Szukaj
Konto

Ewa Zarzycka dla "TS": Historia dzieje się pierwszy raz jako tragedia, powtarza się jako farsa

12.12.2016 09:37
Janusz Bałanda Rydzewski
Źródło: archiwum "Solidarności"
Komentarzy: 0
Tragedią był stan wojenny, śmierć 9 górników z „Wujka” i 3 manifestantów z Lubina, wielu pobitych i zamordowanych przez „nieznanych sprawców”, tysiące zmuszonych do emigracji, pozbawionych pracy itd. „Protest obywatelski” KOD i jego przybudówek to farsa.
W grudniu 1981 roku trzeba było prawdziwej odwagi, by strajkować. Ci, którzy na to się odważyli, są bohaterami. Dziś manifestować każdy może, w słusznej bądź bzdurnej sprawie. Nikt nie będzie do niego strzelał, pałował, dusił gazem. I dobrze. Władza popełnia błędy. Musi czuć oddech obywateli na plecach. Mieć świadomość, że nie wszystko może. Ta swoboda obywatelskiego protestu wyrosła jednak z krwi tych, którzy zginęli 35 lat temu, z poświęcenia setek bezimiennych Polek i Polaków.

Rocznica wprowadzenia stanu wojennego to czas, by oddać im hołd. Wykorzystywanie jej do politycznego lansu, najlepiej w zagranicznych mediach, obraża ich pamięć. A wyprowadzanie tego dnia na ulice młodych ludzi, którzy i tak niewiele o stanie wojennym wiedzą, jeszcze bardziej zamazuje prawdę o tym czasie. Z demokracją niewiele ma to wspólnego. Bo ta bez świadomych obywateli znających historię swego kraju staje się wytartym sloganem, pustym hasłem, które, jak ulicznicę, każdy może wykorzystać.

Ewa Zarzycka
pełniąca obowiązki Redaktora Naczelnego


Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (51/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.12.2016 09:37