[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Groźny heteroseksualny Król Lew
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Groźny heteroseksualny Król Lew](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/3f486eda-43ba-48b7-91b6-ead4fb058adb/35182.jpg?p=article_hero_mobile)
- Za odświeżeniem formy nie idzie rewizja wyobrażeń dotyczących praw natury ani relacji społecznych, w tym roli i statusu kobiet. Bo to, czego 25 lat temu mogliśmy nie dostrzegać, dziś już powinno razić. Nala wydaje się odważniejsza, sprytniejsza, ba, za każdym razem wygrywa pojedynki z Simbą, a mimo to lwice znów czekają na wybawcę z bujną grzywą – pisze w” Gazecie Wyborczej” niejaki Piotr Gruszkowski o najnowszej kinowej wersji wzruszającej historii o „Królu Lwie”.
Może Was zaskoczę, ale ja się wcale publicyście "Gazety Wyborczej" nie dziwię. Ten film niesie ze sobą wszystko, czego "Gazeta Wyborcza", a wraz z nią tabuny niszczących świat progresywnych barbarzyńców, nienawidzą. Aż dziwne, że przeszedł cenzurę lewackich imperatywów w Hollywood, z którego od kilku lat wychodzą widowiska nie tyle mające cieszyć, czy choćby i zarabiać pieniądze (to może przy okazji), co kształtować oderwanego od tradycji i doświadczeń, nierozumiejącego natury świata i żyjącego złudzeniami i "wolnością seksualną" konsumenta - półgłówka.
Na przykład niesie ze sobą pochwałę tradycyjnych więzi rodzinnych, gdzie każdy ma swoją rolę, która nie jest ani lepsza, ani gorsza od innych ról. Jest inna. Inną rolę ma król-ojciec lew Mufasa, inną ma matka-królowa lwica Sarabi, inną zaś młody następca tronu Simba. Dla wszystkich zaś, jako tradycyjnej i jak najbardziej heteroseksualnej rodziny (zadziwiające, pośród zwierząt nie wyeksponowano ani jednego homoseksualnego związku) ukoronowaniem jest wydanie na świat potomstwa, które zapewnia ciągłość rodu i gatunku.
Niesie ze sobą apoteozę naturalnego cyklu życia, w którym można być sympatycznym lwem, ale nie zmienia to faktu, że do przeżycia potrzebuje się zjadania nie mniej sympatycznych bohaterów opowieści. Jak tłumaczy stary Mufasa synowi - My zjadamy antylopy, ale później umieramy i zamieniamy się w trawę, którą zjadają antylopy. Nawet Timon i Pumba pokazani są, jak zjadają nie sojowe ekwiwalenty, tylko gąsienice i owady.
Niesie wreszcie szacunek dla tradycji z jej ciągłością pokoleń, wyciąganiem nauki z historii i świadomością, że nikt nie istnieje wyłącznie sam w sobie, ale jest elementem pewnego łańcucha i jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale też za tych, którzy będą po nim, za tych, którzy są z nim teraz i za pamięć tych, którzy byli przed nim. Ta historia to prawdziwy sztylet wymierzony prosto w zimne serce tłustego i rozmiękłego sybaryty - bożka postępu.
A tak poza wszystkim, to siedząc w kinie obok Młodszego Syna, zwyczajnie się wzruszyłem. I nie przeszkodziły mi w tym drobne złośliwości ekipy aktorów od polskiego dubbingu, które na przykład kazały lwu-renegatowi Skazie śpiewać pośród hien o tym, jak "nadejdzie dobra zmiana". Zdrajca sprowadzający na swoje lwie królestwo podstępne hieny i tak kojarzył się zupełnie inaczej.
