Beata Szydło: Wiatraki nie dadzą nam tańszego prądu

Beata Szydło w środowym wpisie na platformie X (dawniej Twitter) odniosła się do internetowej sondy Radia ZET.
Czy wiatraki sprawią, że prąd będzie tańszy?
- zapytano internautów. "Tak" odpowiedziało 78 proc., "nie" 22 proc. ankietowanych.
Czytaj również: Szef kancelarii Zełenskiego: Ukrainie grozi przegranie wojny
Beata Szydło: Dostawy prądu z elektrowni wiatrowych stale trzeba uzupełniać innymi źródłami
W swoim wpisie europoseł PiS przyznała, że internetowe sondy są niezwykle cennym źródłem opinii, ale "niestety osoby, które sądzą, że wiatraki dadzą nam tańszy prąd, mocno się mylą", ponieważ "fakty i liczby świadczą o czymś dokładnie odwrotnym".
Owszem, jeśli warunki są sprzyjające, to produkcja energii z farm wiatrowych gwałtownie rośnie i na Towarowej Giełdzie Energii ceny spadają. Ale to pojedyncze dni. Ogólny brak stabilności dostaw z farm wiatrowych powoduje, że stale trzeba je uzupełniać innymi źródłami - co długoterminowo powoduje wzrost cen energii
- wskazuje Beata Szydło. Jako "najbardziej spektakularny" przykład podała Niemcy, gdzie dzienna produkcja energii z farm wiatrowych sięga 35 proc. miksu energetycznego, a mimo to ceny energii tam stale wzrastają.
Zachęcam, by wszyscy Państwo, którzy odpowiedzieli TAK, zapoznali się z danymi na temat realnego wpływu farm wiatrowych na rynek energii
- podsumowała Beata Szydło.
Czytaj także: Nieoficjalnie: Nowy rząd Tuska planuje likwidację Wód Polskich
Oczywiście internetowe sondy są niezwykle cennym źródłem opinii, ale niestety osoby, które sądzą, że wiatraki dadzą nam tańszy prąd mocno się mylą. Fakty i liczby świadczą o czymś dokładnie odwrotnym.
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) December 6, 2023
Owszem, jeśli warunki są sprzyjające, to produkcja energii z farm wiatrowych… https://t.co/VhhwHk1hut
Osobista decyzja Tuska ws. afery wiatrakowej
Jak podał portal Onet.pl we wtorek rano, osobistą decyzją Donalda Tuska ustawa wiatrakowa zgłoszona przez grupę posłów Trzeciej Drogi i KO ma zostać wstrzymana.
Lider PO miał być bardzo niezadowolony z tłumaczeń ws. projektu ustawy o farmach wiatrowych.
Na tę całą sytuację jest jakieś straszne wkurzenie, szczególnie po stronie Donalda
- przekazał informator portalu.
Afera wiatrakowa. O co chodzi?
Pod koniec listopada grupa posłów Polski 2050-TD i KO 28 listopada wniosła do Sejmu projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii, przedłużający zamrożenie cen energii do 30 czerwca 2024 r. Projekt zawiera jednak również przepisy liberalizujące stawianie farm wiatrowych i wiatraków w Polsce.
Projekt ma umożliwić budowę cichych wiatraków w odległości od 300 m od zabudowań. Autorzy projektu zaproponowali też rozszerzenie katalogu inwestycji strategicznych o elektrownie wiatrowe, co oznacza, że nie trzeba będzie analizować zgodności ich lokalizacji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
Propozycje te wzbudziły szereg kontrowersji, m.in. ze strony polityków PiS, którzy zarzucali, że przepisy są korzystne dla dużych przedsiębiorstw z branży energetyki wiatrakowej i mogą być efektem lobbingu.
Przedstawiano też zarzut, że umieszczenie przepisów dot. energetyki wiatrowej w ustawie poświęconej cenom energii to "wrzutka", mająca na celu połączenie korzystnych propozycji z kontrowersyjnymi w jednym akcie prawnym.
Czytaj więcej: Afera wiatrakowa. Posłowie KO wnieśli poprawkę do ustawy ws. mrożenia cen energii
Awaria systemu energetycznego w Mołdawii. Problemy przyszły z Ukrainy

Beata Szydło alarmuje: Czy polski rząd wie, co jest w umowie?
Niemcy zaskoczone ruchem Trumpa ws. Wenezueli. Potężny problem Berlina

Nowe ataki Rosji na ukraińską energetykę. Zełenski apeluje

Rolnicy z całej UE jadą do Strasburga

