Szukaj
Konto

Były senator PO wziął pieniądze za wykłady, które nigdy się nie odbyły?

12.12.2016 11:47
Były senator PO wziął pieniądze za wykłady, które nigdy się nie odbyły?
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
Pracownicy Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego we Wrocławiu ujawnili, że Józef Pinior wziął pieniądze za zajęcia, które się nie odbyły. Miał te pieniądze zwrócić po roku. Jak widać, nad byłym senatorem PO zbierają się coraz ciemniejsze chmury.
Kilkanaście dni temu media informowały o tym, że legenda "Solidarności" Józef P. usłyszał dwa zarzuty korupcyjne. Zatrzymanemu przez CBA byłemu senatorowi oraz jego asystentowi Jarosławowi W. postawiono siedem zarzutów. Za te przestępstwa grozi do 8 lat więzienia. Były europoseł miał trafić do aresztu. Sąd w Poznaniu nie przychylił się do wniosku prokuratury.

Wczoraj, na antenie Radia ZET, Pinior zapowiedział, że złoży skargę na działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które przeprowadzono względem niego.

- Można to było zrobić bez tego show. Ta 6:00 rano, te prawie trzy dni na koszt skarbu państwa. Powtarzam - to niesymetryczne, bezsensowne i surrealistyczne. Stawiłbym się na wezwanie. Pracuję i mieszkam we Wrocławiu, jestem dostępny

- mówił na antenie Radia ZET i podkreślił, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Zdaniem byłego senatora, jego zatrzymanie odbyło się w sposób "niewspółmierny" do stawianych mu zarzutów.

Dzisiaj jednak pojawiły się nowe informacje, nie związane bezpośrednio ze śledztwem.

W maju 2014 roku Pinior miał podpisać umowę na serię wykładów na studiach podyplomowych organizowanych przez Polskie Towarzystwo Ekonomiczne i Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu. Pracownicy PTE mówią, że wykłady nie odbyły się, jednak w czerwcu były senator PO dostał za nie wynagrodzenie - 5 tys. zł. Sprawa wyszła na jaw przy okazji audytu, który odbył się rok później.

Zwróciliśmy się wtedy do pana Piniora, aby oddał pieniądze. Początkowo nie chciał. Nasz prawnik wysłał do niego pismo, w którym domagaliśmy się natychmiastowego zwrotu wynagrodzenia. Dopiero wtedy polityk postanowił oddać należność



- powiedział "Faktowi" informator, pracownik PTE.

Polityk uważa jednak, że była to zaliczka za wykłady. Twierdzi, że zaraz po otrzymaniu pisma zwrócił pieniądze.

To była zaliczka na poczet wykładów. Przez cały czas byłem gotów je przeprowadzić. Gdy tylko otrzymałem pismo, w którym zostałem poproszony o zwrot pieniędzy, natychmiast je oddałem. Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek wcześniej informował mnie o tym, że powinienem oddać pieniądze


- powiedział "Faktowi" Józef Pinior.

n

n

n

n

Fakt.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.12.2016 11:47