Szukaj
Konto

Ciężarna miała nie dostać noclegu. „Nienarodzone dziecko nie ma praw”

Grafika ilustracyjna wygenerowana przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Grafika ilustracyjna wygenerowana przez AI
26-letnia kobieta w 34. tygodniu ciąży miała nie otrzymać awaryjnego zakwaterowania od służb socjalnych w Glasgow i spędzić noc na materacu w schronisku prowadzonym przez organizację charytatywną. Homeless Project Scotland twierdzi, że podczas prób uzyskania dla niej pomocy pracownik służb miał powiedzieć, że „nienarodzone dziecko nie ma praw”. Glasgow Health and Social Care Partnership poinformowało, że sprawa jest analizowana, a kobieta otrzymuje odpowiednie wsparcie.
Co musisz wiedzieć:
  • 26-letnia kobieta w 34. tygodniu ciąży miała zostać bez awaryjnego zakwaterowania w Glasgow. Według Homeless Project Scotland po kontakcie ze służbami socjalnymi odesłano ją do schroniska, gdzie spędziła noc na materacu na podłodze.
  • Kobieta miała przyjechać ze stolicy Anglii, uciekając przed przemocą domową. Według organizacji służby argumentowały, że za udzielenie jej pomocy powinien odpowiadać Londyn. Przedstawiciel Homeless Project Scotland twierdzi również, że podczas rozmowy usłyszał, iż „nienarodzone dziecko nie ma praw”.
  • Władze analizują sprawę. Glasgow Health and Social Care Partnership poinformowało, że bada okoliczności zdarzenia i że kobieta otrzymuje wsparcie. Jednocześnie Shelter Scotland wskazuje, że bezdomna kobieta w ciąży powinna otrzymać od samorządu awaryjne zakwaterowanie w dniu, w którym go potrzebuje.

Sprawa, o której informują brytyjskie media, rozpoczęła się we wtorek wieczorem. Według relacji Colina McInnesa, założyciela i szefa Homeless Project Scotland, około godziny 21.30 do prowadzonego przez organizację nocnego schroniska w centrum Glasgow zgłosiła się 26-letnia kobieta.

Była w zaawansowanej ciąży – w 34. tygodniu – i nie miała miejsca, w którym mogłaby spędzić noc.

Widząc jej sytuację, wolontariusze skontaktowali się z działającymi poza standardowymi godzinami służbami socjalnymi, aby znaleźć dla kobiety awaryjne zakwaterowanie.

Według McInnesa około północy po kobietę wysłano taksówkę, która zawiozła ją do biura służb. Po kilku godzinach została jednak przewieziona z powrotem do schroniska. Szef organizacji określił wcześniejszą rozmowę kobiety z urzędnikami jako trwające około czterech godzin przesłuchanie.

Miała przyjechać z Londynu, uciekając przed przemocą

Według relacji Homeless Project Scotland jednym z powodów odmowy miało być to, że kobieta wcześniej mieszkała w Londynie.

McInnes twierdzi, że podczas rozmowy ze służbami dowiedział się, iż 26-latka przyjechała do Szkocji, aby uciec przed przemocą domową. Urzędnicy mieli argumentować, że w związku z wcześniejszym miejscem pobytu jej sprawą powinny zajmować się służby w Londynie.

Szef organizacji protestował przeciwko takiemu rozwiązaniu, podkreślając, że kobieta znajduje się w Glasgow, jest w zaawansowanej ciąży i potrzebuje natychmiastowego miejsca do spania.

Według jego relacji odpowiedź miała być jednoznaczna – służby nie zapewnią jej zakwaterowania.

„Nienarodzone dziecko nie ma praw”

Największe kontrowersje wzbudziła jednak inna część rozmowy opisywanej przez McInnesa.
Szef Homeless Project Scotland miał zwrócić uwagę, że kobieta może urodzić za około sześć tygodni i że zarówno ona, jak i jej dziecko wymagają ochrony.

Twierdzi, że w odpowiedzi usłyszał od pracowniczki służb socjalnych słowa, iż „nienarodzone dziecko nie ma praw”.

To twierdzenie pochodzi z relacji McInnesa. W dostępnych materiałach nie ma niezależnego zapisu rozmowy potwierdzającego dokładne brzmienie wypowiedzi.

Ostatecznie organizacja charytatywna miała pozwolić ciężarnej kobiecie spędzić noc na materacu na podłodze swojego schroniska, mimo że placówka była już wypełniona.

Według McInnesa kobieta opuściła schronisko około godziny 8.30 rano. Wolontariusze mieli później ponownie ją odnaleźć i skierować do służb socjalnych.

