hybrydę ściągnę jutro (czyt. zerwę), fryzjer miał być jutro, brwi rosną mi już na czoło i jedyne, co jeszcze jako tako wygląda to stopy, bo zrobiłam je na dzień przed kwarantanną. Ogólnie obraz nędzy i rozpaczy… A rzęsy... to już w ogóle dramat (…) na jednym oku do połowy jeszcze mam rzęsy, a na drugim w dwóch miejscach - wyglądam jakbym miała zeza" - przez litość nie napiszę, czyje to problemy, zresztą nie ma to specjalnego znaczenia, znalazły bowiem środowiskowe zrozumienie i jeśli dobrze rozumiem, można by je przypisać wielu spośród przedstawicielek pasożytniczej grupy społecznej funkcjonującej dzięki naiwności innych.
Tu miał być akapit porównujący te dwa obrazy, ale po namyśle zdecydowałem, że nie będę ich porównywał, sądzę, że nie ma takiej potrzeby, samo zestawienie jest wystarczające. A ja oczywiście, czego dałem wielokrotnie dowody, środowiska celebrytów programowo nie cierpię i w takim porównaniu mógłbym się nadmiernie rozpędzić. Sami sobie porównajcie.
Pozwolę sobie tylko wyrazić nadzieję, że zapowiadana "fala depresji" jednak ich nie dotknie. Już teraz przecież, pomimo tych wszystkich hybryd, rosnących na czoło brwi, niekompletnych rzęs, ciągle mają jednak media społecznościowe, na których, publikując stare zdjęcia, mogą podtrzymać wrażenie, że pomimo tej całej nędzy i rozpaczy ciągle wyglądają jak z żurnala. A jeśli i tego zabraknie, bo ja wiem, siepacze reżimu wyłączą Instagrama w dniu wprowadzenia stanu wyjątkowego, to biorąc pod uwagę, że paparazzi również od jakiegoś czasu nie wychodzą z domu, będą mogły przynajmniej wywiesić bieliznę w jakimś widocznym z daleka miejscu balkonu.
Ja wiem, to nędzna namiastka, ale zawsze.

Ile jest takich lekarzy, pielęgniarek, salowych, ale też policjantów, strażników granicznych, przestraszonych, ale przychodzących do pracy kasjerek w sklepach, listonoszy, śmieciarzy, a i księży, którzy dokonują często cudów kreatywności, by dotrzeć do wiernych pociechą i Słowem Bożym. Jedni przejęci, inni po prostu wykonujący swoje obowiązki, ale wszyscy realnie zagrożeni.
I drugi obrazek, celebrytek, które podczas "narodowej kwarantanny" mają utrudniony dostęp do ulubionych zabiegów kosmetycznych. "Ja hybrydę ściągnę jutro (czyt. zerwę), fryzjer miał być jutro, brwi rosną mi już na czoło i jedyne, co jeszcze jako tako wygląda to stopy, bo zrobiłam je na dzień przed kwarantanną. Ogólnie obraz nędzy i rozpaczy… A rzęsy... to już w ogóle dramat (…) na jednym oku do połowy jeszcze mam rzęsy, a na drugim w dwóch miejscach - wyglądam jakbym miała zeza" - przez litość nie napiszę, czyje to problemy, zresztą nie ma to specjalnego znaczenia, znalazły bowiem środowiskowe zrozumienie i jeśli dobrze rozumiem, można by je przypisać wielu spośród przedstawicielek pasożytniczej grupy społecznej funkcjonującej dzięki naiwności innych.
Tu miał być akapit porównujący te dwa obrazy, ale po namyśle zdecydowałem, że nie będę ich porównywał, sądzę, że nie ma takiej potrzeby, samo zestawienie jest wystarczające. A ja oczywiście, czego dałem wielokrotnie dowody, środowiska celebrytów programowo nie cierpię i w takim porównaniu mógłbym się nadmiernie rozpędzić. Sami sobie porównajcie.
Pozwolę sobie tylko wyrazić nadzieję, że zapowiadana "fala depresji" jednak ich nie dotknie. Już teraz przecież, pomimo tych wszystkich hybryd, rosnących na czoło brwi, niekompletnych rzęs, ciągle mają jednak media społecznościowe, na których, publikując stare zdjęcia, mogą podtrzymać wrażenie, że pomimo tej całej nędzy i rozpaczy ciągle wyglądają jak z żurnala. A jeśli i tego zabraknie, bo ja wiem, siepacze reżimu wyłączą Instagrama w dniu wprowadzenia stanu wyjątkowego, to biorąc pod uwagę, że paparazzi również od jakiegoś czasu nie wychodzą z domu, będą mogły przynajmniej wywiesić bieliznę w jakimś widocznym z daleka miejscu balkonu.
Ja wiem, to nędzna namiastka, ale zawsze.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.04.2020 20:45
Niemiecki wywiad odkrył prawdę o koronawirusie? Tajny raport
12.03.2025 18:51
Gwiazdy polskiego internetu zatrzymane. Youtuber "Budda" zabrał głos
05.03.2025 16:38
Śmierć ciężarnej Izabeli z Pszczyny. Sąd zdecydował w sprawie lekarzy
03.03.2025 14:41
ONZ chce zmuszać medyków do aborcji
04.02.2025 17:38
Rosja: Przedsiębiorcy, lekarze, nauczyciele przenoszą się do Chin
02.02.2025 15:33