Cezary Krysztopa

Na przykład niesie ze sobą pochwałę tradycyjnych więzi rodzinnych, gdzie każdy ma swoją rolę, która nie jest ani lepsza, ani gorsza od innych ról. Jest inna. Inną rolę ma król-ojciec lew Mufasa, inną ma matka-królowa lwica Sarabi, inną zaś młody następca tronu Simba. Dla wszystkich zaś, jako tradycyjnej i jak najbardziej heteroseksualnej rodziny (zadziwiające, pośród zwierząt nie wyeksponowano ani jednego homoseksualnego związku) ukoronowaniem jest wydanie na świat potomstwa, które zapewnia ciągłość rodu i gatunku.
Niesie ze sobą apoteozę naturalnego cyklu życia, w którym można być sympatycznym lwem, ale nie zmienia to faktu, że do przeżycia potrzebuje się zjadania nie mniej sympatycznych bohaterów opowieści. Jak tłumaczy stary Mufasa synowi - My zjadamy antylopy, ale później umieramy i zamieniamy się w trawę, którą zjadają antylopy. Nawet Timon i Pumba pokazani są, jak zjadają nie sojowe ekwiwalenty, tylko gąsienice i owady.
Niesie wreszcie szacunek dla tradycji z jej ciągłością pokoleń, wyciąganiem nauki z historii i świadomością, że nikt nie istnieje wyłącznie sam w sobie, ale jest elementem pewnego łańcucha i jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale też za tych, którzy będą po nim, za tych, którzy są z nim teraz i za pamięć tych, którzy byli przed nim. Ta historia to prawdziwy sztylet wymierzony prosto w zimne serce tłustego i rozmiękłego sybaryty - bożka postępu.
A tak poza wszystkim, to siedząc w kinie obok Młodszego Syna, zwyczajnie się wzruszyłem. I nie przeszkodziły mi w tym drobne złośliwości ekipy aktorów od polskiego dubbingu, które na przykład kazały lwu-renegatowi Skazie śpiewać pośród hien o tym, jak "nadejdzie dobra zmiana". Zdrajca sprowadzający na swoje lwie królestwo podstępne hieny i tak kojarzył się zupełnie inaczej.
Cezary Krysztopa


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 30.07.2019 00:07
Komentarze
Policja nie pozwala na podejście do „Miasteczka Gniewu”. Tysol.pl na miejscu
19.05.2026 14:59
Tak się pilnuje Polski! Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
18.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Manifestacja „Razem dla Polski i Polaków”, referendum dotyczące Zielonego Ładu i narastający konflikt społeczny wokół polityki gospodarczej rządu – to główne tematy najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” nr 20/2026. Redakcja koncentruje się na społecznym sprzeciwie wobec polityki klimatycznej UE, braku dialogu z pracownikami oraz rosnących napięciach między władzą a związkami zawodowymi. W numerze nie zabrakło także komentarzy politycznych, analiz społecznych oraz felietonów czołowych publicystów.
Czytaj więcej
Ludzie pod łapą zwierząt. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
11.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy prawa zwierząt zaczynają dominować nad prawami człowieka? Czy współczesna kultura i polityka przesuwają granice między światem ludzi i zwierząt? Na te pytania odpowiada najnowszy „Tygodnik Solidarność” nr 19/2026, którego tematem numeru jest coraz bardziej gorący społeczny i cywilizacyjny spór o miejsce zwierząt we współczesnym świecie. W nowym wydaniu nie brakuje także mocnych analiz politycznych, tekstów społecznych, tematów związkowych oraz szerokiego przeglądu felietonów i komentarzy.
Czytaj więcej
Mapa polskiego bezrobocia – nowy numer „Tygodnika Solidarność”
04.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Rosnące bezrobocie, zwolnienia grupowe i niepokojące zmiany na rynku pracy – to główny temat najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” nr 18/2026. Redakcja przygląda się zjawisku, które jeszcze niedawno wydawało się w Polsce marginalne, a dziś ponownie staje się jednym z kluczowych problemów społeczno-gospodarczych. W numerze nie brakuje także mocnych komentarzy, analiz politycznych oraz szerokiego wachlarza felietonów.
Czytaj więcej
Człowiek na pierwszym miejscu. Nowy numer Tygodnika Solidarność
27.04.2026 19:52