Władze Glasgow sprawdzają sprawę

Glasgow Health and Social Care Partnership, które łączy miejskie służby z NHS Greater Glasgow and Clyde i odpowiada m.in. za usługi socjalne, potwierdziło, że zajmuje się sytuacją kobiety.

Instytucja poinformowała brytyjskie media, że analizuje sprawę, pozostaje w kontakcie z 26-latką i że otrzymuje ona odpowiednie wsparcie.
Na tym etapie nie przedstawiono jednak szczegółowego stanowiska odpowiadającego punkt po punkcie na zarzuty Homeless Project Scotland.

Czy zakwaterowanie migrantów miało związek ze sprawą?

„Daily Mail”, opisując sprawę, zestawił sytuację ciężarnej kobiety z informacją, że na terenie Glasgow zakwaterowanych jest ponad 3,5 tys. migrantów. Takie porównanie pojawia się już w tytule publikacji gazety.

Są to jednak dwie kwestie, których nie należy automatycznie łączyć przyczynowo. Dostępne źródła nie wykazują, że kobiecie odmówiono miejsca dlatego, że lokale przeznaczono dla migrantów.

Z relacji Homeless Project Scotland wynika natomiast, że podczas rozmowy ze służbami jako problem wskazywano wcześniejszy pobyt kobiety w Londynie i kwestię tego, które służby powinny odpowiadać za udzielenie jej pomocy.

Organizacja alarmuje o problemach z bezdomnością

Colin McInnes określił sytuację 26-latki jako jeden z najbardziej bulwersujących przypadków, z jakimi spotkał się podczas swojej działalności.

Sprawę zgłosił również władzom Szkocji, argumentując, że kobieta będąca w 34. tygodniu ciąży nie powinna znaleźć się w sytuacji, w której grozi jej nocowanie na ulicy.

Incydent ponownie zwrócił uwagę na problem dostępności awaryjnego zakwaterowania dla osób bezdomnych oraz na spory kompetencyjne pomiędzy poszczególnymi samorządami.

W tym przypadku dodatkowe znaczenie ma fakt, że kobieta jest w zaawansowanej ciąży i – według organizacji udzielającej jej pomocy – wcześniej uciekła z Londynu przed przemocą domową.

Pełne wyjaśnienie sprawy będzie zależało od wyników postępowania prowadzonego przez Glasgow Health and Social Care Partnership. Na razie najbardziej szczegółowy opis wydarzeń pochodzi od Homeless Project Scotland, podczas gdy władze potwierdziły, że badają sytuację i zapewniają kobiecie wsparcie.

Czy fakt, że kobieta przyjechała z Londynu, miał znaczenie?

Zgodnie z informacjami Shelter Scotland osoba bezdomna może zwrócić się o pomoc do dowolnego samorządu w Szkocji i nie musi wykazywać lokalnego związku z danym obszarem. Organizacja wskazuje również, że osoba uciekająca przed przemocą domową może być uznana za bezdomną i powinna otrzymać bezpieczne zakwaterowanie.

Jakie prawa ma bezdomna kobieta w ciąży w Szkocji?

Szkockie prawo zapewnia bezdomnym kobietom w ciąży szeroką ochronę. Osoba, która nie ma bezpiecznego miejsca pobytu, może zgłosić się do samorządu po pomoc, a w razie potrzeby powinna otrzymać tymczasowe zakwaterowanie. Co istotne, za bezdomną może zostać uznana również kobieta, która formalnie posiada mieszkanie, ale nie może do niego bezpiecznie wrócić, np. z powodu przemocy domowej.

Zakwaterowanie powinno być odpowiednie do jej sytuacji, z uwzględnieniem m.in. bezpieczeństwa i dostępu do opieki medycznej.

Sam fakt, że kobieta wcześniej mieszkała w Londynie, nie oznacza automatycznie, że szkockie władze mogą pozostawić ją bez pomocy. W określonych przypadkach możliwe jest przekazanie sprawy odpowiedniemu samorządowi w Anglii ze względu na tzw. local connection, jednak w czasie rozpatrywania sytuacji osoba bezdomna może mieć prawo do tymczasowego zakwaterowania. Szczególne znaczenie ma przemoc domowa – kobieta nie powinna zostać skierowana do miejsca, w którym groziłoby jej niebezpieczeństwo ze strony sprawcy.

Opis Homeless Project Scotland rodzi pytania o zgodność postępowania służb z zasadami dotyczącymi awaryjnego zakwaterowania. Władze Glasgow poinformowały jednak, że nadal analizują okoliczności sprawy.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.10.2026 18:02
Źródło: Daily Mail, The Times