Szukaj
Konto

Dramatyczne słowa polskiej olimpijki: "Jeżeli się w siebie nie wierzy..."

04.08.2024 13:46
pierścienie olimpijskie
Źródło: fot. CC BY-SA 2.0 / Flickr
Komentarzy: 0
– Jeżeli się w siebie nie wierzy, to niestety tak wygląda. Trudno cokolwiek zrobić... Jest mi bardzo przykro... – mówiła tuż po odpadnięciu z igrzysk olimpijskich polska młociarka Malwina Kopron.

Malwina Kopron odpada z igrzysk

Malwina Kopron nie zdołała awansować do finału rzutu młotem na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Brązowa medalistka z Tokio uzyskała 67,68 m i zajęła 13. miejsce w grupie A.

Swój najlepszy w niedzielę wynik Kopron uzyskała w trzeciej próbie. W pierwszej miała 65,39 m, a w drugiej - 65,65 m. Minimum kwalifikacyjne wynosiło jednak 73,00 m. Z grupy A wypełniły je tylko Kanadyjka Camryn Rogers - 74,69 m oraz Amerykanka Annette Nneka Echikunwoke - 73,52 m.

Smutne słowa młociarki

Po odpadnięciu z igrzysk olimpijskich Kopron nie mogła powstrzymać emocji. W rozmowie z dziennikarzami mówiła o swoich trudnościach. Podkreśliła, że "zrobiła wszystko, co mogła".

Treningowo nie byłam przygotowana, mentalnie także. Wiem, z jaką formą trzeba przyjechać na igrzyska i muszę tutaj spuścić głowę, tego nie było. Jest mi bardzo ciężko

- przyznała młociarka.

- Jeżeli się w siebie nie wierzy, to niestety tak wygląda. Trudno cokolwiek zrobić... Jest mi bardzo przykro... Mam tylko nadzieję, że zrobię teraz to, czego nie zrobiłam po poprzednich igrzyskach, czyli odpocznę i w końcu się wyleczę - dodała.

CZYTAJ TAKŻE:

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.08.2024 13:46
Źródło: Eurosport / Do Rzeczy / PAP