Szukaj
Konto

Beata Szydło: Wiatraki nie dadzą nam tańszego prądu

06.12.2023 09:52
Beata Szydło
Źródło: PAP/Piotr Polak
Komentarzy: 0
„Ogólny brak stabilności dostaw z farm wiatrowych powoduje, że stale trzeba je uzupełniać innymi źródłami – co długoterminowo powoduje wzrost cen energii” – pisze w mediach społecznościowych była premier, a obecnie europoseł PiS Beata Szydło.

Beata Szydło w środowym wpisie na platformie X (dawniej Twitter) odniosła się do internetowej sondy Radia ZET.

Czy wiatraki sprawią, że prąd będzie tańszy?

- zapytano internautów. "Tak" odpowiedziało 78 proc., "nie" 22 proc. ankietowanych.

Czytaj również: Szef kancelarii Zełenskiego: Ukrainie grozi przegranie wojny

Beata Szydło: Dostawy prądu z elektrowni wiatrowych stale trzeba uzupełniać innymi źródłami

W swoim wpisie europoseł PiS przyznała, że internetowe sondy są niezwykle cennym źródłem opinii, ale "niestety osoby, które sądzą, że wiatraki dadzą nam tańszy prąd, mocno się mylą", ponieważ "fakty i liczby świadczą o czymś dokładnie odwrotnym".

Owszem, jeśli warunki są sprzyjające, to produkcja energii z farm wiatrowych gwałtownie rośnie i na Towarowej Giełdzie Energii ceny spadają. Ale to pojedyncze dni. Ogólny brak stabilności dostaw z farm wiatrowych powoduje, że stale trzeba je uzupełniać innymi źródłami - co długoterminowo powoduje wzrost cen energii

- wskazuje Beata Szydło. Jako "najbardziej spektakularny" przykład podała Niemcy, gdzie dzienna produkcja energii z farm wiatrowych sięga 35 proc. miksu energetycznego, a mimo to ceny energii tam stale wzrastają.

Zachęcam, by wszyscy Państwo, którzy odpowiedzieli TAK, zapoznali się z danymi na temat realnego wpływu farm wiatrowych na rynek energii

- podsumowała Beata Szydło.

Czytaj także: Nieoficjalnie: Nowy rząd Tuska planuje likwidację Wód Polskich

Osobista decyzja Tuska ws. afery wiatrakowej

Jak podał portal Onet.pl we wtorek rano, osobistą decyzją Donalda Tuska ustawa wiatrakowa zgłoszona przez grupę posłów Trzeciej Drogi i KO ma zostać wstrzymana.

Lider PO miał być bardzo niezadowolony z tłumaczeń ws. projektu ustawy o farmach wiatrowych.

Na tę całą sytuację jest jakieś straszne wkurzenie, szczególnie po stronie Donalda

- przekazał informator portalu.

Afera wiatrakowa. O co chodzi?

Pod koniec listopada grupa posłów Polski 2050-TD i KO 28 listopada wniosła do Sejmu projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii, przedłużający zamrożenie cen energii do 30 czerwca 2024 r. Projekt zawiera jednak również przepisy liberalizujące stawianie farm wiatrowych i wiatraków w Polsce.

Projekt ma umożliwić budowę cichych wiatraków w odległości od 300 m od zabudowań. Autorzy projektu zaproponowali też rozszerzenie katalogu inwestycji strategicznych o elektrownie wiatrowe, co oznacza, że nie trzeba będzie analizować zgodności ich lokalizacji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Propozycje te wzbudziły szereg kontrowersji, m.in. ze strony polityków PiS, którzy zarzucali, że przepisy są korzystne dla dużych przedsiębiorstw z branży energetyki wiatrakowej i mogą być efektem lobbingu.

Przedstawiano też zarzut, że umieszczenie przepisów dot. energetyki wiatrowej w ustawie poświęconej cenom energii to "wrzutka", mająca na celu połączenie korzystnych propozycji z kontrowersyjnymi w jednym akcie prawnym.

Czytaj więcej: Afera wiatrakowa. Posłowie KO wnieśli poprawkę do ustawy ws. mrożenia cen energii

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.12.2023 09:52
Źródło: Twitter / PAP / opracowanie własne