Szukaj
Konto

Anonimowy Sędzia: Karol wygrał. Płacz i zgrzytanie zębów. Adaś spakował szczoteczkę

18.06.2025 18:51
Sędzia. Ilustracja poglądowa
Źródło: screen YT "Magazyn Śledczy Anity Gargas"
Komentarzy: 0
No i po wyborach. Karol – wygrał. Płacz i zgrzytanie zębów... Tli się nadzieja na powtórkę wysyłają starych profesorów i sędziów z demencją, żeby tłumaczyli w TVN-ie, że wybory sfałszowane i trzeba powtórzyć... Wszystko się nie zgadza... Justycjanie już mieli obiecane stołki jak wyrzucą neonów, a tu co? Neony jak siedziały tak siedzą.
Co musisz wiedzieć
  • Zbuntowana przeciwko państwu polskiemu tzw. "nadzwyczajna kasta" ma ogromny wpływ na obecnie rządzących
  • Szczególnymi wpływami dysponują w kierowanym przez Adama Bodnara ministerstwie sprawiedliwości
  • Anonimowy Sędzia jest autentycznym sędzią, który w żartobliwy sposób zdradza nastroje panujące "w środowisku"

 

Adaś spakował szczoteczkę

A Adaś? Adaś już widział się w Luksemburgu, już ćwiczył podpis "Adamus z ETPCz", już nawet kupił podróżną szczoteczkę soniczną.

I nagle:

- Adam, piszesz raport z ostatnich 18 miesięcy.

Tak się skończyła europejska epopeja. Zamiast Strasburga - drukarnia w Pruszkowie.

Ale Adam to człowiek nie byle jaki. Wziął się w garść. I wymyślił: "Program: Prezesi na swoim".

- Bo przecież jak chcieli stołki, to trzeba było im dać. Jak się ma tylu ekspertów, to niech coś robią. A jak się nie zna - to się chociaż zasiada

- tłumaczy Adam, głaszcząc biurową paprotkę o imieniu "Praworządka".

I tak oto powstał system.

Komisja do komisji, rada do rady, pełnomocnik do doradcy. A wszystko okraszone zielenią. Akcja "Paprotka+" ruszyła jak burza.

- Paprocie były wszędzie - opowiada świadek. - Widziałem jedną nawet w pokoju kadr.
Niektóre komisje miały dwie. Jedna miała trzy. Rekordzista - cztery i mech.

Krystek nie traci ducha

W tym czasie Krystek, znany też jako "Prezes W Czekaniu", nie tracił ducha. Już kiedyś miał być prezesem Sądu Mitycznego. Już przymierzał szarfę.

- Widzę siebie w świetle fleszy, otoczony przez sędziów, jak mówię: "Witam was, ludzie Temidy…" - szeptał w metrze.

Ale przyszły wybory. I przyszło porozumienie.

- Zgniły kompromis! - syczy Krystek. - Ale spokojnie. Do maja 2026 W maju wybierzemy swoich. Z naszych. I wtedy będzie KRS jak należy... I niech będzie kupimy storczyki niech będzie godnie na bogato...

Darek wyłączył telefon, Ewa skończyła misję

Darek... to osobna historia. Po wyborach wyciszył telefon, spakował neseser i ruszył w trasę. Sympozjum za sympozjum, konferencja za konferencją, panel za panelem.

- Teraz jestem w Sarajewie, jutro Budapeszt, potem może Malta - pisał z lotniska. - Szukam miejsca na wymianę.

Bo Darek już wie. Jego dni są policzone. W Krakowie nikt nie czeka. Tam został tylko kurz, zimny gabinet i wspomnienie starej świetności.

No i Ewa. Ewa, pseudonim "Szeryf", ikona Twittera i groźby zarzutu. Ewa - wyrzucona z MS-u za nielojalność, czyli za to, że powiedziała głośno:

- Adam wolę Romana!

I tyle. Koniec. Po misji. Po funkcji. Po pralce w aneksie kuchennym.

Teraz ma wracać do prokuratury rejonowej.

- Że gdzie?! Do rejonu?! Ja?! Po tym wszystkim?! - wrzeszczała - To ja, która walczyłam z patologią, mam teraz wlepiać mandaty za kradzież lizaka w Żabce?!

I dodała, cicho, ale z mocą:

- Ja wam jeszcze wszystkim postawię zarzuty. Międzynarodowe. Albo przynajmniej notatkę służbową.

Tak oto powstał raport.

Zamiast faktów - narracja.

Zamiast reform - paprotka.

Zamiast przyszłości - trochę wspomnień i bardzo dużo nazw komisji.

Ale czy warto było?

Warto. Bo przynajmniej jest co wydrukować.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.06.2025 18:51
Źródło: tysol.pl