Szukaj
Konto

Fatalne notowania Merza. Kanclerza popiera zaledwie 11 proc. Niemców

Friedrich Merz na konferencji prasowej
Źródło: PAP/EPA | Autor: CLEMENS BILAN | Licencja: Umowa licencyjna | Kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Mierzący się ze sporami wewnątrz koalicji, napięciami w relacjach z USA oraz trudną sytuacją gospodarczą kanclerz RFN Friedrich Merz jest po roku od zaprzysiężenia wyjątkowo niepopularny. Pozytywnie pracę jego rządu ocenia zgodnie z badaniem Instytutu Forsa zaledwie 11 proc. Niemców.
Co musisz wiedzieć:
  • Friedrich Merz po roku rządów notuje bardzo słabe wyniki poparcia – zadowolonych z pracy jego rządu jest jedynie 11 proc. Niemców.
  • Niemieckie media wskazują, że koalicję CDU/CSU i SPD od miesięcy paraliżują spory dotyczące gospodarki, podatków i reform.
  • Na problemy rządu wpływają także napięcia w relacjach z USA, stagnacja gospodarcza oraz rosnące ceny energii.
  • W sondażach coraz mocniej rośnie Alternatywa dla Niemiec, i pojawiają się spekulacje o możliwych przedterminowych wwyborach.

Na początku umiarkowane zaufanie

Od zwycięstwa chadeków w wyborach do Bundestagu w lutym 2025 roku notowania Merza przeszły drogę od ostrożnego kredytu zaufania do głębokiego kryzysu popularności. Po objęciu urzędu 6 maja 2025 roku, Merz miał jeszcze korzystny bilans otwarcia: w sondażu ZDF-Politbarometer 47 proc. ankietowanych oceniało wtedy jego pracę jako „raczej dobrą”, a 35 proc. jako „raczej złą”.

Po roku duże niezadowolenie 

Rok po rozpoczęciu rządów wśród Niemców panuje duże niezadowolenie. W opublikowanym we wtorek sondażu Instytutu Forsa jedynie 11 proc. obywateli RFN jest zadowolonych z pracy rządu, a aż 87 proc. wyraża niezadowolenie. W 2026 roku Merz przebija najgorsze wyniki Olafa Scholza, który w okresie sprawowania urzędu kanclerza uchodził za wyjątkowo niepopularnego. W lipcu 2024 roku z pracy rządu Scholza w badaniu Instytutu Forsa niezadowolonych było 76 proc. ankietowanych, a zadowolonych 23 proc.

Przyczyny problemów

Jakie są przyczyny niepopularności kanclerza? „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wskazuje na regularnie targające koalicją CDU/CSU i SPD spory.

W CDU panuje duże niezadowolenie, ponieważ celów partii nie da się osiągnąć wspólnie z SPD. A stanowcze wypowiedzi kanclerza tracą na znaczeniu, gdy nie dotrzymuje on swoich obietnic

– czytamy na łamach gazety.

Chwiejna koalicja

Czarno-czerwona koalicja chadeków i socjaldemokratów od samego początku jest chwiejna, poważne różnice zdań, nierzadko paraliżujące prace legislacyjne, dotyczą m.in. systemu emerytalnego, podatków czy rynku pracy. Najnowsze napięcia dotyczą ewentualnych podatków od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, co postuluje SPD w obliczu podwyższonych cen ropy. Politolog Albrecht von Lucke tłumaczył w stacji ZDF, że różnice między CDU/CDU a SPD są strukturalne, wyrażał także sceptycyzm czy Merzowi kiedykolwiek uda się przeforsować zapowiadane głębokie reformy.

AfD rośnie

Sytuacja polityczna w Berlinie jest napięta, tym bardziej, że w sondażach nie przestaje rosnąć izolowana przez pozostałe główne niemieckie partie prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), która w niektórych badaniach może liczyć już nawet na 28 proc. głosów. Tygodnik „Die Zeit” pisał, że w ramach koalicji spekuluje się nawet o możliwych przyspieszonych wyborach, niezadowolenie ma być szczególnie widoczne w konserwatywnym skrzydle CDU/CSU, które chciałoby mniej kompromisów z SPD.

Problemy z komunikacją kanclerza

Jednym z często powtarzanych – zarówno z lewej, jak i z prawej strony sceny politycznej – zarzutów wobec Merza jest krytyka jego stylu wypowiedzi, określanego często jako nieprzemyślany i niezgrabny. „Czasami kanclerz wyraża się tak niezręcznie, że dla wszystkich oprócz niego od razu staje się jasne, co znowu narobił” - ocenił dziennik „Nuernberger Zeitung”.

Komentarz szefa rządu z zeszłego roku o „problemach w krajobrazie miejskim”, uznawany przez lewicę za wymierzony w migrantów, wszedł już do niemieckiej popkultury i wyśmiewany jest m.in. w rapie, stand-upach czy na miejskim graffiti. Z prawej strony wielu polityków ma Merzowi natomiast za złe niedawną wymianę zdań z prezydentem USA Donaldem Trumpem dotyczącą wojny z Iranem, która skutkowała decyzją administracji amerykańskiej o wycofaniu z Niemiec w ciągu roku ok. 5 tys. żołnierzy amerykańskich.

Według politolog Ursuli Muench, dyrektorki Akademii Edukacji Politycznej w Tutzing w Bawarii, niepopularność Merza wynika m.in. z jego stylu rządzenia. Jak podkreśliła Muench w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel”, szef rządu ma skłonność do oświadczeń w stylu: „Teraz ja mówię, jak ma być”. Ten styl komunikacji - zdaniem ekspertki - nie pasuje do współczesności. Ponadto Merz nie cieszy się popularnością wśród kobiet - dodaje. Muench także zauważa problem związany z niedostatecznym tempem reform. „Minęły już czasy, kiedy partie mogły zamaskować problemy świadczeniami socjalnymi. Wielkie reformy były przez lata odkładane przez poprzednie rządy” - twierdzi Muench.

Trudna sytuacja gospodarcza 

Bez wątpienia na niską popularność Merza wpływa też trudna sytuacja gospodarcza. Gospodarka Niemiec pozostaje w stagnacji, w 2025 roku PKB wzrósł jedynie o ok. 0,2 proc. Dodatkowo napięcia związane z wojną z Iranem podbijają ceny energii i zwiększają niepewność, co nasila społeczne niezadowolenie i przysparza sympatii AfD.

Z Berlina Mateusz Obremski, z Monachium Iwona Weidmann (PAP)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.05.2026 10:37
Źródło: PAP / opracowanie własne