Szukaj
Konto

Bild w 2007: "13 lat na uratowanie Ziemi". Dziennikarz zapytał ekologistów o zbliżający się koniec świata

02.02.2020 19:40
Bild w 2007: "13 lat na uratowanie Ziemi". Dziennikarz zapytał ekologistów o zbliżający się koniec świata
Źródło: screen YouTube Klima. Wissen
Komentarzy: 0
Henryk M. Broder, dziś niewątpliwie jeden z najrozsądniejszych ludzi w Niemczech. Wyszperał stary numer Bilda, z 2007 roku (z lutego), w którym wieszczą, że ludzkość ma jeszcze tylko 13 lat na uratowanie Ziemi od ostatecznej katastrofy spowodowanej zmianą klimatu, oprawił go w folię i udał się na demo aktywistów FridaysForFuture. Pokazał im ten numer i zapytał o opinię: Czy nie są przerażeni tym, że zostało im jeszcze tylko kilkanaście dni?
Jeden z nich mówi, że to oczywiście bzdura, że jakoby Ziemia miałaby eksplodować albo implodować, jak niektórzy twierdzą, ale nastąpi na pewno wymieranie gatunków, łącznie z człowiekiem. A pewna młoda lekarka mówi, że trudno powiedzieć, jaki stopień już to osiągnęło, ale wiadomo, że w niektórych regionach w Unii Europejskiej ogłoszono już stan klęski klimatycznej, jeśli chodzi o te 13 lat, to dla tych, którzy doświadczają gigantycznych pożarów czy powodzi na wszystkich kontynentach, to jest już koniec świata.

Inny z kolei dziwi się, że Broder nie wierzy w szybkie nadejście końca świata. Pyta: to pan nie widzi żadnych problemów? Broder na to: ależ skąd, widzę wiele problemów: mamy Angelę Merkel, pana Steinmeiera, pana Habecka (szef Zielonych) i wiele innych. Jeszcze inny mówi, że te trzynaście lat - owszem - jakoś minęło, ale zostało nam jeszcze tylko 10 lat, aby świat uratować i że tak wynika z raportu czołowego instytutu naukowego na świecie (w Poczdamie), Broder przytakuje i mówi: tak, tak, wiem, to coś jak Watykan dla katolików, ale młodzian nie daje się zbić z pantałyku i dalej peroruje. Broder mu na to, że komuniści też różne rzeczy mówili, ale na aktywiście i to nie robi najmniejszego wrażenia.

Potem dziennikarz wraca jeszcze do pierwszego interlokutora, który pełen entuzjazmu dalej ciągnie swoją apokaliptyczną wizję o wszechświatowym głodzie, pożarach, wymieraniu gatunków i temu podobne. Broder zwraca mu uwagę na to, że mówi wszystko z takim zapałem, z takim wręcz entuzjazmem, jakby tego wszystkiego pragnął. Chłopak zaprzecza i mówi, że to jest raczej przejaw melancholii, że od pewnego czasu tkwi w takim melancholijnym nastroju i że osobiście przygotowuje się na apokalipsę.

Marian Panic

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.02.2020 19:40